Chihiro Higuchi przyjechała do Krakowa na studia, chociaż zupełnie nie znała języka polskiego. Od lat interesowała się natomiast polską historią. To przez pewną książkę z dzieciństwa. Obecnie pracuje w międzynarodowej firmie jako tłumaczka i nadal nie może się nadziwić, że w Polsce można kupić jabłka na sztuki.
Rozmawiamy o różnicach kulturowych, które widać wyraźnie w życiu codziennym i znów zakupy w Polsce prowadzą w rankingu międzynarodowym. Wygląda na to, że u nas nadal jest dość naturalnie w tej kwestii a Japonkę, to zachwyca.
Nie ma za to takiej ilości sklepów całodobowych, które w rodzinnym kraju Chihiro znajdują się na każdej ulicy, zupełnie jak automaty, w których można kupić wszystko. Spotykamy się w momencie gdy Kraków jest dla Chihiro bazą i domem ale nie wyklucza, że z czasem stanie się przystankiem na trasie, za to jednym z dłuższych.