Miała stanowić realne wsparcie dla krzywdzonych członków rodzin, tymczasem staje się narzędziem walki w bataliach rozwodowych. Ustawa o przeciwdziałaniu przemocy domowej, znowelizowana w 2023 roku, wprowadziła silne instrumenty pozwalające na izolowanie sprawców, usuwanie ich z miejsca zamieszkania czy przymusowe kierowanie na terapię. Procedura wszczęcia postępowania polega na złożeniu wniosku do sądu. Sprawy rozpatrywane są w wyjątkowym trybie, w ciągu 30 dni - wyjaśnia ekspertka prawa rodzinnego Aneta Grabowska-Cyganek. Jak dodaje, w rozmowie z Joanną Gąską, sądy cywilne są wręcz zalewane wnioskami.
Posłuchaj wypowiedzi
Rosną statystyki policyjne dotyczące stosowania przemocy w rodzinie. Według danych Komendy Głównej Policji za ubiegły rok, liczba zgłoszonych ofiar domowych tragedii sięgnęła ponad 92 tysięcy, co stanowi wzrost o 4,5 tysiąca w stosunku do roku poprzedniego. Ofiarami są głównie kobiety i dzieci. Nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu przemocy domowej dała narzędzia ochrony przed sprawcami rodzinnych tragedii.
- Pytanie, czy każdy, kto zgłasza się do sądu w tym trybie, jest ofiarą. Według statystyk połowa wniosków jest oddalana, bo sąd nie znajduje przesłanek do uznania osoby za sprawcę przemocy. Jednak każdorazowo musi taką sprawę rozpatrzeć - argumentuje adwokat Aneta Grabowska- Cyganek. Jak dodaje, nierzadko narzędzia ustawy wykorzystują rozwodzący się małżonkowie.