Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Myśliwi nie maja dobrego PR, rolnicy nie mają upraw

Przyznanie się w towarzystwie, że jest się myśliwym, że ktoś z rodziny lub bliskich znajomych chodzi na polowania, wśród ekologicznie nastawionych mieszczuchów, budzi odrazę. Anty łowieckie lobby wymogło nawet na prezydencie Komorowskim zamianę broni palnej na lornetę do obserwowania zwierząt.

Tymczasem jak wynika z analiz, gdyby na rok zwiesić działalność wszystkich kół łowieckich w Polsce, nasze rolnictwo pogrążyłoby się w chaosie. Skarb Państwa, na którym ciążyłaby wypłata odszkodowań, nie nadążałby z wypełnianiem zobowiązań. Bankructwo rolników byłoby nieuniknione. Automatycznie ceny podstawowych produktów spożywczych skoczyłyby w górę.

Dzikie zwierzęta, podobnie jak ryby w rzekach, są własnością Skarbu Państwa. Dlatego też państwo wypłaca rekompensaty rolnikom, za szkody wyrządzone przez choćby dziki czy jelenie. Jeśli szkoda powstała na terenie okręgu łowieckiego, płacą myśliwi. W każdym innym przypadku za odszkodowania odpowiedzialny jest Skarb Państwa a te sięgają milionów złotych. Polski Związek Łowiecki poinformował, że za pierwszych 9 miesięcy zeszłego roku koła łowieckie wypłaciły rolnikom  ponad 750 tys. zł rekompensat, za uprawy zniszczone przez dziki. Dwa lata wcześniej Lasy Państwowe wypłaciły rolnikom 12 mln odszkodowań, za szkody wyrządzone przez zwierzęta, na terenach łowickich zarządzanych przez leśników. Rolnicy skarżą się, że myśliwi, którzy muszą wypłacać odszkodowania, zaniżają szacowane straty. Koła łowieckie z kolei narzekają, że wypłata odszkodowań prowadzi ich na skraj bankructwa.

Tymczasem dziki mają się coraz lepiej, a ich populacja w ciągu ostatnich 10 lat systematycznie rośnie. Na początku XXI wieku w Polsce żyło niewiele ponad 100 tys. tych zwierząt. W 2012 roku było to już ponad 250 tys. Ministerstwo Rolnictwa chce, by w tym roku odstrzelono 300 tys. dzików. Okresy ochronne polowań na te zwierzęta będą skrócone a Skarb Państwa będzie skupował tusze dzików od myśliwych. Wrażliwi na krzywdę zwierząt mieszczanie będą z pewnością protestować. Cóż, to nie ich balkonowe plantacje ekologicznych ziół i pomidorów są zagrożone.

Marta Szostkiewicz/jg

Tymczasem jak wynika z analiz, gdyby na rok zwiesić działalność wszystkich kół łowieckich w Polsce, nasze rolnictwo pogrążyłoby się w chaosie. Skarb Państwa, na którym ciążyłaby wypłata odszkodowań, nie nadążałby z wypełnianiem zobowiązań. Bankructwo rolników byłoby nieuniknione. Automatycznie ceny podstawowych produktów spożywczych skoczyłyby w górę.

Dzikie zwierzęta, podobnie jak ryby w rzekach, są własnością Skarbu Państwa. Dlatego też państwo wypłaca rekompensaty rolnikom, za szkody wyrządzone przez choćby dziki czy jelenie. Jeśli szkoda powstała na terenie okręgu łowieckiego, płacą myśliwi. W każdym innym przypadku za odszkodowania odpowiedzialny jest Skarb Państwa a te sięgają milionów złotych. Polski Związek Łowiecki poinformował, że za pierwszych 9 miesięcy zeszłego roku koła łowieckie wypłaciły rolnikom  ponad 750 tys. zł rekompensat, za uprawy zniszczone przez dziki. Dwa lata wcześniej Lasy Państwowe wypłaciły rolnikom 12 mln odszkodowań, za szkody wyrządzone przez zwierzęta, na terenach łowickich zarządzanych przez leśników. Rolnicy skarżą się, że myśliwi, którzy muszą wypłacać odszkodowania, zaniżają szacowane straty. Koła łowieckie z kolei narzekają, że wypłata odszkodowań prowadzi ich na skraj bankructwa.

Tymczasem dziki mają się coraz lepiej, a ich populacja w ciągu ostatnich 10 lat systematycznie rośnie. Na początku XXI wieku w Polsce żyło niewiele ponad 100 tys. tych zwierząt. W 2012 roku było to już ponad 250 tys. Ministerstwo Rolnictwa chce, by w tym roku odstrzelono 300 tys. dzików. Okresy ochronne polowań na te zwierzęta będą skrócone a Skarb Państwa będzie skupował tusze dzików od myśliwych. Wrażliwi na krzywdę zwierząt mieszczanie będą z pewnością protestować. Cóż, to nie ich balkonowe plantacje ekologicznych ziół i pomidorów są zagrożone.

Marta Szostkiewicz/jg

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Dyrektor ZIS zwolniony w trybie natychmiastowym. Powodem była sprawa Mais Group?

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem