Wtorek, 27 paź 8 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Gen. Bogusław Pacek: redukcja wojsk USA we wschodniej Europie to zły sygnał dla NATO

„Każda redukcja wojsk amerykańskich oznacza konieczność budowania własnego, większego potencjału obronnego” — przypomina gen. Bogusław Pacek. W rozmowie z Radiem Kraków ocenia, że decyzja USA o zmniejszeniu obecności wojskowej w regionie jest zrozumiała z punktu widzenia strategii Waszyngtonu, ale to sygnał, który niepokoi wschodnią flankę NATO.

Gen. Bogusław Pacek: redukcja wojsk USA we wschodniej Europie to zły sygnał dla NATO
Fot. Pexels
  • Stany Zjednoczone ogłosiły redukcję części sił amerykańskich we wschodniej Europie — decyzja przekazana Rumunii i innym państwom NATO.

  • Gen. prof. Bogusław Pacek podkreśla, że choć 700 żołnierzy to niewielka liczba, to sygnał ma znaczenie polityczno-strategiczne i może osłabić postrzegany potencjał odstraszania.

  • Ekspert zaznacza, że priorytety USA przesuwają się w stronę Dalekiego Wschodu i Bliskiego Wschodu, co wpływa na rozmieszczenie sił.

  • Polska pozostaje w szczególnej sytuacji — ma silne relacje z USA, ale konieczne jest budowanie własnych zdolności obronnych i ewentualne uzupełnienie luk sojuszniczych.

  • Na froncie ukraińskim sytuacja jest trudna: działania Rosji eskalują, a konflikt rozszerza się także na cele położone w Federacji Rosyjskiej; perspektywa trwałego i długotrwałego konfliktu jest realna.

Posłuchaj rozmowy

Redukcja sił amerykańskich — skala i znaczenie

Informacja o planowanej redukcji liczebności amerykańskich żołnierzy we wschodniej Europie — przekazana dziś m.in. Rumunii — dotyczy kilkuset osób (około 700). Z jednej strony liczba ta nie zmienia radykalnie siły militarnej w regionie, z drugiej — jak wskazuje gen. prof. Bogusław Pacek — ma istotne znaczenie symboliczne:

To jest symbol, który jest na rękę Rosji, który pokazuje jednoznacznie, że Stany Zjednoczone mają inne priorytety.

Co to oznacza dla Polski i krajów najbardziej narażonych?

Generał Pacek przypomina, że Polska, Rumunia, kraje bałtyckie i Finlandia postrzegane są jako państwa najbardziej zagrożone z racji bliskości do Ukrainy, Federacji Rosyjskiej i Białorusi. W tym kontekście obecność sił NATO i oddzielnie sił amerykańskich jest istotnym elementem budowania „zapory” wobec potencjalnego agresora. Jak mówi ekspert: „chciałoby się, żeby ten potencjał był taki, jak jest albo większy. A każda redukcja żołnierzy amerykańskich oznacza albo konieczność zastąpienia tej luki w potencjale obronnym, albo budowania własnego, większego.”

"Trzy lata, by się ogarnąć" – jak Europa buduje własne bezpieczeństwo

Rafał Nowak-Bończa

Priorytety Waszyngtonu — Daleki Wschód i Bliski Wschód

Decyzje o przesunięciach wojsk wynikają nie tylko z oszczędności, lecz także z odmiennych postrzeganych zagrożeń przez USA. Generał wskazuje, że „priorytetowym zagrożeniem i trudnym obszarem dla Stanów Zjednoczonych jest Daleki Wschód” (rejon Tajwanu i Morza Południowo-Chińskiego) oraz — w ostatnim czasie — Bliski Wschód. To przesunięcie uwagi strategicznej wpływa na rozmieszczenie wojsk amerykańskich w Europie. Mimo to ekspert podkreśla: „Stany Zjednoczone nie zostawiają Europy” — USA wciąż zapewniają m.in. odstraszanie nuklearne oraz rozpoznanie wywiadowcze.

Czy 700 żołnierzy to tylko symbol?

