Wybrał najbardziej dramatyczną formę protestu, by pokazać sprzeciw wobec agresji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację. Dziś mijają 54 lata od samospalenia Ryszarda Siwca - weterana Armii Krajowej, który z wykształcenia był filozofem. 8 września 1968 roku na Stadionie Dziesięciolecia w Warszawie, podczas centralnych uroczystości dożynkowych 59-latek oblał się rozpuszczalnikiem i podpalił, krzycząc: "Protestuję!". Ówczesne media, podległe komunistycznej władzy, przemilczały to wydarzenie.