Wtorek, 27 paź 8 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Spóźniona reakcja rządu na zamieszanie wokół KPO. Dr Mirosław Oczkoś: "Nie można być cały czas w defensywie"

"PiS pierwsze zrozumiało, jaki potencjał ma internet. Widać to było podczas ostatniej kampanii prezydenckiej. Nie mówię, żeby rzucać nieprawdę, ale żeby wykorzystać narzędzie do głoszenia swojej narracji. Trzeba umieć grać tak, jak gra cały świat – począwszy od Donalda Trumpa. Rząd nie może być cały czas w reakcji, bo wtedy przegrywa. Inicjatywa jest kluczem" - dr Mirosław Oczkoś, ekspert od marketingu politycznego i doradca wizerunkowy, komentuje w Radiu Kraków pierwszą reakcję rządu na zamieszanie wokół KPO. A właściwie brak reakcji.

Spóźniona reakcja rządu na zamieszanie wokół KPO. Dr Mirosław Oczkoś: "Nie można być cały czas w defensywie"
Fot. PAP/Paweł Supernak
  • Reakcja rządu na kryzys wokół KPO była zbyt opóźniona, co pozwoliło utrwalić narrację przeciwników.

  • Brakuje proaktywnej strategii komunikacyjnej i procedur antykryzysowych.

  • Prawica skuteczniej wykorzystuje media społecznościowe i przekaz oddolny.

  • Niespójne wypowiedzi przedstawicieli rządu wzmacniają chaos informacyjny.

  • Jawność wymaga przygotowania – brak komentarza sprzyja eskalacji kryzysu.

Posłuchaj rozmowy Patryka Kubiaka z dr. Mirosławem Oczkosiem.

Spóźniona reakcja rządu na kryzys wokół KPO

Ekspert zwraca uwagę, że rząd zareagował na kryzys komunikacyjny zbyt późno. Od momentu pojawienia się pierwszych informacji do oficjalnego stanowiska minęło kilkadziesiąt godzin, co pozwoliło, by narracja przeciwników politycznych utrwaliła się w przestrzeni publicznej.

Reakcja pojawiła się o 48 godzin za późno. Mamy więc przekaz, który jest jedynym w tej chwili – wszystko jest winą PiS. I nawet jeżeli przyjmiemy, że to jest linia komunikacji, to od czwartkowego wieczoru do wtorkowego przedpołudnia dzieli nas przepaść.W tym czasie temat żył już własnym życiem i każdy kolejny komunikat miał coraz mniejsze szanse, by to odwrócić

- mówi gość Radia Kraków.

Według dr. Oczkosia rząd działa głównie reaktywnie, skupiając się na gaszeniu kryzysów zamiast wychodzenia z własnymi narracjami. Brakuje gotowych procedur i planu działania na wypadek problemów wizerunkowych:

Nie można być cały czas w defensywie. Wiem, że w PR gasi się pożary i kryzysy – to normalne, bo kryzys prędzej czy później i tak przyjdzie. Nie wiadomo tylko kiedy. Najczęściej w weekend albo w święta. Ale w każdej szanującej się firmie jest książka działań antykryzysowych: co należy robić, kto co robi, jakie są kolejne kroki. Informacja jest dziś potężną bronią – zawsze była, ale teraz rozprzestrzenia się w kilka sekund. Trzeba się nauczyć z tym żyć i działać wyprzedzająco.

Salony spa, jachty i kempingi z KPO. Prof. Bartłomiej Biga: "To błąd systemu”

Bartłomiej Ziaja

Dominacja prawicy w przekazie oddolnym

Rozmówca podkreśla, że Prawo i Sprawiedliwość lepiej niż obecny rząd wykorzystuje media społecznościowe i przekaz generowany przez mniejsze, często anonimowe konta. Ta przewaga wynika z wcześniejszego zrozumienia potencjału internetu i konsekwentnego działania.

Oni pierwsi zrozumieli, że internet ma taki potencjał. Widać to było przy ostatniej kampanii prezydenckiej. Nie mówię, żeby rzucać nieprawdę, ale żeby wykorzystać narzędzie do głoszenia swojej narracji. Trzeba umieć grać tak, jak gra cały świat – począwszy od Donalda Trumpa. Rząd nie może być cały czas w reakcji, bo wtedy przegrywa. Inicjatywa jest kluczem

- przekonuje dr Oczkoś.

Ekspert wskazuje też, że rozbieżne wypowiedzi przedstawicieli rządu pogłębiają chaos komunikacyjny. Niefortunne sformułowania, jak „cwaniactwo przedsiębiorców”, łatwo przypiąć całej grupie, nawet jeśli dotyczą nielicznych przypadków:

Pan minister Szyszko sam wprowadził pojęcie "cwaniactwo" – to jest mocny strzał, bo zrównał wszystkich, którzy mogli poczuć się urażeni. Dobre rzeczy przebijają się bardzo słabo, a te złe – bardzo szybko.

Lodziarnia z najmem krótkotrwałym, eksporter mięsa z rowerami. Jak małopolscy przedsiębiorcy wykorzystują pieniądze z KPO

Patryk Kubiak

"Nie ma czegoś takiego jak tajna informacja"

Ujawnienie listy projektów KPO bez wyprzedzającej narracji pozwoliło przeciwnikom na swobodne interpretowanie dokumentów. Zdaniem Oczkosia jawność sama w sobie nie jest problemem, o ile towarzyszy jej odpowiednia strategia komunikacyjna. Podanie listy nieopatrzonej komentarzem było błędem, który ułatwił przeciwnikom przejęcie narracji:

Nie ma czegoś takiego jak tajna informacja – jeśli coś jest utajnione, to zaraz staje się jawne. Gdyby ujawnienie listy projektów KPO było przygotowane jeszcze z komentarzem, albo choćby z krótkim dokumentem wyjaśniającym kontekst i potencjalne zagrożenia, to zupełnie inaczej wyglądałaby dyskusja. To jest elementarz PR-u – wizerunek można stracić w dwa dni, a buduje się go latami. Kto pierwszy, ten lepszy – tak działa komunikacja.

Wojewoda o KPO: Posłowie PiS pokazywali luksusowe jachty z Adriatyku, a kupowano zwykłe żaglówki dla turystów

Jacek Bańka

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"