Redukcja amerykańskiego kontyngentu o 700 żołnierzy nie zmieni układu sił na polach bitew, ale ma znaczenie symboliczne. To wyraźny sygnał, który – jak podkreśla gen. Bogusław Pacek – może być odebrany jako osłabienie determinacji sojuszu. Taka decyzja tworzy lukę w potencjale obronnym i wskazuje na przesunięcie priorytetów Waszyngtonu. Z perspektywy Europy to sygnał niepokojący, bo może być „na rękę Rosji”, jednocześnie wywierając presję na państwa NATO, by szybciej rozwijały własne zdolności obronne.

Andrzej Adamczyk o obecności amerykańskich wojsk w Polsce: Stać nas na to, by ten kontyngent powiększyć

Jacek Bańka

Sytuacja na froncie ukraińskim — długotrwały konflikt i jego cele

Sytuacja na ukraińskim froncie pozostaje dramatyczna. Jak ocenia gen. Bogusław Pacek, „strategia na froncie jest zła... ogólny obraz Ukrainy jest trudny”. Walki rozszerzają się poza terytorium Ukrainy, a ataki na infrastrukturę w Rosji nadają wojnie nowy wymiar. Rosja dąży nie tylko do utrzymania okupowanych obszarów, ale również do odsunięcia NATO i zmiany władzy w Kijowie. „Strategiczny cel jeden, najważniejszy to jest odsunąć NATO, drugi to jest zmienić władzę w Ukrainie, i trzeci to jest zachować jak najwięcej tych terytoriów” – podkreśla generał. Wszystko wskazuje na to, że Kreml przygotowuje się do długotrwałej konfrontacji, której skutki odczuje cała Europa.

Wnioski i możliwe konsekwencje dla bezpieczeństwa

Decyzja USA o redukcji części sił powinna być traktowana jako sygnał skłaniający Europę do wzmocnienia własnych zdolności obronnych oraz do pogłębienia współpracy sojuszniczej. Jak mówi gen. Pacek — „Europa musi być w większym stopniu gotowa do samodzielnego bronienia swojego terytorium” — to nie frazes, lecz realne zadanie polityczno-strategiczne. Dalsze kroki Waszyngtonu, decyzje w ramach NATO oraz tempo wzmocnień krajów europejskich zadecydują o tym, czy sygnały o redukcjach pozostaną symboliczne, czy przełożą się na trwałe zmiany w architekturze bezpieczeństwa.

Czy 700 żołnierzy to tylko symbol?

Redukcja amerykańskiego kontyngentu o 700 żołnierzy nie zmieni układu sił na polach bitew, ale ma znaczenie symboliczne. To wyraźny sygnał, który – jak podkreśla gen. Bogusław Pacek – może być odebrany jako osłabienie determinacji sojuszu. Taka decyzja tworzy lukę w potencjale obronnym i wskazuje na przesunięcie priorytetów Waszyngtonu. Z perspektywy Europy to sygnał niepokojący, bo może być „na rękę Rosji”, jednocześnie wywierając presję na państwa NATO, by szybciej rozwijały własne zdolności obronne.


Sytuacja na froncie ukraińskim — długotrwały konflikt i jego cele

Sytuacja na ukraińskim froncie pozostaje dramatyczna. Jak ocenia gen. Bogusław Pacek, „strategia na froncie jest zła... ogólny obraz Ukrainy jest trudny”. Walki rozszerzają się poza terytorium Ukrainy, a ataki na infrastrukturę w Rosji nadają wojnie nowy wymiar. Rosja dąży nie tylko do utrzymania okupowanych obszarów, ale również do odsunięcia NATO i zmiany władzy w Kijowie. „Strategiczny cel jeden, najważniejszy to jest odsunąć NATO, drugi to jest zmienić władzę w Ukrainie, i trzeci to jest zachować jak najwięcej tych terytoriów” – podkreśla generał. Wszystko wskazuje na to, że Kreml przygotowuje się do długotrwałej konfrontacji, której skutki odczuje cała Europa.

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"