W dniach 22-24 października w Kazaniu, stolicy wchodzącej w skład Rosji republiki Tatarstanu, odbył się 16. doroczny szczyt państw zrzeszonych w BRICS.
Gościem Jacka Bańki w programie O tym się mówi był profesor Grzegorz Przebinda z Instytutu Filologii Wschodniosłowiańskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego i Akademii Nauk Stosowanych w Krośnie.
Panie profesorze, co pokazuje szczyt państw zrzeszonych w BRICS? Z Putinem w sumie spotkało się kilkudziesięciu przywódców, okazuje się, że nie taki samotny ten Putin.
Gdyby taki szczyt był organizowany jeszcze rok temu, to nie przybyłaby ani połowa tych, którzy przybyli teraz. To są potężne państwa. Kazań też wybrany został na siedzibę tego forum nieprzypadkowo. To jest miasto, które leży 800 kilometrów na wschód od Moskwy. Miałem okazję być tam kiedyś w 2004 roku i ono naprawdę wtedy było już bardzo dobrze rozwinięte.
Przybycie nie byli to tylko szefów dziewiątki należącej formalnie do BICS, ale także obserwatorów, czy też zaproszonych gości, świadczy niestety o tym, że ten świat tak zwane globalne południe nie bardzo się przejmuje losem Ukrainy.
Posłuchaj rozmowy
Grupa państw znana jako BRICS powstała w 2009 roku i została założona przez Brazylię, Indie, Rosję i Chiny. Od pierwszych liter nazw państw powstał akronim BRIC, do którego dołączono literę S od angielskiej nazwy Republiki Południowej Afryki (South Africa) - członka porozumienia od 2013 roku. Obecnie blok zrzesza dziewięć państw. Na początku br. informowano, iż do bloku dołączyła także Arabia Saudyjska, jednak w połowie stycznia sprostowano tę informację. 1 stycznia 2024 roku do sojuszu miała przystąpić również Argentyna, lecz nowy prezydent tego kraju, Javier Milei, cofnął tę decyzję w ostatniej chwili, twierdząc, iż "nie uważa obecnie wstąpienia Argentyny do BRICS za odpowiednie".