Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Dlaczego inwestorzy nie kupują dużych działek? Ekspert o atrakcyjności inwestycyjnej Małopolski

Tarnów będzie musiał oddać kilka milionów złotych unijnej dotacji, bo nie znalazł nabywców na duże działki w Strefie Aktywności Gospodarczej. Czy to znak, że czasy wielkich inwestycji przemysłowych w Małopolsce minęły? O przyczynach, ryzyku inwestycyjnym i tym, kogo dziś powinny przyciągać samorządy, mówi prof. Michał Kudłacz z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie.

Dlaczego inwestorzy nie kupują dużych działek? Ekspert o atrakcyjności inwestycyjnej Małopolski
Tarnów. Fot. Paweł Topolski

Posłuchaj rozmowy

Niesprzedane działki i zwrot dotacji

Tarnów nie sprzedał dużych, kilkunastohektarowych działek w Strefie Aktywności Gospodarczej, co oznacza konieczność zwrotu kilku milionów złotych unijnej dotacji. Miasto planuje teraz podzielić tereny na mniejsze parcele, licząc, że takie będą bardziej atrakcyjne dla inwestorów.

Tarnów będzie musiał oddać unijną dotację. Chodzi o kilka milionów złotych

Jakub Sajdak

Kiedyś Małopolsce brakowało dużych terenów

„Rzeczywiście było tak, że Małopolska cierpiała na problemy z dużymi terenami pod inwestycje” – przypomina prof. Michał Kudłacz, odnosząc się do przełomu XX i XXI wieku. Jak zaznacza, były to jednak zupełnie inne realia gospodarcze.

Jakub Kwaśny: Chcemy, żeby młodzi ludzie osiedlali się w Tarnowie. Także ludzie z Krakowa

Jacek Bańka

Niepewność zamiast ekspansji

Zdaniem eksperta dziś wpływ na decyzje inwestorów ma przede wszystkim niepewność.

Biznes nie lubi ryzyka, a dzisiejsze czasy w sensie ekonomicznym i geopolitycznym są dość niepewne

– mówi.

Profesor wskazuje też na przejście od globalizacji do deglobalizacji oraz zaburzenia łańcuchów dostaw. „Wydaje mi się, że wielcy producenci już od kilku dekad przenieśli swoje duże firmy tam, gdzie koszty pracy są nieporównywalnie niższe, czyli przede wszystkim na rynki azjatyckie” – dodaje.

To nie problem Małopolski

Ekspert podkreśla, że trudności z pozyskiwaniem inwestorów nie są specyficzne dla regionu.

Małopolska nie ma w sobie ani trochę więcej wyższego poziomu ryzyka niż gdziekolwiek indziej

– ocenia.

Jego zdaniem wiele firm przyjmuje dziś strategię „wait and see”, odkładając inwestycje mimo posiadanego kapitału, w oczekiwaniu na rozwój sytuacji geopolitycznej i gospodarczej.

Same działki nie wystarczą

„To, że ktoś posiada działki, to na pewno jest jakimś atutem, ale do tego trzeba dokładać dużo więcej kwestii” – podkreśla prof. Kudłacz.

Wśród kluczowych czynników wymienia m.in. rynek pracy, dostępność kadr o zróżnicowanych kompetencjach, politykę finansowo-fiskalną, zaplecze naukowo-badawcze oraz dostępność komunikacyjną. „Same tereny, nawet uzbrojone, nawet w fajnym miejscu, niekoniecznie zawsze muszą od razu zadziałać” – zaznacza.

Jakich inwestorów szukać dziś

Pytany o to, kogo powinny przyciągać samorządy, profesor nie wskazuje jednej branży. „Każda branża powinna być mile widziana, jeśli tworzy miejsca pracy i jest neutralna środowiskowo” – mówi.

Jednocześnie zwraca uwagę na znaczenie pracy twórczej. „Bardzo ważne jest to, żeby tworzyć miejsca dla tak zwanej pracy twórczej, a nie odtwórczej” – podkreśla, wskazując na podatność prostych prac na automatyzację i wahania koniunktury.

Dywersyfikacja zamiast jednego filaru

Zdaniem prof. Kudłacza kluczowa jest gospodarka oparta na różnych sektorach. „Warto jest rozważać rozwój gospodarki zdywersyfikowanej, czyli takiej, która nie opiera się tylko na jednym silnym sektorze” – mówi, przypominając doświadczenia gmin turystycznych w czasie pandemii.

Jak zaznacza, dziś niemal każda branża potrzebuje dostępu do wiedzy i innowacji.

Atrakcyjność do życia, inwestowania i odwiedzania

Ekspert wskazuje, że samorządy powinny patrzeć na swój rozwój szerzej. „Często mówimy o trzech porządkach: atrakcyjności do zamieszkania, atrakcyjności do zainwestowania i atrakcyjności do odwiedzenia” – tłumaczy.

Jego zdaniem każda gmina to osobna historia, a bariery i zasoby rozwojowe różnią się w zależności od miejsca.

Potrzeba myślenia długofalowego

„Być może tego brakuje w myśleniu samorządów – takiego podejścia bardziej prospektywnego, wizjonerskiego” – ocenia prof. Kudłacz.

Jak dodaje, nie da się go wypracować bez analizowania trendów światowych i europejskich oraz bez dialogu z przedsiębiorcami, którzy najlepiej wiedzą, czego naprawdę potrzebują.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Dyrektor ZIS zwolniony w trybie natychmiastowym. Powodem była sprawa Mais Group?

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem