Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Cyberataki w kampanii wyborczej: jak chronić wybory i siebie? Ekspertka przypomina ważne zasady

Zawsze sprawdzaj źródło. Najlepiej sięgać do oficjalnych profili kandydatów i zarejestrowanych stron komitetów. To jedyne pewne źródła - ostrzega Katarzyna Bernadetta Olszewska, specjalistka do spraw cyberbezpieczeństwa, nowych mediów i sztucznej inteligencji. Niby oczywiste, ale czy stosujemy się do tej zasady? Przed nami końcówka kampanii wyborczej, Olszewska ostrzega: - Dynamika narracji przed drugą turą zwykle rośnie. Można spodziewać się większej polaryzacji, prób ingerencji i brudnych zagrywek. Ale od tego są służby, by odpowiednio zareagowały.

Cyberataki w kampanii wyborczej: jak chronić wybory i siebie? Ekspertka przypomina ważne zasady
Zdjęcie ilustracyjne/ Fot. Pexels.
  • Rodzaje cyberataków:

         Dwie grupy ataków – socjotechniczne (np. manipulacje w mediach społecznościowych) oraz techniczne (atakowanie serwerów i infrastruktury państwowej).

  • Afera reklamowa i dezinformacja:

         Ekspertka komentuje sprawę płatnych reklam w serwisach o małym zasięgu i ich wpływ na debatę publiczną.

  • Ataki na infrastrukturę:

         Cyberataki na instytucje lokalne i publiczne (np. szpitale, kotłownie) służą rozpoznaniu i testowaniu odporności systemów.

  • Słabości samorządów:

         Główne problemy to brak funduszy, niskie wynagrodzenia i niedobór wykwalifikowanych specjalistów ds. cyberbezpieczeństwa.

  • Rola obywateli i służb:

         Weryfikacja źródeł informacji i krytyczne myślenie są kluczowe w dobie deepfake’ów i manipulacji. „Parasol wyborczy” pełni   dziś głównie funkcję zbierania danych.

Posłuchaj rozmowy Jacka Bańki z Katarzyną Bernadettą Olszewską

Rodzaje cyberataków: technologia i manipulacja emocjami

Cyberataki można podzielić na dwa podstawowe typy: techniczne i socjotechniczne. Te pierwsze dotyczą infrastruktury – serwerów, systemów instytucji publicznych, elementów infrastruktury krytycznej. Drugie mają wpływać bezpośrednio na społeczeństwo, najczęściej poprzez media społecznościowe.

Ataki na instytucje publiczne nie są widoczne, bo są odcinane na poziomie firewalli i infrastruktury. Wiedzą o nich służby, ale niekoniecznie wyborcy

– tłumaczy Katarzyna Bernadetta Olszewska.

Ataki socjotechniczne polegają na publikowaniu emocjonalnie nacechowanych treści, które mają wywoływać skrajne reakcje: sympatię lub niechęć wobec konkretnych kandydatów.

Wchodzimy do internetu i zauważamy treści, szczególnie te o wybitnie negatywnym albo wybitnie pozytywnym zabarwieniu emocjonalnym. Czyli takie, które mają skłonić wyborcę do większej sympatii do określonego kandydata i do skrajnie dużej antypatii wobec innego kandydata

- opowiada Olszewska.

Cyberzagrożenia w Polsce. Jak budować społeczną odporność na cyberataki?

Jacek Bańka

Afera reklamowa i pytanie o skalę wpływu

Dużym echem odbiła się w ostatnich dniach sprawa reklam na Facebooku publikowanych przez mało znane serwisy, na przykład „Stół dorosłych”. Mimo niewielkiej liczby obserwujących, wygenerowały one reklamy warte w sumie około 400 tysięcy złotych.

Można wejść do biblioteki reklam i samemu sprawdzić, do jakiej grupy odbiorców docierały reklamy, jaki był ich koszt i treść. To dostępne narzędzie, wystarczy trochę chęci. Kiedy w internecie rozkręciła się ta cała afera, zajrzałam do biblioteki reklam, może to zrobić każdy. Można sprawdzić, w jakim czasie i do jakiej grupy odbiorców docierały reklamy, do jakiej liczby i jaki był koszt takiej reklamy, ale też co było jej treścią

- wyjaśnia gościni Radia Kraków

Olszewska podkreśla, że kwota ta – choć robi wrażenie – niekoniecznie miała realny wpływ na opinię publiczną:

Czy 400 tysięcy złotych jest w stanie przewrócić całą narrację wyborczą w Polsce? Wątpię. Budżety komitetów to miliony złotych.

Ekspertka zwraca uwagę na coś innego – na skutki liberalnych przepisów dopuszczających prowadzenie kampanii niemal przez każdego, co stwarza pole do nadużyć.

Ataki na infrastrukturę to rozpoznanie terenu

Nie tylko serwisy i portale są celem cyberataków. Coraz częściej obiektem działań hakerskich stają się instytucje samorządowe, szpitale, wodociągi czy nawet kotłownie. Powód?

To forma rekonesansu. Sprawdza się, jak głęboko można wejść i jak szybko reagują służby. Na podstawie tych danych można planować kolejne działania. Przy okazji bada się wtedy reakcję służb, jakie kroki są podejmowane i w jaki sposób będą się później próbowały zabezpieczyć. Inaczej mówiąc, atakujący wtedy wie: aha, oni reagują szybko, to musimy szybko reagować z kontrą, żeby jeszcze szybciej móc zaatakować

- tłumaczy Olszewska.

W takich działaniach nie zawsze chodzi o natychmiastowe uszkodzenie systemu, są one testem odporności, ale też mają wywołać niepokój społeczny.

Krakowski szpital celem cyberataku. "Zostały wdrożone procedury awaryjne"

Radio Kraków

Dlaczego samorządy są słabym ogniwem?

Raport Najwyższej Izby Kontroli wskazał, że najwięcej problemów z cyberbezpieczeństwem mają jednostki samorządu terytorialnego. Dlaczego? Ekspertka odpowiada:

To kwestia nie tylko środków finansowych, ale też braku wysoko opłacanych specjalistów. Samorządy nie są w stanie konkurować z sektorem prywatnym pod względem wynagrodzeń.

Dodaje, że ważne jest również stałe podnoszenie kwalifikacji wszystkich pracowników – od informatyków po urzędników odbierających maile.

A czym jest i jak działa rządowy system „parasola wyborczego”? Jego zadaniem jest przede wszystkim gromadzenie informacji o zagrożeniach i zgłaszanie incydentów związanych z dezinformacją. Pytanie jednak: czy spełnia swoje zadanie?

Mam pewien niedosyt. Dziś to bardziej rezerwuar informacji niż narzędzie informacyjne dla obywateli. Mam nadzieję, że po wyborach powstaną raporty pokazujące, ile było ataków, skąd pochodziły i co udało się zneutralizować.

- uważa Olszewska.

Cisza wyborcza w internecie – fikcja?

Formalnie cisza wyborcza obowiązuje także w sieci, ale – jak zauważa ekspertka – w praktyce jej egzekwowanie jest trudne:

Z zagranicznych serwerów mogą pojawić się treści agitacyjne. Technicznie trudno to zablokować. Czasem druga tura wyborów jest bardziej podatna na takie działania, bo wtedy stawka jest wyższa.

Olszewska przypomniała najważniejsze zasady bezpieczeństwa informacyjnego, które powinien znać każdy wyborca:

Zawsze sprawdzaj źródło, najlepiej sięgać do oficjalnych profili kandydatów i zarejestrowanych stron komitetów. To jedyne pewne źródła.

Ekspertka ostrzega przed zmanipulowanymi materiałami, w tym deepfake’ami – filmami i nagraniami stworzonymi przez sztuczną inteligencję, które mogą przedstawiać fałszywe wypowiedzi kandydatów. Jej zdaniem nie doszło na razie do poważnych incydentów, które mogłyby wpłynąć na przebieg kampanii wyborczej. Ale ostrzega:

Dynamika narracji przed drugą turą zwykle rośnie. Można spodziewać się większej polaryzacji, prób ingerencji i brudnych zagrywek. Ale od tego są służby, by odpowiednio zareagowały.

Jak rozpoznać deepfake?

Ewa Szkurłat

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem