Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Czy chodzą Państwo do teatru?

Jak często? Ile razy widzieli Państwo podnoszącą się kurtynę w ubiegłym roku? Taki rachunek kulturalnego sumienia przeprowadzali również socjologowie. I okazało się, że 80 procent z nas do teatru nie chodzi w ogóle. Tymczasem właśnie dziś obchodzona jest rocznica otwarcia pierwszego publicznego teatru w Polsce.

Czy chodzą Państwo do teatru?
Fot. pixabay

Oczywiście sztuki wystawiano na ziemiach polskich już w czasach średniowiecznych. Ale były to przedstawienia o charakterze religijnym, liturgicznym, pokazywane w klasztorach czy przy kościołach. Grano również na dworach magnackich.

W 1765 roku z inicjatywy króla założono w Warszawie pierwszy w dziejach Polski teatr publiczny. Przedstawienia odbywały się w wydzierżawionym budynku zwanym "Operalnią". Budynek nie dotrwał do naszych czasów, a znajdował się w okolicy dzisiejszego Ogrodu Saskiego. Występowały trzy zespoły: polski, włoski i francuski. Z pierwszego okresu działalności polskiego teatru publicznego warto zapamiętać trzy nazwiska. Pierwsze to Franciszek Bohomolec, jezuita i komediopisarz, ceniony za swoje komedie wykpiwające przywary ówczesnej szlachty. Inny komediopisarz tamtych czasów to Franciszek Zabłocki, postać barwna, o dużym temperamencie politycznym i publicystycznym. No i przede wszystkim – Wojciech Bogusławski. Autor m.in. „Krakowiaków i górali" nazywanych pierwsza polską operą narodową. Warto pamiętać, że akcja rozgrywa się w karczmie nieopodal klasztoru w Mogile, czyli w dzisiejszej Nowej Hucie.

Pierwszych dramaturgów polskiego teatru publicznego łączyło przede wszystkim publiczne zaangażowanie. Ich teatr nie miał być jedynie wesołą zabawą. Miał się angażować politycznie, patriotycznie, ale też nawoływał do zmian społecznych i obyczajowych. A wszystko to pod patronatem Króla Stanisława Poniatowskiego. Jego panowanie nie było delikatnie mówiąc pasmem sukcesów, ale zasług dla polskiej kultury w szczególności teatru nie można mu odmówić. Co prawda już prawie połowa lutego, ale może warto do postanowień na nowy rok dołożyć jeszcze jedno. Dla uczczenia 250. rocznicy teatru publicznego, pójdę na wybrane przedstawienie przynajmniej raz, no może dwa razy w tym roku.

(Marta Szostkiewicz)

Oczywiście sztuki wystawiano na ziemiach polskich już w czasach średniowiecznych. Ale były to przedstawienia o charakterze religijnym, liturgicznym, pokazywane w klasztorach czy przy kościołach. Grano również na dworach magnackich.

W 1765 roku z inicjatywy króla założono w Warszawie pierwszy w dziejach Polski teatr publiczny. Przedstawienia odbywały się w wydzierżawionym budynku zwanym "Operalnią". Budynek nie dotrwał do naszych czasów, a znajdował się w okolicy dzisiejszego Ogrodu Saskiego. Występowały trzy zespoły: polski, włoski i francuski. Z pierwszego okresu działalności polskiego teatru publicznego warto zapamiętać trzy nazwiska. Pierwsze to Franciszek Bohomolec, jezuita i komediopisarz, ceniony za swoje komedie wykpiwające przywary ówczesnej szlachty. Inny komediopisarz tamtych czasów to Franciszek Zabłocki, postać barwna, o dużym temperamencie politycznym i publicystycznym. No i przede wszystkim – Wojciech Bogusławski. Autor m.in. „Krakowiaków i górali" nazywanych pierwsza polską operą narodową. Warto pamiętać, że akcja rozgrywa się w karczmie nieopodal klasztoru w Mogile, czyli w dzisiejszej Nowej Hucie.

Pierwszych dramaturgów polskiego teatru publicznego łączyło przede wszystkim publiczne zaangażowanie. Ich teatr nie miał być jedynie wesołą zabawą. Miał się angażować politycznie, patriotycznie, ale też nawoływał do zmian społecznych i obyczajowych. A wszystko to pod patronatem Króla Stanisława Poniatowskiego. Jego panowanie nie było delikatnie mówiąc pasmem sukcesów, ale zasług dla polskiej kultury w szczególności teatru nie można mu odmówić. Co prawda już prawie połowa lutego, ale może warto do postanowień na nowy rok dołożyć jeszcze jedno. Dla uczczenia 250. rocznicy teatru publicznego, pójdę na wybrane przedstawienie przynajmniej raz, no może dwa razy w tym roku.

(Marta Szostkiewicz)

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"