Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Konflikt narodowców z Ukraińcami w sercu Krakowa. Mowa nienawiści wyszła na ulice

"Stop ukrainizacji Polski, a rynek w Krakowie to nie Majdan w Kijowie". Banery z takimi hasłami wystawiają każdego dnia polscy narodowcy przy pomniku Adama Mickiewicza na Rynku Głównym w Krakowie. Kilkadziesiąt metrów dalej co dnia demonstrują Ukraińcy sprzeciwiający się napaści Rosji na ich kraj. Ukraińcy robią to od trzech lat. Prawica pojawiła się miesiąc temu i od tego czasu krakowski Rynek każdego dnia w samo południe stał się agorą dla dwóch grup o skrajnie odmiennych poglądach. O opinię na temat rosnącej w Polsce aktywności skrajnych grup prawicowych poprosiliśmy prof. Rafała Pankowskiego, socjologa z Collegium Civitas, współzałożyciela Stowarzyszenia Nigdy Więcej, które monitoruje zdarzenia o charakterze rasistowskim.

Konflikt narodowców z Ukraińcami w sercu Krakowa. Mowa nienawiści wyszła na ulice
Fot. Marek Lasyk
  • Konflikt na Rynku Głównym w Krakowie
    Od ponad miesiąca polscy narodowcy i ukraińscy demonstranci codziennie manifestują w pobliżu pomnika Adama Mickiewicza – jedni domagają się „zakończenia ukrainizacji Polski”, drudzy kontynuują protest przeciwko rosyjskiej agresji na Ukrainę.
  • Ekskalacja mowy nienawiści
    Zdaniem prof. Rafała Pankowskiego ze Stowarzyszenia Nigdy Więcej, w Polsce narasta fala nienawiści wobec mniejszości, w tym Ukraińców. Przekaz ten był obecny od początku wojny, ale staje się coraz bardziej widoczny w przestrzeni publicznej.

  • Badania społeczne
    Według naukowców z Uniwersytetu Warszawskiego, pozytywny stosunek Polaków do Ukraińców spadł z ponad 66% do 55%. Za zmianę nastrojów odpowiadają m.in. ksenofobiczne teorie spiskowe, rozprzestrzeniające się w internecie i podejmowane przez niektórych polityków.

  • Bierność służb i przepisy prawa
    Choć artykuły 256 i 257 Kodeksu Karnego przewidują kary za publiczne nawoływanie do nienawiści, organy ścigania często tłumaczą się brakiem podstaw do interwencji przy dwóch legalnie zgłoszonych zgromadzeniach. Prof. Pankowski podkreśla, że służby powinny ściślej egzekwować przepisy.

  • Konsekwencje dla relacji polsko-ukraińskich
    W Polsce przebywa ponad 1,5 miliona Ukraińców, z których większość pracuje legalnie i integruje się ze społeczeństwem. Utrwalenie negatywnych stereotypów może jednak prowadzić do zaostrzenia konfliktów narodowościowych i podważyć dotychczasową falę solidarności z Ukrainą.

Wsparcie krakowskiej onkologii wyczynem, podżeganie do nienawiści na Rynku w Krakowie blamażem

Rafał Nowak-Bończa

Mowa nienawiści wychodzi na ulice

Według prof. Pankowskiego, choć w pierwszych tygodniach wojny w Ukrainie przeważała w Polsce fala solidarności z uchodźcami, to już wtedy Stowarzyszenie Nigdy Więcej rejestrowało przykłady agresji w stosunku do Ukraińców.

Już w kwietniu 2022 roku Stowarzyszenie Nigdy Więcej opublikowało pierwszy raport na temat mowy nienawiści i aktów agresji wobec ukraińskich uchodźców w Polsce. Niestety od tamtej pory takich zdarzeń znacznie przybyło. Obejmują one zarówno tzw. mowę nienawiści w internecie, jak i bezpośrednie zachowania agresywne w miejscach publicznych.

Wpływ na takie postawy mają rozmaite teorie spiskowe, które rozprzestrzeniają się w mediach społecznościowych oraz w przekazach niektórych ugrupowań politycznych.

Zmiana postaw w społeczeństwie – wyniki badań

Badania socjologów z Uniwersytetu Warszawskiego pokazują, że pozytywny stosunek do Ukraińców wśród Polaków stopniowo maleje – deklaruje go obecnie około 55% respondentów (jeszcze niedawno było to ponad 66%).

Profesor Pankowski potwierdza tę tendencję, wskazując, że skrajna retoryka pojawia się już nie tylko wśród radykalnej prawicy, ale w różnych częściach sceny politycznej.

Antyukraińska propaganda (…) nie jest wyłączną domeną tej najbardziej skrajnej prawicy z Konfederacją na czele.

Podkreśla przykłady nienawistnych czy niechętnych wobec Ukraińców wypowiedzi, które można znaleźć także wśród polityków lewicy czy centrolewicy.

Jeżeli musimy się posłużyć konkretem, to takim przykładem są liczne wypowiedzi Leszka Millera.

Nie tylko Polska

Jak mówi ekspert, nienawiść i teorie spiskowe przeciw Ukraińcom nie ograniczają się wyłącznie do Polski; podobne zjawiska można zaobserwować w środowiskach radykalnej prawicy w USA czy w Europie Zachodniej.

Rzeczywiście jest tak, że ta radykalna czy skrajna prawica także na gruncie amerykańskim odwołuje się często do podobnych pokładów teorii spiskowych czy ksenofobii, także w kontekście spojrzenia na to, co dzieje się w Europie Wschodniej, przede wszystkim na Ukrainie.

Istotną rolę odgrywa propaganda rosyjska, która dodatkowo podsyca nastroje antyukraińskie, mając na celu destabilizację sytuacji w krajach wspierających Ukrainę. Nie sposób nie zauważyć tutaj analogii do działań np. antyszczepionkowców w czasie pandemii:

Jeżeli mówimy mechanizmach, które pamiętamy z czasu pandemii, to one są rzeczywiście bardzo podobne. I też mamy do czynienia z mechanizmem podsycania stanu poczucia zagrożenia, niepewności, a także różnego rodzaju reakcji ksenofobicznych. I bardzo często mamy do czynienia z takimi działaniami ze strony dokładnie tych samych ośrodków, czy tych samych grup, czy nawet konkretnych liderów politycznych. I ponownie Grzegorz Braun jest jednym z czołowych przykładów.

Polak i Ukrainiec w krainie spisków i uprzedzeń. "Ta trucizna jest przekazywana z pokolenia na pokolenie"

Jacek Bańka

Obawy przed eskalacją konfliktu

Profesor Pankowski zauważa, że w Polsce przebywa około 1,5 miliona Ukraińców, a liczba ta nie spadnie gwałtownie nawet w przypadku zaprowadzenia pokoju w Ukrainie – wiele osób zdążyło się tu osiedlić i znaleźć zatrudnienie.

Utrwalanie negatywnych stereotypów i ciągłe podsycanie niechęci między społecznościami może prowadzić do realnych konfliktów, zwłaszcza gdy obie grupy spotykają się codziennie w centralnych miejscach miast (tak jak obecnie w Krakowie).

Jednocześnie statystyki pokazują, że przestępczość wśród ukraińskich uchodźców jest niższa niż w przeciętnej populacji w Polsce, co wskazuje na fikcyjność oskarżeń, jakoby uchodźcy mieli zwiększać poziom zagrożenia.

„Policja rozkłada ręce”

Mimo że zgodnie z polskim prawem nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym (art. 256 i 257 Kodeksu Karnego) jest przestępstwem, profesor Pankowski zwraca uwagę na bierność organów ścigania.

Ludzie, którzy dzień po dniu w tak specyficznym, ważnym, szczególnym miejscu, jakim jest Rynek krakowski, głoszą nienawiść narodową przeciwko Ukraińcom, jednocześnie popełniają przestępstwo. I mamy prawo oczekiwać od instytucji powołanych do egzekwowania prawa, że te przepisy będą egzekwowane.



Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Dyrektor ZIS zwolniony w trybie natychmiastowym. Powodem była sprawa Mais Group?

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem