Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Radiowy WOS: o Trybunale Konstytucyjnym

Zamach na TK czy "tylko" poprawianie ustawy i politycznego zwyczaju zepsutego przez poprzedników? Trwa spór o kształt Trybunału Konstytucyjnego. Dlaczego ta instytucja jest tak ważna?

Radiowy WOS: o Trybunale Konstytucyjnym
Fot. Wikipedia

Trybunał  Konstytucyjny stoi na straży zgodności ustaw i innych aktów prawnych z konstytucją.

Oznacza to, że Trybunał Konstytucyjny sprawdza, czy prawo, które rządzący chcą wprowadzić w życie, nie łamie, nie narusza bądź nie ogranicza praw, swobód i wolności, które daje nam - obywatelom - najważniejsza ustawa, czyli Konstytucja, nazywana też ustawą zasadniczą. Kontrola Trybunału nad prawodawstwem ma służyć temu, aby politycy - czy to świadome, czy nieświadomie - nie konstruowali prawa, które stoi z nią w sprzeczności. Dlatego Trybunał można nazwać swego rodzaju "bezpiecznikiem" demokracji i im dalej mu od konkretnej politycznej siły, tym lepiej dla nas wszystkich.

Niedawno Trybunał badał na przykład, czy likwidacja OFE była zgodna z konstytucją. Wcześniej zajmował się tak zwaną "ustawą zabużańską", czyli prawem, na mocy którego Polacy, którzy stracili mienie na dawnych Kresach Wschodnich włączonych do Związku Radzieckiego, dostali odszkodowania. A teraz sprawdza - między innymi - ustawę o prawach osób całkowicie ubezwłasnowolnionych i o zasadach umieszczania ich w domach opieki społecznej.

A jakie mogą być konsekwencje wyroku Trybunału Konstytucyjnego?

Trybunał może uchylić wadliwą ustawę w całości lub w części. Może też nakazać posłom poprawienie źle skonstruowanych przepisów.

Wyroki Trybunału Konstytucyjnego są ostateczne. Nie zawsze tak było. Jeszcze w latach 90 Sejm mógł większością kwalifikowaną orzeczenie Trybunału odrzucić, teraz musi dostosować do niego prawo.

TK zajmuje się tysiącami spraw. W najważniejszych orzeka w pełnym składzie, w tych mniej ważnych w składzie trzyosobowym.

Jak skonstruowany jest Trybunał Konstytucyjny i kto w nim zasiada?

W Trybunale Konstytucyjnym zasiada 15 sędziów. Są wybierani do tego grona przez Sejm.

Powinni wyróżniać się wybitną wiedzą prawniczą i nienaganną postawą etyczną. Ich kadencja trwa 9 lat - właśnie po to, żeby zapewnić polityczny pluralizm, bo każdy kolejny parlament głosami rządzącej większości wybiera "swoich" sędziów.

Stąd w jednym składzie Trybunału zasiadają prawnicy wybrani przez różne składy parlamentarne. Ma to gwarantować zróżnicowanie poglądów, bo przecież sędziowie, jak wszyscy, je mają, a sprawy, którymi się w Trybunale zajmują, często się z polityką wiążą.

Ma to też dawać sędziom Trybunału Konstytucyjnego gwarancję, że nie zależą od tego, kto aktualnie rządzi, ktokolwiek by to nie był.

"Poskarżyć" się Trybunałowi mogą też obywatele.

Każdy, kto uważa, że jego wolności lub prawa wynikające z Konstytucji zostały naruszone na przykład przez decyzję sądu, decyzję administracji państwowej lub obowiązujące prawo, może złożyć w TK wniosek o zajęcie się jego sprawą. Mogą to też robić partie polityczne, grupy obywateli, organizacje pracodawców, Rzecznik Praw Obywatelskich, kościoły i związki wyznaniowe, prezydent, premier, posłowie i senatorowie.

Trybunał obraduje i ma siedzibę w Warszawie, a od lat ma też znakomitą krakowską i małopolską reprezentację.

W obecnej kadencji wiceprezesem jest tarnowianin Stanisław Biernat, a w TK zasiadają też krakowianie Stanisław Rymar i Piotr Tuleja.  A pierwszym prezesem TK był wybitny krakowski prawnik, profesor Andrzej Zoll.

(Daniela Motak/dr)

Trybunał  Konstytucyjny stoi na straży zgodności ustaw i innych aktów prawnych z konstytucją.

Oznacza to, że Trybunał Konstytucyjny sprawdza, czy prawo, które rządzący chcą wprowadzić w życie, nie łamie, nie narusza bądź nie ogranicza praw, swobód i wolności, które daje nam - obywatelom - najważniejsza ustawa, czyli Konstytucja, nazywana też ustawą zasadniczą. Kontrola Trybunału nad prawodawstwem ma służyć temu, aby politycy - czy to świadome, czy nieświadomie - nie konstruowali prawa, które stoi z nią w sprzeczności. Dlatego Trybunał można nazwać swego rodzaju "bezpiecznikiem" demokracji i im dalej mu od konkretnej politycznej siły, tym lepiej dla nas wszystkich.

Niedawno Trybunał badał na przykład, czy likwidacja OFE była zgodna z konstytucją. Wcześniej zajmował się tak zwaną "ustawą zabużańską", czyli prawem, na mocy którego Polacy, którzy stracili mienie na dawnych Kresach Wschodnich włączonych do Związku Radzieckiego, dostali odszkodowania. A teraz sprawdza - między innymi - ustawę o prawach osób całkowicie ubezwłasnowolnionych i o zasadach umieszczania ich w domach opieki społecznej.

A jakie mogą być konsekwencje wyroku Trybunału Konstytucyjnego?

Trybunał może uchylić wadliwą ustawę w całości lub w części. Może też nakazać posłom poprawienie źle skonstruowanych przepisów.

Wyroki Trybunału Konstytucyjnego są ostateczne. Nie zawsze tak było. Jeszcze w latach 90 Sejm mógł większością kwalifikowaną orzeczenie Trybunału odrzucić, teraz musi dostosować do niego prawo.

TK zajmuje się tysiącami spraw. W najważniejszych orzeka w pełnym składzie, w tych mniej ważnych w składzie trzyosobowym.

Jak skonstruowany jest Trybunał Konstytucyjny i kto w nim zasiada?

W Trybunale Konstytucyjnym zasiada 15 sędziów. Są wybierani do tego grona przez Sejm.

Powinni wyróżniać się wybitną wiedzą prawniczą i nienaganną postawą etyczną. Ich kadencja trwa 9 lat - właśnie po to, żeby zapewnić polityczny pluralizm, bo każdy kolejny parlament głosami rządzącej większości wybiera "swoich" sędziów.

Stąd w jednym składzie Trybunału zasiadają prawnicy wybrani przez różne składy parlamentarne. Ma to gwarantować zróżnicowanie poglądów, bo przecież sędziowie, jak wszyscy, je mają, a sprawy, którymi się w Trybunale zajmują, często się z polityką wiążą.

Ma to też dawać sędziom Trybunału Konstytucyjnego gwarancję, że nie zależą od tego, kto aktualnie rządzi, ktokolwiek by to nie był.

"Poskarżyć" się Trybunałowi mogą też obywatele.

Każdy, kto uważa, że jego wolności lub prawa wynikające z Konstytucji zostały naruszone na przykład przez decyzję sądu, decyzję administracji państwowej lub obowiązujące prawo, może złożyć w TK wniosek o zajęcie się jego sprawą. Mogą to też robić partie polityczne, grupy obywateli, organizacje pracodawców, Rzecznik Praw Obywatelskich, kościoły i związki wyznaniowe, prezydent, premier, posłowie i senatorowie.

Trybunał obraduje i ma siedzibę w Warszawie, a od lat ma też znakomitą krakowską i małopolską reprezentację.

W obecnej kadencji wiceprezesem jest tarnowianin Stanisław Biernat, a w TK zasiadają też krakowianie Stanisław Rymar i Piotr Tuleja.  A pierwszym prezesem TK był wybitny krakowski prawnik, profesor Andrzej Zoll.

(Daniela Motak/dr)

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • 20-letni sołtys Cikowic chce głosować za własnym odwołaniem. W tle konflikt z proboszczem

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu