– „Nie będzie jasnej odpowiedzi na pytanie, skąd wzięła się pechowość piątku trzynastego” – mówi Dorota Majkowska-Szajer z Muzeum Etnograficznego w Krakowie. Antropolożka kultury w rozmowie na antenie Radia Kraków tłumaczy, że źródła przesądu są niejednoznaczne, a jego siła wynika z nakładania się symboli głęboko zakorzenionych w naszej kulturze.
-
Pechowość piątku trzynastego wynika z nakładania się symboliki dnia i liczby.
-
Zabobony pomagają oswoić lęk i poczucie braku kontroli.
-
Współczesne teorie spiskowe mogą działać podobnie jak dawne przesądy.
-
Tradycja ma wartość kulturową, ale nie powinna zastępować zdrowego rozsądku.
Posłuchaj audycji
Piątek i trzynastka. Skąd ten lęk?
Jak wyjaśnia rozmówczyni Radia Kraków, piątek w tradycji chrześcijańskiej był dniem szczególnym – związanym z ukrzyżowaniem Jezusa, postem i powagą. W języku przetrwało powiedzenie „w piątek zły początek”, co dodatkowo utrwala negatywne skojarzenia.
Równie niejednoznaczna jest symbolika liczby trzynaście. Dwunastka od wieków uchodziła za liczbę pełni – to liczba apostołów, miesięcy, znaków zodiaku czy prac Herkulesa. Trzynastka, następująca po niej, wydaje się „nadmiarowa” i zaburzająca porządek. Istnieje też teoria łącząca przesąd z datą 13 października 1307 roku, kiedy rozpoczął się proces templariuszy.
– „To zbieg niemile widzianych w naszej kulturze okoliczności” – podkreśla Majkowska-Szajer.
Czy dziś jesteśmy bardziej zabobonni?
Antropolożka uważa, że niekoniecznie bardziej, ale też nie mniej niż dawniej. Zabobon definiuje jako zespół wierzeń i praktyk wynikających z przekonania o działaniu sił nadprzyrodzonych.
Zwraca uwagę na pewną prawidłowość: im silniejsze przekonanie o racjonalnym poznaniu świata i postępie nauki, tym wyraźniejszy bywa nurt podważający te osiągnięcia. W kulturze regularnie powracają tendencje kwestionujące ustalone fakty i proponujące alternatywne wyjaśnienia rzeczywistości.
Dlaczego wierzymy w przesądy?
– „Budujemy poczucie sensu w świecie, który jest nieprzewidywalny” – mówi rozmówczyni Radia Kraków.
Jej zdaniem przesądy pomagają oswoić lęk i brak kontroli. Wskazuje na dawny zwyczaj wigilijny z Podhala, gdy symbolicznie „zapraszano wilka”, by wyznaczyć granicę zagrożenia. To sposób na umówienie się z losem: jeśli przetrwamy ten dzień, reszta roku będzie spokojniejsza.
Takie mechanizmy mogą prowadzić do drobnych, nieszkodliwych praktyk – jak omijanie czarnego kota czy przewiązywanie czerwonej wstążki przy kołysce. Problem pojawia się wtedy, gdy podobne schematy myślenia przeradzają się w groźne narracje.
Rozmówczyni przyznaje, że współczesne teorie spiskowe można uznać za pewien rodzaj nowych zabobonów. Wyjaśniają świat poprzez odwołanie do ukrytych sił, często kosztem faktów. W skrajnych przypadkach prowadzą do wykluczeń i konfliktów społecznych.
Między tradycją a zdrowym rozsądkiem
Majkowska-Szajer podkreśla, że przesądy są częścią kultury i pozwalają zrozumieć wyobraźnię naszych przodków. Mogą wzbogacać symbolicznie i budować tożsamość, o ile nie zastępują odpowiedzialności i wiedzy.
– „Może bardziej niż w fatalizm warto wierzyć we własną sprawczość” – podsumowuje.