W ostatniej debacie prezydenckiej padły kontrowersyjne wypowiedzi, które wywołały dyskusję o granicach debaty publicznej oraz odpowiedzialności kandydatów za słowa. Prof. Radosław Markowski komentuje nie tylko ich znaczenie w kontekście polityki krajowej i międzynarodowej, ale również zwraca uwagę na problem kompetencji i jakości debaty publicznej w Polsce. "Gdy kurz kampanii opadnie należy rozpocząć akcję uświadamiającą, że tacy kandydaci [jak Grzegorz Braun - red.] mają kompletnie znikome poparcie i że właściwie są absolutnie niereprezentatywni dla większości społeczeństwa" - podkreśla w programie O Tym Się Mówi.
- Antysemickie i prorosyjskie wypowiedzi Brauna
-
Skandaliczne słowa padły podczas kampanii prezydenckiej.
-
Ich brak konsekwencji pokazuje słabość państwa i pobłażliwość wobec ekstremizmów.
-
Odpowiedzialność polityczna i medialna
-
Prezydent i dziennikarze powinni silniej reagować na mowę nienawiści.
-
Trzaskowski i Biejat zareagowali na wypowiedzi Brauna, ale reakcje powinny być bardziej zdecydowane.
-
Skutki międzynarodowe
-
Wypowiedzi takich kandydatów są wykorzystywane przez wrogie Polsce siły.
-
Potrzebna jest akcja uświadamiająca, że nie reprezentują oni większości Polaków.
-
Skala problemu w społeczeństwie
-
Antysemityzm wciąż istnieje, choć często ukryty – zwłaszcza w mniejszych miejscowościach.
-
Istnieje obawa, że więcej niż 2–3% Polaków podziela radykalne poglądy.
-
Analiza kampanii i kandydatów
-
Trzaskowski wypada lepiej niż wcześniej, ale może zniechęcać prowincję swoją „warszawskością”.
-
Kandydaci Lewicy i Hołownia zyskują dzięki debatom.
-
Karol Nawrocki słabo wypadł podczas debaty, "raził niekompetencją"
-
Problem kampanii wyborczej
-
Kampanie często przysłaniają realne kompetencje kandydatów.
-
Liczy się nie tylko wizerunek, ale gotowość do pełnienia urzędu.
-
Wątek flagi
-
Symboliczny gest z flagą uznano za nieistotny temat zastępczy.
-
Zamiast tego rozmowa powinna dotyczyć obronności, bezpieczeństwa i polityki zagranicznej.
Posłuchaj rozmowy z prof. Radosławem Markowskim
Antysemickie i prorosyjskie wypowiedzi Grzegorza Brauna
Obecność mowy nienawiści w polskiej debacie publicznej, w szczególności podczas kampanii prezydenckiej jest nie do zaakceptowania – ocenił w programie O Tym Się Mówi prof. Radosław Markowski z Uniwersytetu SWPS. Gość Radia Kraków zwrócił uwagę na skandaliczne wypowiedzi Grzegorza Brauna, wskazując na ich antysemicki i prorosyjski charakter oraz brak odpowiedzialności politycznej za takie działania. Zdaniem politologa wynika to ze słabości państwa w reagowaniu na ekstremizmy. Prof. Markowski skrytykował też bierną postawę mediów oraz polityków i wskazał na potrzebę silniejszego sprzeciwu wobec takich zachowań.
Państwowa Komisja Wyborcza takimi kandydatami powinna się zająć i po prostu ich „wyprosić”. (…) Co do tych wypowiedzi antysemickich i prorosyjskich – to że Grzegorz Braun i w ogóle do tej pory nie doznał żadnego uszczerbku na własnym funkcjonowaniu publicznym jest zastanawiające i świadczy pośrednio o słabości państwa. Skoro prezydent nie popiera ustawy o mowie nienawiści, to trudno się dziwić, że to zachęca do tego typu wybryków
– ocenia gość Radia Kraków.
Zdaniem prof. Markowskiego takie incydenty będą miały konkretne skutki społeczne: wpłyną na obraz Polski za granicą: „pokażą się cytaty z Grzegorza Brauna i będzie tam nagłówek: kandydat na polskiego prezydenta mówi to i to”. Przyzwolenie na takie zachowania tworzą też grunt dla kształtowania się skrajnych postaw w społeczeństwie.
Jak wypadają konkretni kandydaci w wyborach prezydenckich?
Prof. Markowski zwraca uwagę na wzrost poparcia dla kandydatów (np. Magdaleny Biejat, Adriana Zandberga, Szymona Hołowni), którzy początkowo osiągali wyniki 1-2%, teraz nawet do 7-8%.
Debaty powodują krótkoterminowo to, że gdy wyborcy zobaczą tych innych kandydatów, to wracają do myślenia o głosowaniu nie w sposób strategiczny, ale w stylu sincere voting – „od serca”, według pierwszej preferencji. Pomimo tego, że są absolutnie przekonani, że ich kandydaci nie są w stanie wygrać tych wyborów. Więc tu się będzie jeszcze sporo działo
– ocenia.
Gość Radia Kraków skrytykował też występ głównych kandydatów w prezydenckim boju. Rafał Trzaskowski raził podczas debaty swoją „warszawskością”: Ja w Warszawie to, ja w Warszawie tamto, ja w Warszawie dokonałem. Mogłoby być nie „ja”, tylko „my”.
Taka komunikacja może być – zdaniem Markowskiego – źle odbierana w mniejszych miejscowościach.
Równie krytycznie ocenił też Karola Nawrockiego – jako kandydata PiS: jego wystąpienia było niekompetentne i pełne nieporozumień.
Symboliczny gest z flagą
… to w opinii prof. Markowskiego jedynie wątek zastępczy - w kontekście rzeczywistych kompetencji kandydatów i realnych wyzwań, z jakimi mierzy się prezydent, takich jak bezpieczeństwo, polityka zagraniczna i obronność.
A nie tam czy ktoś, komuś flaga spadła, czy nie spadła, czy wyniósł tę flagę, czy nie wyniósł. To naprawdę nieistotne
– ocenił gość programu O Tym Się Mówi.