Wtorek, 27 paź 8 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Prof. Łukasz Danel: „Kłamstwo nie musi szkodzić politykowi. Czasem jeszcze bardziej mobilizuje jego wyborców”

Dlaczego politycy sięgają po kłamstwa nawet wtedy, gdy ich słowa można łatwo zweryfikować? Zdaniem politologa Łukasza Danela nie zawsze chodzi o przekonanie większości. Czasem znacznie ważniejsze jest podtrzymanie więzi z najbardziej lojalną częścią elektoratu. W ten sposób politolog skomentował w Radiu Kraków zarzuty postawione Grzegorzowi Braunowi w związku z jego wypowiedziami dotyczącymi komór gazowych w Auschwitz-Birkenau.

Prof. Łukasz Danel: „Kłamstwo nie musi szkodzić politykowi. Czasem jeszcze bardziej mobilizuje jego wyborców”
Grzegorz Braun przed krakowskim oddziałem IPN. Postawiono mu zarzut publicznego i wbrew faktom zaprzeczania zbrodniom nazistowskim. Fot. A. Sobczak

Posłuchaj rozmowy z politologiem

Dostęp do informacji jest dziś łatwiejszy niż kiedykolwiek. Teoretycznie powinno to sprawiać, że politykom trudniej jest mówić nieprawdę, bo ich słowa można niemal natychmiast sprawdzić. W praktyce jednak nie zawsze działa to w ten sposób.

Prof. Łukasz Danel z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie przestrzega jednocześnie przed sprowadzaniem całej polityki do kłamstwa. Zwraca jednak uwagę, że w niektórych przypadkach świadome podważanie faktów może być elementem politycznej strategii.

– Kłamstwo, a nawet, jak widzimy, kłamstwo oświęcimskie, może być dzisiaj dla polityka pewnym racjonalnym narzędziem. Nawet jeśli jest społecznie i historycznie kompromitujące, a nawet karalne, może być pewnym narzędziem komunikacji pomiędzy politykiem a jego najwierniejszymi wyborcami – mówił.

Krytyka może wzmacniać polityka

Paradoks polega na tym, że reakcja przeciwników, mediów czy instytucji państwa nie zawsze osłabia polityka. W oczach części jego zwolenników może wręcz potwierdzać narrację, że ich kandydat występuje przeciwko establishmentowi i mówi rzeczy, których inni powiedzieć nie chcą.

– Dla większości społeczeństwa jakaś wypowiedź jest kompromitująca, ale dla pewnej części najbardziej radykalnego elektoratu może być wręcz dowodem na to, że polityk mówi to, czego wszyscy inni boją się powiedzieć – tłumaczył Danel.

W takim mechanizmie krytyka ze strony mediów, naukowców czy instytucji może zostać przedstawiona jako potwierdzenie antysystemowego charakteru polityka. Podobnie działa samo „zadawanie pytań” o fakty, które zostały wcześniej wielokrotnie udokumentowane. Nie trzeba wprost formułować fałszywej tezy – wystarczy zasugerować, że oficjalna wiedza może być niewiarygodna.

Grzegorz Braun przesłuchany w krakowskim IPN. Usłyszał zarzut

Ola Sobczak

Nie trzeba przekonać wszystkich

Zdaniem politologa ważne jest też to, że politycy budujący swoją pozycję na antysystemowym przekazie nie zawsze próbują zdobyć poparcie większości społeczeństwa. Ich celem może być przede wszystkim utrzymanie i maksymalne zmobilizowanie stosunkowo niewielkiej, ale bardzo lojalnej grupy wyborców.

Dla polityka głównego nurtu kontrowersyjna wypowiedź może oznaczać utratę umiarkowanego elektoratu, wiarygodności czy zdolności koalicyjnej. W przypadku polityka antysystemowego rachunek może wyglądać inaczej.

– Tu nie chodzi o zdobycie trzydziestu, czterdziestu procent w wyborach parlamentarnych, tylko o zdobycie ośmiu, dziesięciu. Taki polityk wie, że nie przekona wszystkich. On nawet tego nie próbuje zrobić. Próbuje maksymalnie zmobilizować swoich wyborców. Kłamstwo staje się po prostu elementem jego komunikacji – mówił Danel.

Gdzie media powinny postawić granicę?

Czy zapraszając polityków posługujących się nieprawdą, media nie pomagają im rozpowszechniać przekazu? Co z odpowiedzialnością mediów? 

Danel podkreślał, że nie należy obarczać mediów odpowiedzialnością za całe zjawisko. Zaznaczał jednak, że wolność słowa nie oznacza obowiązku udostępniania przestrzeni każdej wypowiedzi i każdemu politykowi.

– Uważam, że ta granica powinna być jasno postawiona. To nie jest tak, że daje się przestrzeń medialną wszystkim partiom politycznym, wszystkim liderom politycznym, bo jednak są pewne granice prawne – mówił, wskazując m.in. na standardy stosowane przez BBC.

Zdaniem politologa także media muszą wyciągać wnioski z własnych doświadczeń i zastanawiać się, komu oraz na jakich zasadach udostępniają swoją antenę. Szczególnie wtedy, gdy spór nie dotyczy różnych ocen rzeczywistości, lecz podważania udokumentowanych faktów.

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"