Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Jan Urban wchodzi do gry: czy ugasi pożar w kadrze?

Jan Urban oficjalnie nowym selekcjonerem reprezentacji Polski. Przed nim trudne zadanie: odbudować drużynę, zażegnać konflikt z Robertem Lewandowskim i dać nadzieję kibicom. Czy uśmiech i hiszpański luz wystarczą w starciu z bałaganem w PZPN? Zapytaliśmy naszego redakcyjnego kolegę Marcina Ryszkę.

Jan Urban wchodzi do gry: czy ugasi pożar w kadrze?
owy trener piłkarskiej reprezentacji Polski Jan Urban podczas prezentacji w Warszawie, 17 bm. Jan Urban zastąpił Michała Probierza, który po przegranym meczu z Finlandią w eliminacjach do mistrzostw świata oraz po konflikcie z Robertem Lewandowskim, 12 czerwca zrezygnował z pełnionej funkcji. Fot. PAP/Leszek Szymański

Posłuchaj wypowiedzi


Zacznijmy od pytania o pierwszy telefon nowego selekcjonera. Kogo Jan Urban powinien wybrać na pierwszy kontakt?

Marcin Ryszka: Robert Lewandowski – bez wątpienia. Urban musi sobie z tym poradzić od razu. Analizując jego wcześniejsze kluby – Legia Warszawa, Lech Poznań, ostatnio Górnik Zabrze – widać, że ma doświadczenie, ale teraz czeka go rozmowa z piłkarzem światowego formatu. Przypomnę sytuację z Michałem Probierzem: odebranie opaski kapitana Lewandowskiemu zakończyło się bojkotem z jego strony i szybkim końcem Probierza. Urban wydaje się człowiekiem otwartym i pogodnym, co było widać na konferencji prasowej. Ma ten „hiszpański luz”, wynikający także z jego kariery zawodniczej – pamiętamy jego hat-trick przeciwko Realowi Madryt.

Osasuna Pampeluna szybko pogratulowała Urbanowi. Ale dlaczego wybór nowego selekcjonera trwał aż miesiąc?

Rzeczywiście, trwało to długo. Prezes Cezary Kulesza usprawiedliwiał się, że inne federacje – jak brazylijska czy angielska – szukały trenera jeszcze dłużej. Ale moim zdaniem to była bardziej zasłona dymna. Urban był faworytem od początku, więc tym bardziej dziwi mnie ta zwłoka. Pierwszym zadaniem nowego selekcjonera będzie rozmowa z Lewandowskim. Urban na konferencji nie zdradził, jak to rozwiąże – czy wybór kapitana odda drużynie, czy zdecyduje sam. Dodam, że Lewandowski nie miał wtedy wielkiego poparcia kolegów – nikt otwarcie nie stanął w jego obronie. To perfekcjonista, który dużo wymaga od siebie i innych, co czasami peszy młodszych piłkarzy. Jestem ciekaw, jak Urban to poukłada, bo ma doświadczenie – w Górniku Zabrze radził sobie przecież z Lukasem Podolskim.


Zauważyłem, że na konferencji Cezary Kulesza dość chłodno powitał Urbana.

Kulesza nie czuje się dobrze w publicznych wystąpieniach – woli rozmowy zakulisowe. Może to była decyzja działu PR, by ograniczyć jego rolę. Sytuacja wokół PZPN jest trudna: Urban to już piąty selekcjoner w ciągu czterech lat kadencji Kuleszy. Brakuje strategii – Niemcy np. mają dokładny plan, profil selekcjonera, którego szukają. U nas najpierw pojawia się nazwisko, potem próbuje się do niego „dobrać koncepcję”.


Urban był faworytem od początku. Innych kandydatów chyba nie było wielu?

Dokładnie. Jerzy Brzęczek wydawał się mało realny, biorąc pod uwagę, jak skończyła się jego poprzednia kadencja. Ewentualnie Jacek Magiera, który zresztą znalazł się w sztabie Urbana. Ten sztab wygląda mocno – trenerem bramkarzy został Józef Młynarczyk. Nie podoba mi się natomiast gra z dziennikarzami – wypuszczanie nazwisk zagranicznych trenerów, które wcale nie były realne. Urban słusznie powiedział na konferencji: będzie się bronił wynikami, a jego zadanie nie będzie łatwe – zaczyna od meczów z Holandią i Finlandią.

Urban podkreślał też, że kadra pozostanie w podobnym składzie personalnym. Wspominał Kamila Grosickiego.

To ciekawe, bo ledwie kilka tygodni temu oficjalnie żegnaliśmy Grosickiego na Stadionie Śląskim, a dziś selekcjoner mówi, że „Grosik” mógłby mu się przydać. To pokazuje pewien chaos w organizacji. Kamil Glik, np., nie miał meczu pożegnalnego i nikomu to nie przeszkadzało. Natomiast decyzja o powołaniu Adriana Mierzejewskiego na dyrektora reprezentacji to dobry ruch. To ktoś, kto może być łącznikiem między drużyną a sztabem, jak kiedyś Tomasz Iwan u Adama Nawałki.

W jednym z artykułów przeczytałem, że „kibice liczą, że kadra będzie grała na odpowiednim poziomie”. Tylko jaki to poziom – gdzie jest nasze miejsce w piłkarskiej Europie?

Jesteśmy średniakiem europejskim. Powinniśmy kąsać mocniejszych, grać mądrze, zdyscyplinowanie – jak w 2015 roku w meczu z Niemcami w Warszawie (2:0). To nie była dominacja, tylko świetna organizacja. Natomiast z rywalami pokroju Finlandii czy Litwy musimy dominować i narzucać swój styl. W meczu w Helsinkach wyglądało to dramatycznie i nie możemy sobie na to pozwalać.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam pismo od prezydenta Gibały"

  • 20-letni sołtys Cikowic chce głosować za własnym odwołaniem. W tle konflikt z proboszczem

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego