Wtorek, 27 paź 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Czy USA Trumpa to wciąż pewny sojusznik Polski? E. Smolar: „nasze pole manewru jest wąskie”

Groźby dyplomatyczne, media społecznościowe zamiast rozmów i spadające zaufanie do USA – relacje Polski ze Stanami Zjednoczonymi znalazły się w trudnym momencie. Eugeniusz Smolar analizuje, co oznaczają ostatnie napięcia i dlaczego Warszawa nie może pozwolić sobie na twardą konfrontację z Waszyngtonem.

Czy USA Trumpa to wciąż pewny sojusznik Polski? E. Smolar: „nasze pole manewru jest wąskie”
Włodzimierz Czarzasty, Fot. PAP/Piotr Nowak

Gościem Radia Kraków był Eugeniusz Smolar, analityk, publicysta i  wieloletni szef sekcji polskiej BBC.

Posłuchaj całej rozmowy

„Czarzasty Gate” i reakcja ambasadora USA


Kilka dni temu do Sejmu wpłynęła korespondencja w sprawie poparcia starań o przyznanie Pokojowej Nagrody Nobla prezydentowi Donaldowi Trumpowi. Marszałek Włodzimierz Czarzasty zapowiedział, że nie poprze tego wniosku, argumentując m.in., że budowanie nowych formatów, takich jak Rada Pokoju, jest złudne i że należy wzmacniać istniejące sojusze - Unię Europejską i NATO.

Ambasador USA zrywa kontakty z marszałkiem Sejmu. Powodem wypowiedzi Czarzastego o Trumpie

Radio Kraków

W odpowiedzi ambasador USA w Polsce Tom Rose ogłosił zerwanie kontaktów z marszałkiem. Do sprawy odniósł się też premier Donald Tusk, pisząc w mediach społecznościowych, że sojusznicy się nie pouczają, lecz okazują sobie szacunek.

W którym miejscu jesteśmy dziś, jeśli chodzi o relacje polsko-amerykańskie? To tylko medialne zamieszanie czy realna próba dla tych stosunków?

To jest poważna sprawa, mimo że cała historia z Pokojową Nagrodą Nobla dla Donalda Trumpa ma również wymiar osobisty. Wiemy, że Trump jest tą nagrodą zafascynowany - można wręcz mówić o obsesji, o symbolicznym ukoronowaniu jego kariery. Biorąc pod uwagę jego cechy - egocentryzm, ekscentryczność, sposób reagowania - sprawa nabiera znaczenia politycznego.

Widzieliśmy już wcześniej, że w kluczowych kwestiach, takich jak stosunki transatlantyckie czy relacje USA-UE, często nie ma innej drogi niż próba „przypodobania się” Trumpowi. To niezwykle trudne, zwłaszcza dla państwa takiego jak Polska, które ma poczucie własnej godności i tożsamości.

Trzeba to też widzieć w kontekście jego obraźliwej wypowiedzi o sojusznikach w Afganistanie, rzekomo chowających się na drugiej linii frontu. Tworzy się cały kompleks problemów, który może doprowadzić do przejściowego ochłodzenia relacji - i który z pewnością zostanie wykorzystany w wewnętrznej walce politycznej w Polsce.

Czy Polska powinna reagować ostrzej – jak Wielka Brytania?

Brytyjski premier Keir Starmer ostro zareagował na słowa Donalda Trumpa o Afganistanie, uznając je za obraźliwe wobec sojuszników. Po tej reakcji Trump opublikował wpis, w którym chwalił brytyjską armię i sojusz ze Zjednoczonym Królestwem. Czy Polska jest innym typem sojusznika?

W pewnym sensie tak - i nie powinniśmy mieć co do tego złudzeń. Pole manewru polskich władz jest ograniczone. Z jednej strony Stany Zjednoczone są kluczowe dla naszego bezpieczeństwa: mamy w Polsce około dziesięciu tysięcy amerykańskich żołnierzy, bazę antyrakietową w Redzikowie, a Warszawa jasno mówi, że chciałaby jeszcze większej obecności wojsk USA.

