Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Cisza wyborcza

Od północy z piątku na sobotę, obowiązuje cisza wyborcza. Pod groźbą kary grzywny zabroniona jest jakakolwiek agitacja wyborcza. Zakazem objęte są wszelkie wystąpienia polityczne, manifestacje, audycje radiowe i telewizyjne z udziałem kandydatów. Nie wolno kolportować ulotek ani rozklejać plakatów wyborczych. Zabronione jest także publikowanie sondaży wyborczych.

Z założenia cisza wyborcza ma być czasem, w którym obywatele, po kampanii, mogą zastanowić się, jakiego chcą dokonać wyboru.
Po raz pierwszy ciszę wyborczą wprowadzono po II wojnie w Niemczech Zachodnich. Obawiano się bowiem, że powrócą niechlubne zwyczaje z czasów Republiki Weimarskiej, z lat 20. XX wieku, kiedy to w ostatnich dniach przed głosowaniem dochodziło do gwałtownych zamieszek, a nawet politycznych morderstw. Z czasem okazało się jednak, że emocje wyborcze nie są aż tak silne i przepis o zachowaniu ciszy wyborczej w Niemczech już nie obowiązuje.

W Europie cisza wyborcza obowiązuje przed wszystkim w tzw. młodych demokracjach. W krajach o bardziej zakorzenionej kulturze politycznej wystarcz  trzymanie się dobrych obyczajów i tzw. dżentelmeńska umowa, by nie przesadzać z kampanią, szczególnie negatywną, w przeddzień i dniu wyborów.

W ostatnich latach życie polityczne i społeczne toczy się w coraz większym stopniu w sieci, na portalach, forach internetowych, w mediach społecznościach. Przestrzeganie zasad ciszy wyborczej w wirtualnym świecie, staje coraz bardziej anachroniczne. Internauci wymyślają różne, często  dowcipne sposoby by obejść zakaz. Kilka lat temu partie polityczne były określane nazwami warzyw, a na portalach podawano informację że ceny pomidorów są wyższe od cen ziemniaków o kilka złotych. Podczas niedawnego referendum w Warszawie, zakazaną informację o frekwencji podawano jako ilość zebranych grzybów.

Państwowa Komisja Wyborcza  jednak nie odpuszcza i przed eurowyborami ogłosiła, że nawet tzw. lajkowanie postów na FB, będzie traktowane jako złamanie ciszy wyborczej.

Trochę spokoju od agresywnej agitacji wyborczej przed samym głosowaniem, moim zdaniem, nie szkodzi. Z drugiej jednak strony, nie jest dobrze kiedy wprowadza się prawo, którego respektowania nie da się ani wymusić ani skontrolować.

Z założenia cisza wyborcza ma być czasem, w którym obywatele, po kampanii, mogą zastanowić się, jakiego chcą dokonać wyboru.
Po raz pierwszy ciszę wyborczą wprowadzono po II wojnie w Niemczech Zachodnich. Obawiano się bowiem, że powrócą niechlubne zwyczaje z czasów Republiki Weimarskiej, z lat 20. XX wieku, kiedy to w ostatnich dniach przed głosowaniem dochodziło do gwałtownych zamieszek, a nawet politycznych morderstw. Z czasem okazało się jednak, że emocje wyborcze nie są aż tak silne i przepis o zachowaniu ciszy wyborczej w Niemczech już nie obowiązuje.

W Europie cisza wyborcza obowiązuje przed wszystkim w tzw. młodych demokracjach. W krajach o bardziej zakorzenionej kulturze politycznej wystarcz  trzymanie się dobrych obyczajów i tzw. dżentelmeńska umowa, by nie przesadzać z kampanią, szczególnie negatywną, w przeddzień i dniu wyborów.

W ostatnich latach życie polityczne i społeczne toczy się w coraz większym stopniu w sieci, na portalach, forach internetowych, w mediach społecznościach. Przestrzeganie zasad ciszy wyborczej w wirtualnym świecie, staje coraz bardziej anachroniczne. Internauci wymyślają różne, często  dowcipne sposoby by obejść zakaz. Kilka lat temu partie polityczne były określane nazwami warzyw, a na portalach podawano informację że ceny pomidorów są wyższe od cen ziemniaków o kilka złotych. Podczas niedawnego referendum w Warszawie, zakazaną informację o frekwencji podawano jako ilość zebranych grzybów.

Państwowa Komisja Wyborcza  jednak nie odpuszcza i przed eurowyborami ogłosiła, że nawet tzw. lajkowanie postów na FB, będzie traktowane jako złamanie ciszy wyborczej.

Trochę spokoju od agresywnej agitacji wyborczej przed samym głosowaniem, moim zdaniem, nie szkodzi. Z drugiej jednak strony, nie jest dobrze kiedy wprowadza się prawo, którego respektowania nie da się ani wymusić ani skontrolować.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji ds. nadużyć podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut

  • "Historia kina nigdy nie stoi w miejscu". 27. Festiwal Filmu Niemego

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR