Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Jak sami zwiększamy w sieci zasięgi Kremla. "Działania Rosji nakładają się na aktywność polskich użytkowników"

Czy każdy z nas może być dezinformatorem i - bardziej lub mniej świadomie - działać w interesie Rosji? Niestety tak. "Mamy próby przerzutu do naszej infosfery przekazów rosyjskich i białoruskich. Część jest rezonowana przez obywateli, część działań ma charakter organiczny. Ale gdyby odjąć od tego szkodliwą działalność naszych influencerów/polityków, te zasięgi byłyby znacznie mniejsze" - mówił na naszej antenie dr Michał Marek, ekspert ds. przeciwdziałania dezinformacji, założyciel Fundacji Centrum Badań nad Współczesnym Środowiskiem Bezpieczeństwa.

Jak sami zwiększamy w sieci zasięgi Kremla. "Działania Rosji nakładają się na aktywność polskich użytkowników"
Zdjęcie ilustracyjne/fot. Pexeles.
  • Dezinformacja w Polsce to nie tylko efekt działań rosyjskich i białoruskich, ale także aktywności wewnętrznych „rezonatorów” – polityków, influencerów i aktywistów.

  • "Organiczne" działania polskich internautów znacząco zwiększają zasięg przekazów Kremla.

  • Reakcja państwa była niespójna i nieprofesjonalna, choć skala incydentu była nowa i trudna do opanowania.

  • Globalne sieci, takie jak „Prawda”, istnieją, lecz większe zagrożenie stanowi działalność prorosyjskich środowisk w Polsce.

  • Większość klasy politycznej zareagowała odpowiedzialnie, lecz marginalne ugrupowania aktywnie promowały antyukraińskie narracje.

Posłuchaj rozmowy Patryka Kubiaka z dr. Michałem Markiem.

Skala i źródła dezinformacji w Polsce

Dr Michał Marek podkreśla, że problemem nie jest wyłącznie wpływ zewnętrzny, lecz także wewnętrzni dezinformatorzy. To właśnie oni – politycy, influencerzy czy aktywiści – nadają rosyjskim i białoruskim przekazom większy zasięg.

Można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia nie tyle z efektem silnego oddziaływania rosyjskich, czy białoruskich ośrodków dezinformacyjnych, co niestety z trendem wykorzystywanym przez naszych wewnętrznych dezinformatorów. Bardzo poważne zasięgi generują obywatele Rzeczpospolitej, którzy z różnych przyczyn wspierają realizację celów informacyjnych Kremla

- tłumaczy dr Marek.

Jak Kreml sieje zamęt na Zachodzie? Zaufanie społeczne kluczem do walki z rosyjską propagandą

Jacek Bańka

Według eksperta, dezinformacja w Polsce to efekt złożony: równoległe działania Rosji i Białorusi nakładają się na „organiczny” ruch w sieci, czyli aktywność polskich użytkowników. Bez tego wewnętrznego rezonansu rosyjskie przekazy miałyby znacznie mniejszy wpływ:

Mamy próby przerzutu do naszej infosfery przekazów rosyjskich i białoruskich. Część jest rezonowana przez naszych obywateli, część działań ma charakter organiczny. Ale gdyby odjąć od tego czynnik szkodliwej działalności naszych influencerów czy polityków, to sytuacja wyglądałaby zgoła odmiennie – te zasięgi byłyby znacznie mniejsze.

Gość Radia Kraków przekonuje, że reakcja rządu była niespójna i pozostawiała niedosyt:

Chciałoby się, aby to wszystko działało sprawniej i było bardziej profesjonalne. Niestety są pewne problemy, ale weźmy pod uwagę, że to sytuacja nowa i bardzo poważna. To pole do popisu dla naszych wrogów, którzy wykorzystują ten moment do działań dezinformacyjnych. Jeżeli miałbym oceniać całość naszych działań komunikacyjnych, dałbym sobie jeszcze kilka dni.

Rosyjskie drony nad Polską, część została zestrzelona

Radio Kraków

Globalne sieci dezinformacji i rola polskich środowisk

Dr Marek wspomina o działaniu rosyjskiej sieci „Prawda”, która publikuje nawet 10 tysięcy artykułów dziennie w wielu językach, także w polskim. Zwraca  jednak uwagę, że jej treści są często prymitywne i mało wiarygodne. Większy problem stanowią polscy influencerzy i środowiska prorosyjskie, które nadają tym przekazom autentyczności i szeroki zasięg.

To nie tylko treści idące odgórnie z Rosji. Niestety mamy rozbudowaną i sprawnie działającą w Polsce rosyjską agenturę wpływu, która swobodnie sobie poczyna. Sieć "Prawda" nie generuje dużych zasięgów – zdecydowanie większe generują influencerzy, aktywiści czy środowiska polityczne, a przekaz jest momentami jeden do jednego taki, jak chcą Rosjanie

- wyjaśnia dr Marek.

Ekspert zauważa, że większość klasy politycznej – z wyjątkiem marginalnych ugrupowań – zachowała się odpowiedzialnie, starając się tonować emocje. Jednak niektóre mniejsze środowiska aktywnie promowały treści rosyjskie i antyukraińskie:

Można było odnieść pozytywne wrażenie, jeżeli chodzi o zjednoczenie się naszej klasy politycznej wokół wspólnego zagrożenia. Jednakże marginalne ugrupowania, znane z szerzenia rosyjskiej dezinformacji, zaangażowały się w promowanie treści rosyjskich i przede wszystkim antyukraińskich.

Dezinformacja. "Mamy w Polsce, wśród znanych polityków, rosyjską i białoruską agenturę wpływu"

Bartłomiej Ziaja

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem