Wtorek, 27 paź 8 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Kto politycznie straci na aferze Zondacrypto? „To może zasiać wątpliwości wśród wyborców”

– Trudno się dziwić, że reflektory są skierowane teraz na Prawo i Sprawiedliwość – ocenia prof. Anna Pacześniak. W rozmowie z Radiem Kraków mówiła o politycznych konsekwencjach afery Zondacrypto, możliwych kosztach dla PiS i Konfederacji oraz o tym, jak sprawa może wpłynąć na kolejne decyzje prezydenta Karola Nawrockiego.

Kto politycznie straci na aferze Zondacrypto? „To może zasiać wątpliwości wśród wyborców”
Fot. pexels

Z rozmowy dowiesz się:

  • Dlaczego największa polityczna presja związana z aferą Zondacrypto skupia się obecnie na PiS.
  • Czy sprawa może zaszkodzić również Konfederacji i wpłynąć na jej wyborców.
  • Kto politycznie skorzysta, jeśli poszkodowani odzyskają swoje pieniądze.
  • Dlaczego kolejna ustawa dotycząca kryptowalut może postawić prezydenta Karola Nawrockiego w trudnej sytuacji.

Posłuchaj audycji

Afera wokół upadłej giełdy Zondacrypto może stać się poważnym problemem politycznym przede wszystkim dla Prawa i Sprawiedliwości, choć w sprawie pojawia się również nazwisko polityków Konfederacji. Zdaniem prof. Anny Pacześniak z Uniwersytetu Wrocławskiego to właśnie PiS znajduje się dziś pod największą presją.

– Myślę, że najtrudniejszy powrót z wakacji ma prezes Prawa i Sprawiedliwości – mówiła w Radiu Kraków. Jak zauważyła, politycy obozu rządzącego zdecydowanie częściej łączą sprawę z PiS niż z Konfederacją. Jednym z powodów jest to, że do 2023 roku politycy tej partii współtworzyli polskie prawo. Pacześniak zwracała też uwagę na wcześniejsze weta prezydenta wobec kolejnych prób uregulowania rynku kryptowalut.

Dlaczego Konfederacja może odczuć mniejsze skutki afery?

Zdaniem rozmówczyni Radia Kraków sytuacja Konfederacji jest inna. Partia nigdy nie sprawowała władzy, a postulat ograniczania regulacji jest od dawna częścią programu środowiska Nowej Nadziei Sławomira Mentzena.

To może sprawić, że część jej wyborców nie będzie zaskoczona stanowiskiem polityków tej formacji wobec rynku kryptowalut. Pacześniak zaznaczyła jednak, że wśród osób poszkodowanych mogą znajdować się także sympatycy Konfederacji, a wtedy sprawa może przełożyć się na ich decyzje wyborcze.

– Teoretycznie uderzyć to powinno w roku wyborczym również Konfederację – oceniła.

W jej ocenie afera ma potencjał, by ciągnąć się przez dłuższy czas, ale wiele zależy od sposobu, w jaki będzie przedstawiana opinii publicznej. PiS próbuje już budować własną narrację: część polityków umniejsza znaczenie poszczególnych wątków, inni przekonują, że odpowiedzialność ponosi obecny rząd.

Pacześniak zwróciła jednak uwagę, że im bardziej skomplikowana staje się sprawa, tym trudniej może być utrzymać zainteresowanie nią przeciętnego odbiorcy.

– Każda tego typu afera, która ciągnie się długo, po jakimś czasie staje się coraz mniej zrozumiała dla przeciętnego obywatela – mówiła.

Odzyskanie pieniędzy byłoby politycznym sukcesem rządu

Duże znaczenie dla dalszego przebiegu sprawy może mieć to, czy poszkodowani odzyskają swoje pieniądze. Zdaniem prof. Pacześniak, gdyby udało się je zwrócić przed wyborami w 2027 roku, politycznie skorzystałby na tym przede wszystkim obóz rządzący.

– Jeżeli ludzie odzyskają te pieniądze, to już będą mniej pamiętali o tym, że może z jakichś powodów państwo powinno zadziałać wcześniej i ich zabezpieczyć – oceniła.

Rząd mógłby wówczas przypominać, że podejmował próby wprowadzenia regulacji dotyczących rynku kryptowalut, które wcześniej nie weszły w życie.

Karol Nawrocki ponownie zawetuje ustawę?

Tu pojawia się temat zapowiadanej kolejnej próby uregulowania rynku kryptowalut. Zdaniem Anny Pacześniak prezydent Karol Nawrocki może mieć polityczny problem z podpisaniem ustawy, jeżeli ponownie trafi ona na jego biurko.

W jej ocenie zaakceptowanie nowych przepisów mogłoby zostać odebrane jako przyznanie, że wcześniejsze decyzje były błędne, a prezydent zmienił zdanie pod presją rządu.

– Cały wizerunek, jaki sobie stwarza Karol Nawrocki, przeczy przewidywaniu, że jest to możliwe, bo w żadnym razie nie chce pokazać się jako polityk słaby i ulegający konkurentom politycznym – mówiła Pacześniak.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"