Wtorek, 27 paź 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Czy czas na płacę minimalną zależną od regionu? „Ryzyko politycznego kosztu jest zbyt duże”

— Płaca minimalna rośnie automatycznie, ustawowo, bez odniesienia do produktywności. Działa trochę jak administracyjny game changer — mówi dr Bartosz Banduła, dziekan Wyższej Szkoły Zarządzania i Bankowości w Krakowie. W rozmowie z Radiem Kraków ekspert tłumaczy, dlaczego jednolita stawka może zagrażać konkurencyjności regionów i jak zróżnicowanie płacy minimalnej mogłoby zmniejszyć presję płacową i inflacyjną.

Czy czas na płacę minimalną zależną od regionu? „Ryzyko politycznego kosztu jest zbyt duże”
"Jednolita stawka płacy minimalnej w całym kraju nie uwzględnia ogromnych różnic w poziomie rozwoju gospodarczego między regionami" - mówi dr Banduła. Fot. pexels
  • Podwyżka płacy minimalnej o 3% w 2025 roku zbliża ją niebezpiecznie do mediany i średniej krajowej, co może wywołać presję płacową wśród pracowników zarabiających powyżej minimum.

  • Płaca minimalna rośnie ustawowo, bez powiązania z produktywnością – to zaburza mechanizmy rynkowe i może napędzać inflację, szczególnie w sektorze dóbr konsumpcyjnych.

  • Ekspert postuluje regionalizację płacy minimalnej, uzależnioną od lokalnego poziomu wynagrodzeń (50–55% średniej regionalnej), ale przyznaje, że to rozwiązanie trudne politycznie do wdrożenia.

Posłuchaj całej rozmowy

Podwyżka płacy minimalnej - konsekwencje dla rynku pracy

Rząd proponuje wzrost płacy minimalnej o 3% w 2026 roku – do 4806 zł brutto oraz stawki godzinowej do 31,40 zł. W kontekście inflacji może się to wydawać niewielkie, ale – jak zauważył dr Banduła – w ostatnich latach płaca minimalna rosła szybciej niż inflacja, co oznacza realny wzrost dochodów minimalnych.

Gość Radia Kraków zwraca jednak uwagę na niebezpieczną zbieżność - wskaźnik płacy minimalnej zaczyna zbliżać się do mediany (7266 zł) i średniej krajowej (9102 zł), co może wpływać na konkurencyjność rynku pracy oraz presję płacową – szczególnie wśród osób zarabiających około mediany, które mogą domagać się podwyżek, gdy dystans do płacy minimalnej się zmniejszy.

Płaca minimalna jest waloryzowana niemalże automatycznie, ustawowo, bez analizy produktywności czy wzrostu produktywności osób, które zarabiają właśnie w okolicach tej płacy minimalnej. Natomiast normalne czynniki rynkowe, które wpływałyby na kształtowanie wynagrodzeń dotyczyłyby produktywności, zyskowności przedsiębiorstw. Jeżeli dany pracownik produkuje więcej, wytwarza więcej korzyści ekonomicznych dla przedsiębiorstwa, to prawdopodobnie miałby szansę na podwyżkę

– ocenia dr Banduła.

Regionalizacja płacy minimalnej – szansa czy zagrożenie?

Dr Bartosz Banduła podkreśla, że jednolita stawka płacy minimalnej w całym kraju nie uwzględnia ogromnych różnic w poziomie rozwoju gospodarczego między regionami. W efekcie w słabiej rozwiniętych regionach płaca minimalna staje się zbyt wysoka w stosunku do lokalnej średniej – prowadzi to do spłaszczenia płac, utrudniając różnicowanie wynagrodzeń w zależności od kwalifikacji. W ośrodkach metropolitalnych (np. Kraków, Warszawa) ta sama płaca jest niewystarczająca, by nadążyć za rosnącymi kosztami życia.

Prof. Bartłomiej Biga: "Populizm w ekonomii to zbyt uproszczona odpowiedź na poważny problem"

Jacek Bańka

Gość audycji O Tym Się Mówi tłumaczy, że płaca minimalna chroni tych pracowników, którzy zarabiają najsłabiej i są w najsłabszej pozycji rynkowej, czyli w tych obszarach, które są słabiej rozwinięte gospodarczo. Dodaje też, że we współczesnym dyskursie ekonomicznym coraz częściej mówi się o tym, żeby płaca minimalna była zróżnicowana nie tyle na poziomie kraju, co na poziomie regionów.

Są sugestie, by spojrzeć na to, jak wygląda gospodarka danego regionu i w tym nurcie spróbować dopasować ten wskaźnik płacy minimalnej do rzeczywistego potencjału gospodarczego danego regionu. To by na pewno spowodowało, że nie byłoby tej odgórnej presji płacowej, jeśli chodzi o te ośrodki metropolitalne, które są lepiej sytuowane gospodarczo, a te, które są słabiej

– zauważa dr Banduła.

Jak podaje ekonomista, wzorcowa relacja to 50–55% średniego wynagrodzenia regionalnego – zgodnie z badaniami OECD i praktykami niektórych krajów (np. Kanada, USA w niektórych stanach).

Takie rozwiązanie ma też swoje minusy: ryzyko „stygmatyzacji” regionów (gorsza Polska B) , napięcia społeczne, utrudnienia administracyjne.

W opinii dr. Banduły ryzyko politycznego kosztu wdrożenia tego rozwiązania – jest jednak zbyt duże.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Darmowe parkowanie w krakowskim OPP 1 i 11 listopada

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania