Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Mundurek jako powód do dumy czy przymus? Głos pedagoga

„Jeżeli uczniowie, nauczyciele, rodzice umówią się co do tego, że chcieliby, żeby uczniowie byli w jakimś sensie wspólnie umundurowani, to ja uważam, że to absolutnie nie jest niczym złym” – mówi w Radiu Kraków prof. Marek Konopczyński z Uniwersytetu w Białymstoku i Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN, odnosząc się do dyskusji o mundurkach w szkołach i planowanych zmianach w przepisach MEN.

Mundurek jako powód do dumy czy przymus? Głos pedagoga
Fot. Pexels
  • Ministerstwo Edukacji Narodowej chce ustawowo uregulować kwestie wyglądu uczniów, wzmacniając ich podmiotowość i ochronę przed dyskryminacją.

  • Profesor Marek Konopczyński pozytywnie ocenia kierunek zmian, ale wskazuje na problem nieprecyzyjnego pojęcia „norm społecznych”.

  • Historia polskiej szkoły pokazuje długą tradycję ingerencji w wygląd uczniów – od czasów PRL po obowiązkowe mundurki z 2007 roku.

  • Zdaniem pedagoga szkoła nie powinna ingerować w wygląd ucznia, jeśli nie narusza on dobra dziecka i podstawowych praw człowieka.

  • Rozwiązania dotyczące stroju czy mundurków powinny wynikać z lokalnej „umowy społecznej” między uczniami, rodzicami i nauczycielami.

Posłuchaj rozmowy

Wolność wyglądu ucznia a granice szkoły

Ministerstwo Edukacji Narodowej zapowiada nowe przepisy dotyczące wyglądu uczniów. Impulsem do zmian była głośna sprawa z Krakowa, w której dyrektor szkoły odesłał ucznia do fryzjera. Projekt zakłada ustawowe prawo uczniów do decydowania o własnym wyglądzie oraz ochronę przed dyskryminacją – także ze względu na strój czy fryzurę – przy jednoczesnym odwołaniu do „ogólnie przyjętych norm społecznych”.

Profesor Marek Konopczyński podkreśla, że sam fakt zajęcia się tym tematem przez resort edukacji jest ważny. Jak zaznacza, problem wyglądu uczniów „wpisuje się w myślenie o podmiotowości ucznia, o prawach ucznia”, o które od lat zabiegają środowiska edukacyjne i akademickie.

Będą zmiany po aferze w krakowskim liceum? MEN szykuje nowe przepisy ws. wyglądu uczniów

Radio Kraków

Szkoła jako instytucja kontroli – doświadczenie przeszłości

Rozmówca Radia Kraków przypomina, że ingerencja szkoły w wygląd uczniów ma w Polsce długą historię. W czasach PRL była ona oczywista i powszechna – od tarcz szkolnych, przez fartuszki, po obowiązkowe obuwie. Po 1989 roku problem stał się bardziej widoczny społecznie, a kulminacją był rok 2007 i próba wprowadzenia obowiązkowych mundurków.

Profesor Konopczyński wspomina, że takie praktyki niosły realne konsekwencje psychiczne: „powodują pewne zniewolenie i pewne podporządkowanie się instytucji”, co – jak podkreśla – nie powinno być celem edukacji. Z tego powodu pozytywnie ocenia fakt, że nowe regulacje mają mieć rangę ustawy, a nie jedynie zapisów w statutach szkół, które dziś tworzą „duży chaos”.

„Normy społeczne” – pojęcie problematyczne

Największe wątpliwości pedagoga budzi użycie w projekcie pojęcia „norm społecznych”. Jego zdaniem nie istnieje jedna, uniwersalna norma w tym zakresie.

W zależności od środowiska, miejsca zamieszkania, poglądów nauczycieli, rodziców czy dyrektorów te normy będą bardzo różne

– zauważa.

Jako możliwy punkt odniesienia wskazuje raczej na pojęcie schludności i nienagannego wyglądu, choć i tu spodziewa się sporów oraz różnic interpretacyjnych. Podkreśla jednak, że próba uporządkowania tej sfery jest potrzebna, bo dotychczas brakowało jasnych zasad.

Polska szkoła jest w dużej mierze oparta na modelu przemocowym

Sylwia Paszkowska

Tatuaże, fryzury i granice ingerencji

W rozmowie pojawia się także temat fryzur, tatuaży i ingerencji szkoły w „cielesność ucznia”. Profesor Konopczyński zaznacza, że szkoła nie powinna wkraczać w styl funkcjonowania rodziny, o ile nie jest zagrożone dobro dziecka. Tatuaże określa jako zjawisko powszechne we współczesnej kulturze młodzieżowej, choć zwraca uwagę na ich potencjalne konsekwencje zdrowotne.

Kluczowe – jak podkreśla – jest to, aby symbole obecne na ciele lub ubraniu nie miały charakteru agresywnego i nie naruszały podstawowych wartości, nie godziły w prawa człowieka. W tym kontekście mówi o potrzebie „zasady złotego środka” – między represjami a pełną dowolnością – której osią powinno być zawsze dobro dziecka, rozumiane także społecznie.

Mundurki? Tak, ale dobrowolnie

Odnosząc się do przykładów brytyjskich szkół, profesor Konopczyński podkreśla znaczenie dobrowolności i lokalnej „umowy społecznej”. Jego zdaniem, jeśli uczniowie, rodzice i nauczyciele uznają, że wspólny strój jest wartością i formą identyfikacji ze szkołą, nie ma w tym nic złego.

Zwraca jednak uwagę na różnice kulturowe – w Polsce edukacja bywa postrzegana jako przymus, a nie powód do dumy. Dlatego ewentualne wyróżniki stroju powinny wynikać z akceptacji, a nie narzucenia.

Nie chodzi o przymus ubioru, tylko o pewnego rodzaju akceptację mojego wizerunku zewnętrznego

– podkreśla.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut

  • "Historia kina nigdy nie stoi w miejscu". 27. Festiwal Filmu Niemego