Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Elżbieta Achinger, wicewojewoda małopolska: Na rentę wdowią wydamy nawet do 4,2 mld zł rocznie

Renta wdowia to system wsparcia, a nie coś, co się należy. System wsparcia dla tych, którym nie udało się zatroszczyć o siebie - mówiła Anna Okońska-Walkowicz, pełnomocniczka prezydenta Krakowa ds. polityki senioralnej w rozmowie Jacka Bańki. Gościnią była również Elżbieta Achinger, wicewojewoda małopolska. Ile maksymalnie może wynieść renta wdowia i dlaczego potrzebujemy bonu senioralnego?

Elżbieta Achinger, wicewojewoda małopolska: Na rentę wdowią wydamy nawet do 4,2 mld zł rocznie
Fot. Pixabay

Posłuchaj wypowiedzi

1 stycznia wejdzie w życie ustawa o rencie wdowiej, prawo do świadczenia zacznie obowiązywać od 1 lipca 2025 roku. Z tego nowego mechanizmu wdowa/wdowiec będą mogli korzystać najpierw w wysokości 15 proc. świadczenia zmarłego współmałżonka, a potem 25 proc. Jak panie oceniają te końcowe zmiany? Bo ostatecznie pieniędzy wdowcy i wdowy dostaną mniej.

Elżbieta Achinger: Tak, dostaną mniej. Ale warto dodać, że wreszcie po tylu latach mamy formułę zabezpieczającą finansowo tę drugą osobę, i to jest bardzo istotne. Oczywiście chcielibyśmy, żeby świadczenie było wyższe. Dobrze, że w ogóle zaczęliśmy proces przechodzenia na te kwoty, a już niedługo – wypłacania renty wdowiej.

W ostateczności taka osoba dostanie kilkaset złotych więcej. To znaczący zastrzyk finansowy?

Anna Okońska-Walkowicz: Oczywiście. Świadczenie dotyczy osób, które mają niskie dochody i taka jest jego idea. Każdy z nas, kto będzie emerytem, powinien mieć myśleć o tym, żeby nie unikać płacenia składek, wydłużyć czas pracy, szukać zajęcia na pełny etat. Wszystko po to, żeby te emerytury były wyższe. I może wtedy ci, którzy są już w zaawansowanym wieku, nie będą musieli liczyć na państwo, żeby mieć pieniądze na leki i godne życie. Pomoc nie powinna być utrzymywana zbyt długo. Ważne, żeby mieć świadomość, że kiedyś będzie się emerytem i odkładać składki.

Na tym świadczeniu najbardziej skorzystają osoby, które przed śmiercią współmałżonka zarabiają wspólnie między 7,3 tys. zł a 8,1 tys. Taka osoba dostanie maksymalnie 470 zł. O takich kwotach mówimy?

Elżbieta Achinger : Na początek. Bo powiedzmy może o jakiej mówimy grupie osób – wyliczono, że w będzie to około 2 mln Polek i Polaków. Dla budżetu państwa, w roku 2025, będzie to kwota między 3,2 mld zł a 4,2. Sporo. I dlatego mówimy o płynności dążenia do kwot wyższych. Jestem zadowolona z tego, że seniorzy – a właściwie seniorki, bo to one żyją w naszym kraju dłużej - będą mieć prawo do wyboru. Kobiety zarabiają z reguły mniej, więc dla nich wybór – wziąć świadczenie męża i część swojego czy jednak odwrotnie - będzie bardzo ważny.  

Czy pomysł, żeby świadczenie wynosiło tyle, ile płaca minimalna (dziś 4300 brutto), jest w ogóle realny?

Anna Okońska-Walkowicz: To na pewno mało. Ale pamiętajmy, że jest to system wsparcia, a nie coś, co się należy. System wsparcia dla tych, którym nie udało się zatroszczyć o siebie.

Po raz pierwszy w rządzie mamy ministra odpowiedzialnego za politykę senioralną. Dostrzegają panie już jakieś efekty pracy nowej ministry?

Elżbieta Achinger: Chwila, w której uznano, że polityka senioralna wymaga nowego urzędu, ministerstwa, była historyczna. Zespół Marzeny Okły-Drewnowicz liczył na początku 10 osób, teraz kluczowym zadaniem dla ministerstwa będzie realizacja założeń bonu senioralnego.

Słyszymy o tym bonie i go nie widzimy…

Anna Okońska-Walkowicz: Bon to znakomite rozwiązanie, dzięki któremu osoby niezamożne będą mogły opłacić pomoc da siebie. Pozwoli on rodzinom, które do tej pory opiekowały się seniorem/seniorką na zapłacenie opiekunce. Kwota bonu będzie prawdopodobnie rosła.

Elżbieta Achinger: Mówimy o systemowym rozwiązaniu wieloletniej opieki nad osobami starszymi poprzez budowanie sieci opiekuńczej. Będzie to usługa zlecona przez gminę na rzecz seniora, ale najpierw trzeba ustalić jego potrzeby, a potem przyznać opiekuna. A jego/ją  też trzeba do tej pracy przygotować. W Polsce potrzebujemy dziś 60 tys. takich opiekunów i opiekunek.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów

  • "W kręgu nauki" Audycja z 31.10. 2026 r.

  • Jedno przedszkole uratowane, trzy nadal zagrożone. Prezydent Nowego Sącza zmienia plany