Z drugiej strony rozwój gospodarczy i społeczny Polski jest związany przede wszystkim z Unią Europejską, a nie ze Stanami Zjednoczonymi. Konflikty handlowe między UE a USA stawiają nas w trudnej sytuacji. Przypomnę chociażby wypowiedzi ambasadora Rose’a dotyczące podatku cyfrowego dla wielkich koncernów - głównie amerykańskich - czy jego ingerencje w sprawy unijnych regulacji gospodarczych.

Europa musi nauczyć się bronić sama. Prof. Kozerawski o NATO i słowach Trumpa

Jacek Bańka

To wszystko pokazuje sprzeczności wynikające z naszego położenia geograficznego, członkostwa w UE i specyfiki polityki Donalda Trumpa. Dlatego pole manewru Polski jest znacznie węższe niż na przykład Wielkiej Brytanii.

Czy Ameryka Trumpa jest wiarygodnym sojusznikiem?

Według sondażu IBRiS dla Radia ZET ponad 54 procent badanych uważa, że USA rządzone przez Donalda Trumpa nie są wiarygodnym sojusznikiem. Co to mówi o Stanach Zjednoczonych i o nas samych?

To więcej mówi o nas niż o naszym sojuszniku. Podobny spadek zaufania do USA obserwowano w całej Europie, zwłaszcza po wysunięciu przez Trumpa żądań terytorialnych wobec Grenlandii, czyli de facto wobec Danii - bardzo lojalnego sojusznika w NATO. To wywołało ogromne poruszenie.

Z drugiej strony mamy kwestie strukturalne. Trump przestał zapowiadać wyjście USA z NATO, a Sojusz pozostaje głównym punktem odniesienia w relacjach transatlantyckich. Jego zasadnicze żądanie wobec Europy dotyczy większej odpowiedzialności za obronę - szczególnie w zakresie broni konwencjonalnej - oraz stabilizacji regionu, w tym także Ukrainy.

Dyplomacja w mediach społecznościowych


Czy dyplomacja przenoszona do mediów społecznościowych - jak groźby ambasadora USA sugerującego wycofanie wojsk z Polski - to nowa jakość

To nie jest bez precedensu. Już w czasie pierwszej kadencji Trumpa mieliśmy do czynienia z bardzo brutalnym językiem wobec sojuszników. Nowością jest natomiast omijanie tradycyjnych mediów, które pełniły funkcję filtra analitycznego.

Dziś mamy do czynienia z surowym przekazem, który państwa zależne od USA w kwestiach bezpieczeństwa muszą brać pod uwagę. W takiej sytuacji lepiej tonować nastroje i nie wdawać się w pyskówki. Niezależnie od oceny wypowiedzi marszałka Czarzastego, faktem jest, że wzmacnia ona jego popularność w polityce wewnętrznej - i to również trzeba brać pod uwagę.

Co dalej z relacjami Warszawa–Waszyngton?


Jak mogą wyglądać stosunki polsko-amerykańskie w najbliższym czasie?

Trudno to jednoznacznie przewidzieć. Administracja USA to nie tylko prezydent, ale też Departament Stanu, Obrony czy Handlu – a ich działania nie zawsze są w pełni skoordynowane. Mam nadzieję, że obecna burza z czasem przeminie, choć bez wątpienia zostanie odnotowana w Waszyngtonie.

Może to skutkować pewnym dystansem wobec rządu, przy jednoczesnym wzmocnieniu roli prezydenta jako kanału kontaktu z USA. Trzeba jednak pamiętać, że te relacje są dziś bardzo silnie nacechowane ideologicznie i politycznie - i to jest czynnik, którego nie można ignorować.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Darmowe parkowanie w krakowskim OPP 1 i 11 listopada

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania