Wtorek, 27 paź 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Rosyjski konsulat jednak zostaje w Krakowie. Były dyplomata: "To się Polsce opłaca"

Decyzja o pozostawieniu konsulatu Rosji w centrum Krakowa budzi emocje wśród społeczników i Ukraińców. Czy to wyraz słabości polskiej dyplomacji? Witold Jurasz, były dyplomata i znawca polityki wschodniej, tłumaczy w rozmowie z Radiem Kraków, że rzeczywistość międzynarodowa wymaga chłodnej kalkulacji, nie emocji.

Rosyjski konsulat jednak zostaje w Krakowie. Były dyplomata: "To się Polsce opłaca"
Konsulat Rosji w Krakowie/ fot. Marek Lasyk.

Zamknięcie konsulatu w Krakowie nie jest w interesie Polski.

         Brak konkretnych działań wywiadowczych ze strony Rosji i groźba retorsji sprawiają, że zamykanie placówki byłoby nieopłacalne.

  • Rosyjscy dyplomaci to często oficerowie wywiadu.

         Polska powinna być przygotowana do ich monitorowania, zamiast unikać problemu.

  • Obecność dyplomatyczna to także "ucho" Polski w Rosji.

         Placówki są źródłem informacji i kontaktów z sojusznikami.

  • W relacjach międzynarodowych liczy się pragmatyzm, nie hasła.

         Emocjonalne reakcje obywateli muszą być konfrontowane z realnymi interesami państwa.

  • Nawet niesprawiedliwy koniec wojny nie zakończy potrzeby kontaktów z Rosją.

         Izolacja nie może oznaczać całkowitego zerwania kanałów komunikacji.

Posłuchaj całej rozmowy Patryka Kubiaka z Witoldem Juraszem.

Realizm zamiast emocji

Witold Jurasz podkreśla, że zamknięcie krakowskiego konsulatu nie ma takiego uzasadnienia, jak w przypadku Poznania, gdzie ujawniono działalność sabotażową rosyjskich dyplomatów:

W Poznaniu mieliśmy do czynienia z zaangażowaniem rosyjskich dyplomatów, a precyzyjniej - oficerów wywiadu pracujących pod przykryciem dyplomatycznym.To jest jeden element, drugi: jeżeli zamkniemy konsulat, to oni nam zamkną konsulat. I teraz jest pytanie o bilans zysków i strat. Dyplomacja nie jest już tylko działaniem w taki sposób, żeby moje było na wierzchu, tylko żeby moje było na wierzchu, żeby mi się opłacało w realu. Więc jeżeli aktywiści protestują i mają argument, że Rosja jest zła, to nie jest żaden argument, ale banał. Wiemy, że Rosja jest zła. Pytanie, czy nam się opłaca, żeby Rosjanie zamknęli nam konsulat w Irkucku, bądź też konsulat w Kaliningradzie.

- tłumaczy Jurasz.

Rosyjska placówka dyplomatyczna zostaje w Krakowie. Lokal wynamuje Rosjanom PKP

Bartłomiej Ziaja

Dyplomacja kontra wywiad

Jurasz przypomina, że dyplomaci to często przykrywka dla działań wywiadowczych – zarówno po jednej, jak i drugiej stronie. Jednak Polska nie może sobie pozwolić na brak kompetencji w przeciwdziałaniu:

Albo jesteśmy poważnym państwem i jesteśmy w stanie puścić za każdym z tych ludzi "ogon" albo pozostanie nam już tylko jedna opcja

- mówi były dyplomata.

Krytykuje też brak zasobów w polskich służbach:

- To nie może być tak, że jest za mało etatów i nic się nie da z tym zrobić. To jest taki polski niedasizm.

Konsulaty to także „uszy” i „kanały”

Jak przekonuje Witold Jurasz, obecność dyplomatyczna w Rosji to więcej niż formalność – to źródło informacji i punkt kontaktowy z Polonią. Dodaje:

W Irkucku niczego istotnego się nie dowiemy. W Kaliningradzie już owszem, chociaż na pewno w mniejszym stopniu niż w Petersburgu, Mamy jeszcze mniejszość polską i warto o tych ludzi zadbać, otaczać ich opieką. Bo Rosjanie, którzy w Polsce żyją, przecież tacy są (małżonkowie, obywatele RP), świetnie sobie dadzą radę bez rosyjskiej opieki. Zresztą większość z nich jest odległa w poglądach od putinowskiej Rosji, chociaż oczywiście na pewno są i tacy, którzy Putina będą popierać mieszkając w naszym kraju. Jest jeszcze jeden element, na który warto zwrócić uwagę...

Świat wróci do rozmów z Rosją

Jurasz przestrzega przed zbytnią izolacją, zwłaszcza w kontekście przyszłych zmian geopolitycznych:

Byłoby chyba niedobrze, gdyby wszyscy nasi partnerzy zachodni wrócili do relacji z Rosją, a my zostajemy z ograniczoną do minimum obsadą naszych placówek w Rosji. Nie dlatego, że jestem za tym, żebyśmy również wracali do dialogu z Rosją, bo uważam, że powinniśmy robić wszystko, żeby ten dialog hamować, utrudniać, ograniczać i przedłużać izolację Rosji. Ale obsada dyplomatyczna to jest też ucho w korpusie dyplomatycznym.

„Ogon” musi być widoczny

Były dyplomata proponuje rozwiązanie:

Mówiąc krótko: chodzi o to, żeby rosyjski dyplomata wychodząc z żoną na spacer po Krakowie miał za sobą, w odległości 10 metrów, dwóch atletycznie zbudowanych mężczyzn, którzy - kiedy konsul się do nich odwróci – uprzejmie powiedzą „dzień dobry” i dorzucą „miłego spaceru”. Żeby po prostu czuli codziennie troskliwą opiekę państwa polskiego

- ironizuje Witold Jurasz.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Darmowe parkowanie w krakowskim OPP 1 i 11 listopada

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania