Wtorek, 27 paź 8 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Dlaczego chorzy wierzą w pseudomedycynę? Dziennikarz Michał Janczura o rozpaczy, nadziei i Lex Szarlatan

Czy rozsądek zawsze przegrywa z rozpaczą? Historie opowiedziane przez dziennikarza Michała Janczurę pokazują, że ciężka choroba potrafi zmienić sposób myślenia nawet najbardziej świadomych pacjentów. Sejm pracuje nad tzw. Lex Szarlatan – nowelizacją, która ma ułatwić walkę z osobami oferującymi niebezpieczne pseudoterapie. Ale czy nowe prawo będzie skuteczne? O tym rozmawialiśmy w Radiu Kraków właśnie z Michałem Janczurą, autorem reportaży o pseudomedycynie.

Dlaczego chorzy wierzą w pseudomedycynę? Dziennikarz Michał Janczura o rozpaczy, nadziei i Lex Szarlatan
Zdjęcie ilustracyjne/ Fot. Pexels.

Czego dowiesz się z tej rozmowy:

  • Ciężka choroba i lęk mogą sprawić, że nawet świadomi pacjenci rezygnują z leczenia opartego na wiedzy medycznej.
  • Pseudomedycyna wykorzystuje desperację chorych, oferując proste odpowiedzi na bardzo trudne diagnozy.
  • Michał Janczura uważa, że określenie „medycyna alternatywna” jest mylące i zaciera granicę między nauką a niesprawdzonymi metodami.
  • Nowelizacja ustawy ma umożliwić skuteczniejsze reagowanie wobec osób oferujących niebezpieczne pseudoterapie.
  • Rozmówca podkreśla, że celem nowych przepisów powinno być przede wszystkim zapobieganie tragediom, a nie wyłącznie karanie ich sprawców.

Posłuchaj rozmowy Patryka Kubiaka z Michałem Janczurą.

Dlaczego ludzie rezygnują z leczenia, choć znają diagnozę i wiedzą, że ich życie jest zagrożone? Michał Janczura, dziennikarz śledczy i autor seriali poświęconych pseudomedycynie, tłumaczy, że w takich decyzjach nie chodzi o brak wiedzy, ale o lęk, desperację i nadzieję. 

Desperacja potrafi odebrać zdolność racjonalnego myślenia

Michał Janczura zwraca uwagę, że osoby ciężko chore często nie podejmują decyzji pod wpływem niewiedzy. Przeciwnie – bywają wykształcone, świadome swojej diagnozy i dobrze rozumieją sytuację. Choroba wywołuje jednak tak silny lęk, że człowiek zaczyna szukać każdej, nawet najmniej prawdopodobnej szansy na ratunek.

Dziennikarz przywołuje historię 40-letniej kobiety chorej na raka jajnika, która zrezygnowała z leczenia onkologicznego na rzecz pseudoterapii. Przed śmiercią przyznała, że nie potrafi już zrozumieć własnych decyzji. To doświadczenie pokazuje, że w skrajnych sytuacjach emocje mogą całkowicie zdominować logiczne myślenie.

Rozmówca podkreśla, że osoby oferujące niesprawdzone terapie wykorzystują ludzką desperację. Obiecują skuteczne leczenie nowotworów, bezpłodności czy innych ciężkich chorób, proponując metody, które nie mają żadnych podstaw naukowych.

Janczura przypomina historie opisane w swoich śledztwach: diagnozowanie przez media społecznościowe, leczenie raka tamponami nasączonymi chińskimi ziołami, nakłuwanie narządów rodnych kobiet w terapii bezpłodności czy urządzenia, które rzekomo wykrywają choroby wiele lat przed pojawieniem się objawów. Jak tłumaczy, z perspektywy zdrowej osoby takie praktyki wydają się absurdalne, ale dla chorego stają się ostatnią deską ratunku.

Ustawa o szarlatanach - jakie są jej założenia i czemu ma zapobiegać?

Marzena Florkowska

Nie ma „medycyny alternatywnej”. Albo coś działa, albo nie

Janczura zdecydowanie odrzuca określenie „medycyna alternatywna”, bo takie sformułowanie sugeruje istnienie dwóch równorzędnych dróg leczenia, podczas gdy skuteczność metod medycznych powinna opierać się na dowodach naukowych.

Dlatego uważa, że niesprawdzone terapie nie powinny korzystać z autorytetu słowa „medycyna”. W jego przekonaniu wiele z nich opiera się wyłącznie na obietnicach i wierze pacjentów:

Albo coś jest medycyną, albo medycyną nie jest. Medycyna alternatywna znaczy nie-medycyna.

Rozmówca przypomina, że dotychczas osoby oferujące pseudoterapie pozostawały poza realnym nadzorem Rzecznika Praw Pacjenta. Instytucja mogła kontrolować lekarzy i placówki medyczne, ale nie osoby prowadzące działalność poza systemem ochrony zdrowia.

Dlatego pozytywnie ocenia kierunek zmian proponowanych w nowelizacji. Zastrzega jednak, że o skuteczności nowych przepisów będzie można mówić dopiero wtedy, gdy zaczną działać w praktyce. Najważniejsze jest dla niego stworzenie mechanizmu, który odstraszy osoby zarabiające na cudzym nieszczęściu.

Jak poszliśmy do człowieka, który leczył nowotwór własnej produkcji suplementami, to Rzecznik Praw Pacjenta nie bardzo mógł zadziałać. Zostawała tylko prokuratura.

%artiicle_3724442%

Chodzi o ochronę ludzi, a nie walkę z ziołami

Wokół projektu ustawy narosło wiele nieporozumień - mówi Janczura. I przypomina, że w nowych przepisach nie chodzi o zakaz ziołolecznictwa ani ściganie osób przekazujących sobie domowe sposoby na przeziębienie czy ból głowy - celem ustawy jest przede wszystkim ograniczenie działalności osób, które obiecują leczenie ciężkich chorób bez żadnych podstaw medycznych i czerpią z tego zyski.

- Wierzę w to, że jakieś regulacje muszą istnieć przede wszystkim po to, żeby odstraszać, a nie po to, żebyśmy potem ścigali kogoś, bo ktoś inny nie żyje - uważa dziennikarz.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"