Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

"Lawendę się je". O blaskach i cieniach lawendowego biznesu

To bardzo pachnący, smaczny i zdrowym biznes, choć niełatwy. W ramach programu Made in Małopolska Kuba Niziński wybrał się do Lawendziarni Stoki 6. O blaskach i cieniach swojego lawendowego biznesu w rozmowie z Kubą Nizińskim opowiadają Anna i Michał Sitek.

"Lawendę się je". O blaskach i cieniach lawendowego biznesu
Zbiory lawendy, fot. dzięki uprzejności gości

Posłuchaj wypowiedzi

Lawenda kojarzy się z południem Europy. Z jakim biznesem mamy do czynienia? Kosmetycznym? Biznesem rolniczym?

Kosmetycznym, rolniczym, spożywczym. Marka Lawędziarnia Stoki 6 jest marką złożoną, skomplikowaną. Opieramy się na surowcu własnym, więc tę uprawę lawendy dopieszczamy. To jest nasza uprawa, certyfikowana, ekologiczna. Wszystko zaczyna się na tym polu. Wszystko zaczyna się od ziemi, od siedliska, od słońca, od kwiatków, od tego, co na tym polu.

A co się dalej dzieje?

Dzieją się różne rzeczy, Dzieją się kosmetyki. Mamy ten zapach głównie i to, co lawenda daje dla skóry, dla naszego samopoczucia zewnętrznego.

No i mamy te wartości odżywcze, smakowe i aromatyczne. Lawendę się je. To jest taka nasza myśl przewodnia, która nas prowadzi przez biznes, przez markę i właściwie przez wszystko, co robimy.

Wydobywamy z lawendy wszystko to, co ona daje kulinarnie. Od historycznych przepisów, od historycznego funkcjonowania w kulinariach polskich do tego co jest teraz. Czy jest to syrop lawendowy z kwiatów lawendy, czy to jest ocet z kwiatów lawendy i ten produkt współczesny, czyli lawendynka - nasza autorska lemoniada z kwiatów lawendy.

Rolnictwo było chyba pierwsze? Czy od razu był taki zamysł, żeby pierwsze było rolnictwo, lawenda posadzona, a później już rozwijać to gdzieś dalej?

Tak, rolnictwo było pierwsze. Zaczęliśmy najpierw uprawiać te kwiaty. Z tego dopiero ewoluowało przetwarzanie tych kwiatów na jedzenie, a w kolejnym etapie kosmetyki naturalne, więc tak naprawdę smaruje się tym, co jemy. To taka nasza filozofia przy kosmetykach naturalnych, więc ta ścieżka była dość krótka.

Kwiaty, uprawa, przetwarzanie, jedzenie i kosmetyki naturalne. Wspomniała pani, że nawiązujecie do tradycji, do starych przepisów. Jak można uchylić rąbka tajemnicy, to gdzieś odszukiwaliście w książkach kucharskich te przepisy?

Tak, to jest temat, który mnie jakby dość mocno fascynuje.

Okazuje się, że lawenda była w Polsce już w XV-XVI wieku - na terenach Małopolski. Przepisów lawendy w kulinariach było dość sporo. Zaczynały się od zielników, tych staropolskich zielników, gdzie zioła wchodziły do strefy aptecznej. Okazuje się, że lawenda nie jest nowoczesnym wymysłem biznesowym, że ona była, że ona funkcjonowała w kulturze i w kulinariach, a my właściwie to tylko ją tak odnawiamy.

Ale była zaniedbana przez wiele lat.

Tak, była zaniedbana głównie ze względu na wahania klimatyczne, które w Polsce były. Pojawiła się wtedy, kiedy w Polsce ten klimat też był troszkę i ten zachwyt renesansowy nad sprowadzaniem wszelakich roślin do ogrodów był wtedy dość duży.

Lawenda bardziej przetrwała w tej kulturze ludowej niż w takiej kulturze literackiej, kulinarnej. Kultura ludowa lawendę nawet do XIX wieku gdzieś tam ją przechowywała, więc nie zginęła tak do końca.

Cała rozmowa do posłuchania.

Celem projektu "Made in Małopolska - pochodzenie ma znaczenie" jest promocja regionalnego biznesu, tradycyjnych, a także niestandardowych form artystycznego wyrazu, dziedzictwa kulinarnego, wydarzeń, organizacji, osób pełnych pasji i wartościowych idei, a także samorządów.

Lawenda do jedzenia i nie tylko, fot. dzięki uprzejmości gości

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem