Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Dlaczego czeski przewoźnik wycofuje się z Polski? „Na kolei decyduje polityka”

– „Na kolei zwłaszcza polityka decyduje o wielu sprawach” – mówi Karol Trammer z dwumiesięcznika poświęconego kolei "Z biegiem szyn". Jego zdaniem za wycofaniem się RegioJet-u z Polski stoją spory w rządzie, konkretne decyzje w spółkach kolejowych oraz problemy z zapleczem technicznym.

Dlaczego czeski przewoźnik wycofuje się z Polski? „Na kolei decyduje polityka”
RegioJet na dworcu w Krakowie. Fot. arch. RK

Posłuchaj audycji

RegioJet wycofuje się z Polski. Co zdecydowało?

Miała być konkurencja na kolei, tymczasem czeski RegioJet po kilku miesiącach rezygnuje z połączeń krajowych w Polsce. Dlaczego? Co pana zdaniem było główną przyczyną tej decyzji? To chyba nie tylko kwestie cen czy sprzedaży biletów?

Karol Trammer:

Przede wszystkim zwróciłbym uwagę na czynniki polityczne. Na kolei polityka decyduje o wielu sprawach, jak nie o wszystkich. W przypadku RegioJet-u mieliśmy do czynienia z wyraźnym sporem politycznym wokół przewoźników komercyjnych i samej idei konkurencji na kolei.

Ten spór był widoczny także wewnątrz rządu. Z jednej strony mieliśmy wiceministra infrastruktury Piotra Malepszaka, który otwarcie mówił o korzyściach z konkurencji – takich jak niższe ceny biletów czy większa liczba połączeń.

Z drugiej strony był minister infrastruktury Dariusz Klimczak z PSL, który nie wypowiadał się jednoznacznie przeciwko konkurencji, ale środowisko związane z PSL-em w spółkach kolejowych reagowało na RegioJet zdecydowanie negatywnie.

Ma pan na myśli konkretne działania?

Tak. Mieliśmy choćby sytuację, w której wiceprezes PKP Dariusz Grajda, związany z PSL-em, kierował pisma do PKP Polskich Linii Kolejowych, wskazując, że rozkład jazdy jest zbyt korzystny dla RegioJet-u i osłabia pozycję PKP Intercity.

To pokazuje skalę napięć i to, że konkurencja nie była traktowana jako coś naturalnego, tylko raczej jako zagrożenie.

RegioJet wycofuje się z Polski. „Nie mogę narażać przyszłości spółki”

Radio Kraków

Rozkład jazdy i „polityczna burza”

Czyli polityka i infrastruktura?

Tak, ale do tego dochodzi jeszcze jeden element – rozkład jazdy. Moim zdaniem mógł on przeważyć. Jeśli przewoźnik zobaczył niekorzystny rozkład na sezon wakacyjny, który jest kluczowy, to mogło przesądzić o decyzji.

Czy jest szansa na powrót RegioJet-u?

Taka możliwość istnieje. Przewoźnik nie wycofał się całkowicie – nadal realizuje połączenia międzynarodowe z Pragi do Warszawy i Przemyśla. To zupełnie inny model działania, bo składy są utrzymywane w Czechach i tylko wjeżdżają do Polski.

Ale trzeba też zwrócić uwagę na osobę szefa RegioJet-u, Radima Jančury. To menedżer o bardzo wyrazistym stylu działania.

Czyli jego wypowiedzi i decyzje też mają znaczenie?

Zdecydowanie tak. Radim Jančura jest znany z tego, że nie gryzie się w język. W przeszłości publikowane były jego wiadomości wymieniane z prezesem PKP Intercity Januszem Malinowskim, pojawiały się też bardzo ostre wypowiedzi medialne.

W jednym z ostatnich wywiadów dla czeskiego portalu Euro.cz nazwał Polskę „piekłem”, co dobrze pokazuje jego styl komunikacji.

Czyli to może być też element strategii?

Tak, takie działania można traktować jako formę nacisku albo sposób zwrócenia uwagi na problemy. To jest pewien rodzaj zarządzania kryzysowego poprzez komunikację.

Dlatego nie jestem przekonany, że mamy do czynienia z definitywnym wycofaniem się z rynku. To może być próba resetu albo sygnał wysłany w stronę decydentów.

Czy inni przewoźnicy mają łatwiej?

A czy inni przewoźnicy, jak Leo Express, mogą wykorzystać tę sytuację?

Leo Express działa inaczej. Nie rozwija połączeń krajowych, tylko wjeżdża do Polski z Czech i wraca. Dzięki temu nie potrzebuje zaplecza technicznego w Polsce. Jest też bardziej ostrożny – zarówno w komunikacji, jak i w planach rozwoju. RegioJet chciał szybko się rozwinąć i to było ryzykowne.

Kolej rośnie, ale potrzebuje więcej połączeń

Kolej przeżywa renesans. Czy ten trend się utrzyma?

Tak, liczba pasażerów rośnie i ten trend powinien się utrzymać. Wpływ mają ceny paliw, ale też poprawa oferty – szybsze połączenia i nowe linie. Warunkiem dalszego wzrostu jest jednak zwiększanie liczby pociągów. Im więcej połączeń, tym więcej pasażerów.

Na głównych trasach powinniśmy docelowo mieć nawet dwa–trzy pociągi na godzinę między największymi miastami. Tylko wtedy kolej nadąży za rosnącym popytem.

Małopolska kolej przeżywa prawdziwy renesans. Pociągi z Wadowic do Spytkowic i składy jeżdżace po "Szczucince" w okolicach Tarnowa wrócą na tory?

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"