Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Czy Schengen się kończy? Polityka, migranci i populizm

Kolejki na granicy, polityczny teatr po obu stronach Odry i pytanie: czy to początek końca Schengen? Dlaczego Warszawa i Berlin wracają do kontroli granicznych? - pytamy prof. Joannę Lubecką, znawczynię polityki i historii Niemiec z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II.

Czy Schengen się kończy? Polityka, migranci i populizm
EPA/RONALD WITTEK Dostawca: PAP/EPA
  • Kontrole graniczne wracają: Niemcy wznowili kontrole na granicy z Polską w październiku 2023 r., Polska odpowiedziała podobnymi działaniami, co uderza w mieszkańców przygranicznych regionów.
  • Polityczne kalkulacje: Zarówno w Polsce, jak i w Niemczech kontrole mają wymiar wewnętrzny — są reakcją na presję skrajnych ugrupowań: Konfederacji i PiS w Polsce oraz AfD w Niemczech.
  • Spór wokół AfD: W Niemczech trwa debata o „kordonie sanitarnym” wobec AfD — w części landów wprowadzono zakaz zatrudniania jej członków w administracji publicznej, co budzi kontrowersje.
  • Różnice w migracji: Antyimigracyjne nastroje rosną w obu krajach, ale ich skala i struktura są inne — w Niemczech mieszka ponad 9 milionów cudzoziemców i kraj boryka się z brakiem rąk do pracy, w Polsce migracja jest głównie związana z wojną w Ukrainie.
  • Zagrożenie dla Schengen: Niemiecka i polska prasa alarmują, że obecne działania mogą prowadzić do demontażu strefy Schengen, choć politycy obu stron deklarują chęć kompromisu i obrony swobodnego przepływu w UE.

Posłuchaj rozmowy

Kontrole graniczne i historia kryzysu migracyjnego

Niemcy pierwsze wyrywkowe kontrole graniczne wprowadziły już w 2015 roku w związku z falą migracyjną z Austrii. Kontrole na granicy z Polską pojawiły się jednak dopiero w październiku 2023 roku. Polska, jak zauważyła prof. Lubecka, długo zwlekała z reakcją, ale gdy Niemcy zaczęli odsyłać migrantów, Warszawa odpowiedziała własnymi kontrolami.

Choć działania obu rządów motywowane są oficjalnie względami bezpieczeństwa, ich faktycznym podłożem jest polityka wewnętrzna. W Niemczech dużą presję wywiera skrajnie prawicowa AfD, w Polsce zaś - Konfederacja i część środowisk Prawa i Sprawiedliwości.

Kordon sanitarny wokół AfD

Duże emocje budzi także tzw. „kordon sanitarny” wokół Alternatywy dla Niemiec. W niektórych landach wprowadzono zakaz zatrudniania członków AfD w urzędach, szkołach czy policji, co odbierane jest jako próba ograniczenia wpływów tej partii w sferze publicznej. Jak komentowała prof. Lubecka, to ryzykowny ruch, bo AfD cieszy się poparciem przekraczającym 30% we wschodnich landach i ok. 23% w całych Niemczech.

Antyimigracyjne nastroje i problemy rynku pracy

Choć nastroje antyimigracyjne są silne zarówno w Polsce, jak i w Niemczech, ich podłoże i skala znacząco się różnią. Niemcy to kraj o ogromnej populacji migrantów: 9 milionów osób bez niemieckiego obywatelstwa i kolejne miliony z migracyjnym pochodzeniem. Dla porównania, Polska, mimo znacznego napływu Ukraińców po rosyjskiej inwazji, nie doświadczała nigdy migracji na taką skalę. Prof. Lubecka zwraca uwagę, że w Niemczech problemem jest również struktura rynku pracy: do 2035 roku będzie brakować tam 7 milionów rąk do pracy, co dodatkowo komplikuje politykę migracyjną.

„Polityczna inscenizacja” i przyszłość Schengen

Niemieckie media mówią wręcz o „politycznej inscenizacji” na granicy, podkreślając, że obecne kontrole to efekt kalkulacji przedwyborczych po obu stronach. Oceniając sytuację, prof. Lubecka podkreślała, że choć działania obu rządów można rozumieć w kontekście wewnętrznych nastrojów, mają one koszt społeczny: kontrole utrudniają życie dziesiątkom tysięcy Polaków codziennie dojeżdżających do pracy za Odrą.

Dyskusja dotyka także fundamentów europejskiej współpracy: strefy Schengen. Jak zauważa prof. Lubecka, dziś wewnętrzne kontrole faktycznie podważają jej sens istnienia, zamiast koncentrować się na ochronie granic zewnętrznych UE.

Niemiecki alarm w sprawie ceł USA

Na tle kryzysu granicznego Niemcy alarmują także w sprawie zapowiadanych przez Donalda Trumpa ceł na europejskie towary. Planowane 30-procentowe taryfy od sierpnia to poważne zagrożenie przede wszystkim dla gospodarki niemieckiej, opartej na eksporcie i ściśle powiązanej z amerykańskim rynkiem. Unia Europejska, nie chcąc eskalować konfliktu, wstrzymała się z odpowiedzią celną, pozostając otwartą na negocjacje.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"