Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

O ekwiwalentach za niewykorzystany urlop

Historia wielickiego starosty, który wypłacał sobie ekwiwalent za rzekome urlopy, to dobra okazja do przypomnienia sobie regulujących te sprawy przepisów, które mówią komu i na jakich zasadach przysługuje wypłata ekwiwalentu za niewykorzystany urlop.

Starosta wielicki zostaje na stanowisku. Tak zadecydowali radni w tajnym głosowaniu

Ekwiwalent to kwota obliczana dla każdego pracownika na podstawie wynagrodzenia i współczynnika określanego na każdy rok kalendarzowy między innymi przez pracodawcę. Te wyliczenia są dość skomplikowane, można jednak przyjąć, że dla zarobków, powiedzmy -  3 tysiące złotych brutto ekwiwalent wynosi 142 złotych i 86 groszy za dzień niewykorzystanego urlopu dla osoby zatrudnionej na pełnym etacie.  

Nie oznacza to jednak, że ekwiwalent możemy dostać zamiast urlopu. Nie można zrezygnować z czasu wolnego od pracy, żeby w zamian dostać pieniądze. Ekwiwalent dostaniemy tylko wówczas, gdy zwalniamy się lub zostajemy zwolnieni z pracy a do czasu rozwiązania umowy nie wykorzystamy należnego nam urlopu. Takie rozwiązanie obowiązuje wszystkich - bez względu na zajmowane stanowisko.

Nie inaczej jest, gdy mamy do czynienia z samorządowcami wysokiego szczebla - starostami, wójtami, burmistrzami, prezydentami miast, marszałkami i wicemarszałkami województw, którzy ekwiwalent za niewykorzystany urlop mogą dostać dopiero po zakończeniu kadencji. I korzystają z tego prawa bardzo chętnie, niezależnie od opcji politycznej, którą reprezentują.

Jak to możliwe  - pracownicy samorządowi nie dostają dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych, lecz odbierają sobie godziny nadliczbowe w naturze. Zaś wójtowie, starostowie czy marszałkowie jako osoby poza efektywnym nadzorem pracodawczym łatwo mogą liczbę tych godzin fałszywie zawyżać.

To oznacza, że obecność na weekendowych, popołudniowych czy wieczornych oficjalnych uroczystościach, festynach promujących miasto czy gminę jest ich obowiązkiem i pracą, za którą nie należą się ani dodatkowe pieniądze, ani dni wolne. Samorządowcy zamiast urlopu
bezprawnie biorą dni wolne w zamian za "pracę" poza godzinami urzędowania, formalnie nie wykorzystują i nie wykazują urlopu i dostają za niego finansowy ekwiwalent.

Lokalne media z całej Polski podają dziesiątki podobnych przykładów z całego kraju - wystarczy zajrzeć do internetu, żeby się o tym przekonać. To wszystko dlatego, że samorządowcy wysokiego szczebla nie mają "szefa", który mógłby ich wysłać na urlop, tak, jak jest to we wszystkich innych firmach. Stąd pokusa niechodzenia na urlopy i kumulowania ekwiwalentów, które po 4-letniej kadencji sięgają dziesiątków tysięcy złotych. A nieliczne głosy prawników, wołające o zmianę tego prawa, są od lat ignorowane.

Daniela Motak, jgk

Starosta wielicki zostaje na stanowisku. Tak zadecydowali radni w tajnym głosowaniu

Ekwiwalent to kwota obliczana dla każdego pracownika na podstawie wynagrodzenia i współczynnika określanego na każdy rok kalendarzowy między innymi przez pracodawcę. Te wyliczenia są dość skomplikowane, można jednak przyjąć, że dla zarobków, powiedzmy -  3 tysiące złotych brutto ekwiwalent wynosi 142 złotych i 86 groszy za dzień niewykorzystanego urlopu dla osoby zatrudnionej na pełnym etacie.  

Nie oznacza to jednak, że ekwiwalent możemy dostać zamiast urlopu. Nie można zrezygnować z czasu wolnego od pracy, żeby w zamian dostać pieniądze. Ekwiwalent dostaniemy tylko wówczas, gdy zwalniamy się lub zostajemy zwolnieni z pracy a do czasu rozwiązania umowy nie wykorzystamy należnego nam urlopu. Takie rozwiązanie obowiązuje wszystkich - bez względu na zajmowane stanowisko.

Nie inaczej jest, gdy mamy do czynienia z samorządowcami wysokiego szczebla - starostami, wójtami, burmistrzami, prezydentami miast, marszałkami i wicemarszałkami województw, którzy ekwiwalent za niewykorzystany urlop mogą dostać dopiero po zakończeniu kadencji. I korzystają z tego prawa bardzo chętnie, niezależnie od opcji politycznej, którą reprezentują.

Jak to możliwe  - pracownicy samorządowi nie dostają dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych, lecz odbierają sobie godziny nadliczbowe w naturze. Zaś wójtowie, starostowie czy marszałkowie jako osoby poza efektywnym nadzorem pracodawczym łatwo mogą liczbę tych godzin fałszywie zawyżać.

To oznacza, że obecność na weekendowych, popołudniowych czy wieczornych oficjalnych uroczystościach, festynach promujących miasto czy gminę jest ich obowiązkiem i pracą, za którą nie należą się ani dodatkowe pieniądze, ani dni wolne. Samorządowcy zamiast urlopu
bezprawnie biorą dni wolne w zamian za "pracę" poza godzinami urzędowania, formalnie nie wykorzystują i nie wykazują urlopu i dostają za niego finansowy ekwiwalent.

Lokalne media z całej Polski podają dziesiątki podobnych przykładów z całego kraju - wystarczy zajrzeć do internetu, żeby się o tym przekonać. To wszystko dlatego, że samorządowcy wysokiego szczebla nie mają "szefa", który mógłby ich wysłać na urlop, tak, jak jest to we wszystkich innych firmach. Stąd pokusa niechodzenia na urlopy i kumulowania ekwiwalentów, które po 4-letniej kadencji sięgają dziesiątków tysięcy złotych. A nieliczne głosy prawników, wołające o zmianę tego prawa, są od lat ignorowane.

Daniela Motak, jgk

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut