Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Krakowianin stworzył algorytm dla wszystkich. Teraz w grze są prawa, pieniądze i... technologiczny gigant

Algorytm stworzony w Krakowie przez dr. Jarosława Dudę (UJ) stał się jednym z fundamentów współczesnego internetu — przyspiesza przesyłanie danych i pozwala oszczędzać zasoby na całym świecie. Powstał jako otwarte rozwiązanie, z którego każdy mógł korzystać. Teraz jednak w grze pojawia się patent Microsoftu, który może zmienić zasady gry. Czy to, co było wspólnym dorobkiem nauki, może trafić pod kontrolę jednej firmy?

Krakowianin stworzył algorytm dla wszystkich. Teraz w grze są prawa, pieniądze i... technologiczny gigant
Zdjęcie ilustracyjne/ Fot. Pexels.
  • Algorytm ANS to przełomowe rozwiązanie w kompresji danych, szeroko wykorzystywane w globalnych technologiach.

  • Spór nie dotyczy samej matematyki, lecz możliwości jej patentowania w różnych systemach prawnych.

  • Globalne firmy technologiczne wykorzystują przewagę prawną i finansową, by przejmować lub komercjalizować rozwiązania.

  • System naukowy oparty na otwartości nie jest przygotowany na bezpośrednią konkurencję z rynkiem patentowym.

  • Przypadek ten pokazuje szerszy problem — brak systemowego wsparcia dla ochrony innowacji powstających w środowisku akademickim.

Posłuchaj rozmowy Piotra Łęgowskiego z Sylwią Czubkowską.

Algorytm opracowany przez dr. Jarosława Dudę dotyczy sposobu zapisywania i przesyłania informacji. W praktyce chodzi o bardziej efektywne kodowanie danych — tak, by zajmowały mniej miejsca i szybciej się przetwarzały. Rozwiązanie to znalazło szerokie zastosowanie w kompresji danych, ale jego znaczenie wykracza poza tę jedną dziedzinę.

Algorytm pozwala lepiej dopasować sposób zapisu do częstotliwości występowania danych — częstsze informacje zajmują mniej miejsca, rzadsze więcej. Dzięki temu system jest jednocześnie szybki i dokładny, co daje przewagę nad wcześniejszymi metodami. Dr Jarosław Duda tłumaczy:

To jest sposób zapisywania informacji — częstsze dane zapisujemy krócej, rzadsze dłużej. Wcześniejsze metody były albo szybkie, albo dokładne. Ten algorytm łączy jedno i drugie.

Czy Polska i Europa stracą cyfrową suwerenność?

Jacek Bańka

Technologia używana globalnie – od systemów operacyjnych po obrazy

Rozwiązanie stworzone w Krakowie zostało zaadaptowane przez największe firmy technologiczne i funkcjonuje dziś w wielu powszechnie używanych systemach. Jest obecne m.in. w systemach operacyjnych, platformach internetowych oraz nowych formatach zapisu obrazu.

Jego znaczenie wynika nie tylko z oszczędności miejsca czy szybkości działania, ale także z efektywności energetycznej — co w kontekście rozwoju nowych technologii, zwłaszcza sztucznej inteligencji, ma coraz większe znaczenie.

Spór wokół algorytmu nie dotyczy samej matematyki, lecz możliwości jej opatentowania w określonych systemach prawnych. W Stanach Zjednoczonych dopuszczalne jest patentowanie rozwiązań informatycznych, co pozwala firmom takim jak Microsoft wykorzystywać istniejące koncepcje w ramach prawa.

Z perspektywy rynku technologicznego nie jest to naruszenie przepisów, lecz wykorzystanie przewagi — dostępu do zaplecza prawnego, finansowego i organizacyjnego. Patentowanie staje się elementem strategii biznesowej, a nie wyłącznie ochrony innowacji.

Microsoft opatentował, bo może. Ma prawników, zna system i działa w jego ramach. To nie jest złamanie prawa — to wykorzystanie swojej pozycji

- uważa dr Duda.

Bezsilność instytucjonalna i systemowe ograniczenia nauki

Przypadek dr. Dudy pokazuje ograniczenia, z jakimi mierzą się naukowcy i instytucje publiczne w konfrontacji z globalnymi firmami. Nawet jeśli rozwiązanie powstało w środowisku akademickim i było udostępnione otwarcie, nie oznacza to automatycznej ochrony przed jego komercjalizacją przez innych.

System patentowy wymaga nie tylko wiedzy, ale także dużych nakładów finansowych i zaplecza prawnego. Bez tego uczelnie i naukowcy mają ograniczone możliwości działania.

Żeby w ogóle myśleć o walce, trzeba zatrudnić amerykańskich prawników i ekspertów. To ogromne koszty i bardzo złożony system

- dodaje rozmówca.

U podstaw konfliktu leży różnica podejść: nauka opiera się na dzieleniu się wiedzą i swobodnym dostępie do wyników badań, podczas gdy biznes technologiczny dąży do ich komercjalizacji.

Historia algorytmu ANS wpisuje się w szerszy trend przejmowania lub wykorzystywania otwartych rozwiązań przez duże firmy. Często odbywa się to zgodnie z prawem, ale rodzi pytania o granice między innowacją a jej zawłaszczeniem.

To zderzenie otwartego podejścia naukowca z ogromną korporacją, która będzie to rozwiązanie komercjalizować.

- podsumowuje Jarosław Duda.

O przypadku dr. Dudy rozmawialiśmy z redaktor Sylwią Czubowską, która specjalizuje się w cyfryzacji.

Powiedzmy na początek, czym jest ten genialny algorytm i czego dotyczy.

- Jest to algorytm — w dużym skrócie oczywiście — dotyczący kompresji danych, czyli mechanizmu, który pozwala przesyłać duże pliki: graficzne, wideo, muzyczne, a także tekstowe, związane z informacjami tekstowymi. Nie chodzi tu jednak o proste wiadomości, jak maile, tylko o bardzo duże pakiety danych. To dokładnie to, do czego służy kompresja, ale jest to inny mechanizm niż ten, którego używamy dziś najczęściej, oparty na JPEG-ach.

Tak, zwiększa wydajność, ale też ogranicza zużycie energii. A to dziś staje się jednym z kluczowych wyzwań i jednocześnie jednym z motorów rozwoju technologii. W kontekście boomu na generatywną sztuczną inteligencję ogromne inwestycje dotyczą właśnie energii — tego, żeby dane można było szybciej przesyłać, szybciej przetwarzać i szybciej wykorzystywać. Mechanizm doktora Dudy wpisuje się w tę potrzebę, bo pozwala na oszczędności energetyczne.

Jak to się stało, że Microsoft opatentował ten pomysł w Stanach Zjednoczonych i jest krok od uzyskania praw w Europie? Matematyki przecież nie można opatentować.

- Microsoft opatentował to rozwiązanie, bo może. Tak działa system patentowy. Jest on bardzo skomplikowany i różni się w zależności od systemu prawnego — europejskiego i amerykańskiego. W Stanach Zjednoczonych można patentować oprogramowanie i rozwiązania informatyczne. Microsoft mógł więc oprzeć się na pracach naukowych — zarówno doktora Dudy, jak i innych badaczy — i dokonać zgłoszenia patentowego.

Trzeba też pamiętać, że dziś bardzo rzadko mamy do czynienia z wynalazkiem jednej osoby. To nie są czasy jednego genialnego naukowca, który sam tworzy rozwiązanie. Współczesne technologie powstają w zespołach, często międzynarodowych. Microsoft zatrudnia ludzi, którzy również pracowali nad tym rozwiązaniem, wykorzystując prace doktora Dudy. I na tym polega problem — nie ma tu złamania prawa, jest wykorzystanie bardzo silnej pozycji.

Czy big techy zarządzają naszymi emocjami? „To cyniczna gra i o tym powinniśmy rozmawiać"

Jacek Bańka

Zderzenie dwóch światów

Doktor Duda zwracał się do polskich ministerstw z prośbą o pomoc. Czy tak powinno wyglądać wsparcie dla naukowca?

- Rozumiem rozczarowanie i rozgoryczenie doktora Dudy. To jego wieloletnia praca, która stała się częścią rozwiązania komercyjnego, wykorzystywanego przez dużą korporację w celach zarobkowych. Prace naukowców, szczególnie w Europie, często powstają z myślą o otwartym dostępie — żeby rozwijać naukę i innowacje, żeby inni mogli z nich korzystać.

Dlaczego państwo ma tu ograniczone możliwości? Bo to nie jest kwestia jednorazowej interwencji politycznej. Tu potrzebne są długofalowe działania: wsparcie uczelni i naukowców, zarówno finansowe, jak i prawne, oraz świadomość, że w wielu przypadkach patentowanie jest konieczne — nawet jeśli z perspektywy etycznej bywa to trudne do zaakceptowania.

Co jest potrzebne, aby podważyć tę decyzję lub skutecznie walczyć o prawa do rozwiązania?

- System patentowy, zwłaszcza amerykański, jest bardzo złożony. Nawet duże firmy technologiczne latami toczą spory patentowe, wydając na to dziesiątki milionów dolarów. W takiej sytuacji naukowiec czy uczelnia z Polski mają bardzo ograniczone możliwości działania.

Jeśli mówimy o ewentualnej walce prawnej, to wymagałaby ona zaangażowania amerykańskich kancelarii i ekspertów od prawa patentowego. To ogromne koszty, ale też konieczność bardzo dobrej znajomości konkretnego systemu prawnego i technologicznego.

Czy to odosobniony przypadek, czy część szerszego zjawiska?

- Takich przypadków jest więcej. Duże firmy przejmują technologie, startupy, a niekiedy całe organizacje. Czasami rozwijają ich rozwiązania, a czasami je zamykają, przejmując zespół i wiedzę. To część globalnej walki o innowacje.

Historia doktora Dudy jest szczególnie wyrazista, ponieważ pokazuje zderzenie dwóch światów: naukowca działającego w duchu otwartości i globalnej korporacji, która funkcjonuje w logice biznesu i komercjalizacji.

Davos i nowy porządek świata? Ekonomista: globalizacja może się odwrócić

Jacek Bańka

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"