Wtorek, 27 paź 4 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Nie każde „czuję” mówi o uczuciach. Uczucia, a uczucia rzekome.

„Czuję, że mnie nie słuchasz”, „czuję się lekceważona/y”, „czuję, że mnie wykorzystujesz”. Choć takie zdania brzmią jak opisy emocji, w podejściu Porozumienia Bez Przemocy prowadzą nas bardziej do interpretacji i ocen niż do kontaktu ze sobą. O tym, po co rozróżniać uczucia od uczuć rzekomych i jak pomaga to budować lepszą komunikację, Agnieszka Barańska rozmawia z Martą Kułagą, certyfikowaną trenerką NVC.

Posłuchaj wypowiedzi

Nie każde „czuję” oznacza uczucie

Na pierwszy rzut oka może wydawać się to zaskakujące. Przecież jeśli zaczynam zdanie od „czuję”, to mówię o emocjach. W praktyce NVC sprawa wygląda trochę inaczej. Jak wyjaśnia Marta Kułaga, wiele codziennych komunikatów to nie opisy tego, co dzieje się w nas, ale interpretacje zachowań innych osób.

Kiedy mówię: „czuję, że mnie wykorzystujesz”, to tak naprawdę opowiadam o swojej interpretacji sytuacji, a nie o tym, co rzeczywiście dzieje się we mnie.

W komunikacji empatycznej staramy się dotrzeć do naszych, wewnętrznych stanów i sprawdzać, jakie potrzeby kryją się za emocjami. Pod zdaniami, w których interpretujemy zachowania naszych rozmówców kryją się przecież autentyczne doznania: złość, smutek, rozczarowanie, niepokój albo żal. Możliwości jest wiele. Dotarcie do sedna własnego przeżycia pozwala uniknąć pomyłek w interpretacji międzyludzkich kontaktów i sytuacji, kiedy oskarżamy drugą stronę o coś, co nie jest jej intencją.

Patrzenie w okno nie zawsze oznacza brak szacunku

Patrzenie przez okno w czasie rozmowy to sytuacja dobrze znana wielu osobom. Ktoś podczas rozmowy odwraca wzrok i patrzy w dal. Łatwo wtedy pomyśleć, że nas ignoruje albo lekceważy. Tymczasem rzeczywistość może wyglądać zupełnie inaczej.

Mogę patrzeć przez okno dlatego, że łatwiej mi wtedy analizować to, co słyszę, albo dlatego, że ten widok mnie uspokaja.

Właśnie dlatego w Porozumieniu Bez Przemocy ważne jest oddzielenie obserwacji od interpretacji. Faktem jest, że ktoś spojrzał w inną stronę. Dopiero później pojawia się znaczenie nadane temu zachowaniu.

Od interpretacji do potrzeb

W trudnych sytuacjach powraca podstawowy element metody NVC, czyli cztery kroki komunikacji. Najpierw obserwacja, potem uczucie, następnie potrzeba i dopiero na końcu prośba. To droga, dzięki której jest szansa, że powrócimy do kontaktu z sobą i rozmówcą.

Jeżeli czegoś nie wiemy, to nasz mózg konstruuje bardzo dużo myśli, domysłów i interpretacji.

Zamiast zakładać, że ktoś nas odrzuca albo nie szanuje, można sprawdzić, czego w tej sytuacji potrzebujemy. Czasem będzie to kontakt, czasem jasność, a czasem zwykłe pytanie skierowane do drugiej osoby, co się teraz dzieje.

Porozumienie nie oznacza zgody na wszystko

Porozumienie Bez Przemocy nie jest metodą, która zachęca do wytrzymywania każdej sytuacji albo ciągłego tłumaczenia innych ludzi. Kontakt z własnymi uczuciami ma też pomagać w stawianiu granic.

Jest bardzo wiele rzeczy, których nie możemy kontrolować w życiu, ale mamy bardzo dużo wyboru w tym, co zrobimy z tym, co słyszymy i czego doświadczamy.

Czasem odpowiedzią ciekawość wobec drugiej osoby. Innym razem prośba, wycofanie się z kontaktu albo jasne „stop”. Celem tej metody nie jest bycie miłym za wszelką cenę, tylko budowanie większej świadomości tego, co dzieje się w relacji i w nas samych.

Rozróżnienie uczuć od uczuć rzekomych ma służyć budowaniu dialogu, docieranie do potrzeb i szukania strategii na ich zaspokojenie.





Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Kino czyli środek pomocniczy dla badaczy, a zwłaszcza dla fizjologów. 130 lat od pierwszej krakowskiej projekcji

  • Domowa strefa relaksu na zimę - sauna, wanna spa w ogrodzie czy łazienka z hydromasażem?

  • W jakim czasie zwracają się szkolenia z gospodarki magazynowej?

  • Najciekawsze książki z literatury pięknej – co warto przeczytać?

  • Waloryzacja świadczenia pośmiertnego z ubezpieczenia renty odroczonej

  • Dlaczego ser w plastrach tak szybko się poci i jak temu zapobiec