Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Dlaczego większość referendów kończy się fiaskiem?

„Kluczowy jest jeden czynnik – frekwencja” – podkreśla w rozmowie z Radiem Kraków prof. Andrzej Piasecki. Choć inicjatyw referendalnych w Polsce nie brakuje, zdecydowana większość z nich kończy się niepowodzeniem. Z czego to wynika, dlaczego najtrudniej odwołać władze w dużych miastach i czy w tej kadencji możemy zobaczyć rekordową liczbę referendów?

Dlaczego większość referendów kończy się fiaskiem?
Kampania referendalna w Krakowie. Fot. M. Lasyk
  • W obecnej kadencji możliwy jest rekord liczby referendów odwoławczych.
  • Aż 85 procent referendów kończy się niepowodzeniem z powodu zbyt niskiej frekwencji.
  • W dużych miastach przeprowadzenie skutecznego referendum jest szczególnie trudne.
  • Kluczowa dla funkcjonowania demokracji bezpośredniej jest edukacja i świadomość obywateli.

Posłuchaj audycji

Skąd rosnąca liczba referendów?

Jacek Bańka (Radio Kraków) W Małopolsce pojawiają się kolejne inicjatywy referendalne – ostatnio w Mszanie Dolnej. Czy zbliżamy się do rekordowej liczby referendów?

Prof. Andrzej Piasecki: Może jeszcze nie, ale mamy dłuższą kadencję – pięcioletnią zamiast czteroletniej. W 1999 roku w jednym roku odbyło się ponad sto referendów, a w całej kadencji prawie dwieście. Tego rekordu raczej nie pobijemy, ale w obecnej kadencji możemy mieć rekord, jeśli chodzi o referenda odwoławcze.

Dlaczego akurat 1999 rok był tak intensywny?

To był czas dużych reform – służby zdrowia, administracji, edukacji, systemu emerytalnego. Do tego dochodził kryzys gospodarczy i napięcia społeczne. To wszystko pobudziło Polskę lokalną, a referenda były jednym z przejawów tego napięcia.

Czy dziś też mamy podobne pobudzenie?

Tak, choć ma ono szerszy – globalny – charakter. Poczucie niepewności i niestabilności przekłada się także na poziom lokalny.

Dlaczego referenda najczęściej się nie udają?

Aż 85 procent referendów kończy się niepowodzeniem. Dlaczego?

Decyduje frekwencja. To najważniejszy warunek. Jeżeli nie zostanie osiągnięty próg – w praktyce około 30 procent – referendum jest nieważne. I to właśnie ten warunek najczęściej nie jest spełniany.

Szczególnie trudno odwołać jednocześnie dwa organy – na przykład radę i prezydenta miasta.

To najtrudniejszy scenariusz. W takich przypadkach różne grupy polityczne działają przeciw sobie i trudniej zmobilizować wyborców. Dlatego skuteczność takich referendów jest bardzo niska.

A jak wygląda sytuacja w dużych miastach?

W metropoliach referenda są szczególnie trudne do przeprowadzenia. Przykłady z Warszawy czy Łodzi pokazują, że nawet przy dużym zainteresowaniu często nie udaje się osiągnąć wymaganego progu frekwencji.

Kraków jako przykład i lekcja demokracji

Kraków ma jednak doświadczenie skutecznego referendum.

To bardzo ciekawy przypadek. Frekwencja była wyższa niż w wyborach odbywających się w tym samym czasie. To pokazuje, że mieszkańcy mieli jasne zdanie i wiedzieli, czego chcą.

Czy przepisy dotyczące referendów wymagają zmian?

Bardziej niż zmiany prawa potrzebna jest edukacja obywatelska. Ludzie powinni wiedzieć, jak działa referendum i jakie ma znaczenie. Można rozważyć pewne korekty, jak bardziej elastyczne progi frekwencji, ale najważniejsza jest świadomość obywateli.

Jak pan ocenia apele władz, by nie brać udziału w referendum?

To nie jest właściwe podejście. Demokracja polega na uczestnictwie. Zamiast zniechęcać, należy edukować i zachęcać do świadomego udziału.

Jest komentarz prezydenta Krakowa do terminu referendum: "Naszym zwycięstwem będzie niska frekwencja"

Radio Kraków

Czego uczy nas demokracja bezpośrednia?

Pokazuje, że obywatele chcą mieć wpływ na decyzje. Jeśli nie są zadowoleni ze swoich przedstawicieli, powinni mieć możliwość decydowania bezpośrednio.

Czy krakowskie referendum może mieć znaczenie ogólnopolskie?

Tak, bo zapowiada się fala podobnych inicjatyw w innych miastach. To prawdziwe wyniki, a nie sondaże, dlatego mogą być ważnym sygnałem przed kolejnymi wyborami. Warto przypomnieć przykład Zabrza – referendum odwoławcze odbyło się tuż przed wyborami prezydenckimi w 2025 roku i okazało się istotnym sygnałem politycznym. Pokazało, jak mogą kształtować się nastroje społeczne i jakie decyzje wyborcy są gotowi podejmować.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"