Budowanie mostów, które łączą ludzi (także religie i idee) wymaga cierpliwości. W 1986 roku Jan Paweł II przekroczył, jako pierwszy papież w historii, próg synagogi; dziś gest ten powtórzył kardynał Grzegorz Ryś. Czy 40 lat to mało, żeby zbudować most? "Nauka Kościoła w kwestii stosunku do Żydów i do judaizmu zwyczajnie się nie przyjęła albo nie dotarła do głów wiernych" - mówił na antenie Radia Kraków redaktor Michał Okoński z "Tygodnika Powszechnego".
Czego dowiesz się z tej rozmowy:
- Wizyta w synagodze wywołała silny opór części wiernych, wynikający z braku przyswojenia nauczania Kościoła o judaizmie.
- Historyczne uprzedzenia wobec Żydów, mimo zmian doktrynalnych, nadal są obecne w świadomości części katolików.
- Media społecznościowe sprzyjają uproszczeniom i utrudniają prowadzenie pogłębionego dialogu.
- Autorytet Jana Pawła II pozostaje silny emocjonalnie, ale jego nauczanie bywa powierzchownie rozumiane.
- W tle sporu widać zarówno wewnętrzne podziały Kościoła, jak i szerszy konflikt o rolę religii w życiu publicznym.
Posłuchaj rozmowy Piotra Łęgowskiego z Michałem Okońskim.
Opór wobec zmiany – nauczanie, które nie dotarło
Reakcje na wizytę metropolity w synagodze pokazują – jak mówi Michał Okoński – nie tyle nagły wybuch antysemityzmu, ile głębszy problem: część wiernych nie przyswoiła zmian, jakie zaszły w nauczaniu Kościoła po Soborze Watykańskim II. Ten brak zakorzenienia wraca dziś w momentach symbolicznych.
Kardynał Grzegorz Ryś w krakowskiej synagodze: "Kiedy papież i rabin obejmują się przyjaźnią"
Nie wiem, czy to jest aż antysemityzm, ale na pewno daleko idący opór i konfuzja wśród bardziej tradycjonalistycznie nastawionych wiernych. Nauka Kościoła w kwestii stosunku do Żydów i do judaizmu zwyczajnie się nie przyjęła albo nie dotarła do głów wiernych. I teraz pytanie - dlaczego?
- zastanawia się redaktor Okoński.
Rozmówca tłumaczy, że współczesne napięcia nie biorą się znikąd. Przez wieki w Kościele utrwalało się przekonanie o winie Żydów za śmierć Jezusa. Choć teologia jednoznacznie to odrzuciła, ten sposób myślenia przetrwał w potocznym, „ludowym” katolicyzmie:
Ten słynny cytat z Ewangelii Mateusza był rozumiany tak, jakby to naród żydowski był odpowiedzialny za śmierć Jezusa. To zostało przepracowane przez teologię katolicką i nauczanie Kościoła, ale taka opowieść w ludowym, tradycyjnym katolicyzmie trwała – jak widać – dużo dłużej.
Do tego dochodzi szersze, trudne dziedzictwo antysemityzmu, które Kościół próbował nazwać i przepracować, choć nie wszędzie i nie w pełni się to udało.
Chrześcijański antysemityzm. Dwa tysiące lat pogardy, wypędzeń i zbrodni
Świat uproszczeń i emocji
Okoński zwraca uwagę, że dzisiejszy kontekst tylko wzmacnia problem. Media społecznościowe premiują szybkie, ostre sądy, a nie refleksję i niuans:
Żyjemy w świecie bardzo chaotycznym, bardzo szybkim, zdominowanym przez media społecznościowe, które meblują głowy i produkują radykalne sądy i opinie. W takim świecie o pewnych rzeczach się zapomina, nie mówi, niechętnie pamięta, nie bardzo lubi się niuansować.
To sprawia, że złożone procesy historyczne i teologiczne przegrywają z prostymi, emocjonalnymi narracjami.
Symbolika wizyty – odwołująca się do gestu Jana Pawła II – nie zadziałała tak, jak można by się spodziewać. Jak mówi rozmówca, papież pozostaje ważny, ale często bardziej jako symbol niż realne źródło nauczania.
Okazuje się, że ten janopawłowy totem w pewnych kwestiach przynajmniej nie działa. To jest postać, którą Polacy wciąż traktują bardzo ciepło i sentymentalnie, ale raczej na poziomie anegdot o kremówkach niż trudnych elementach nauczania. A to były słowa, które zasypywały wielowiekowe podziały
- tłumaczy gość Radia Kraków.
Marian Turski: "Antysemityzm i mowa nienawiści nadal w Polsce popłacają"
Kościół w sporze – między Ewangelią a polityką
Redaktor Okoński widzi też wyraźne napięcie wewnątrz samego Kościoła - przez lata był silnie kojarzony z określonymi środowiskami politycznymi, co dziś wpływa na odbiór nawet takich gestów jak dialog międzyreligijny:
List polskich biskupów jest próbą wpuszczenia w życie publiczne, w język polskiej rzeczywistości Ewangelii. Przyjęcie założenia, że może być biskup, który nie mówi językiem władzy ani polityki, tylko językiem ewangelicznego przekazu, okazuje się dziś niezwykle trudne.
List polskich biskupów: "Żydzi są naszymi braćmi". Mocne słowa o antysemityzmie
Problem ma też wymiar polityczny i globalny. Z jednej strony wraca język antysemicki w debacie publicznej, z drugiej – pojawia się głębszy spór o to, czym ma być chrześcijaństwo. Okoński mówi:
Grzegorz Braun wprowadził do mainstreamu z powrotem język antysemicki. Jakieś tabu tutaj upadło i okazało się, że jest na to elektorat. A jednocześnie widzimy zwarcie wokół tego, jaką wizję chrześcijaństwa się dziś opowiada – czy taką, która usprawiedliwia przemoc, czy taką, która mówi o miłości, pokoju i pojednaniu.
Rzeczkowski o działaniach Brauna w Oświęcimiu: to celowe podsycanie antysemityzmu