Wtorek, 27 paź 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Ambasador nie chodzi na plażę, czyli czym jest strój dyplomatyczny

Dress code obowiązuje w bardzo wielu firmach, ale wielu przyznaje, że zwłaszcza w upalne letnie dni jego zachowanie jest wymagające. Co na to dyplomaci? Jakie zasady obowiązują w ich świecie? Z prof. Brygidą Kuźniak z Uniwersytetu Jagiellońskiego, znawczynią prawa dyplomatycznego i konsularnego rozmawia Marzena Florkowska.

Ambasador nie chodzi na plażę, czyli czym jest strój dyplomatyczny
W garderobie ambasadora powinny znaleźć się cztery podstawowe zestawy: strój weekendowy, skoordynowany, wizytowy i wieczorowy - podaje nasza rozmówczyni. Fot. pexels

W garderobie ambasadora powinny znaleźć się cztery podstawowe zestawy: strój weekendowy, skoordynowany, wizytowy i wieczorowy.

Strój weekendowy, choć nieformalny, nadal powinien być schludny i przemyślany – nie ma w nim miejsca na t-shirt czy krótkie spodenki, a maksymalnym luzem jest sweter i kurtka. Na co dzień dyplomata nosi tzw. strój skoordynowany, czyli estetycznie dopasowaną marynarkę i spodnie, ale nie tworzące garnituru. Strój wizytowy to klasyczny garnitur w granacie lub graficie (nigdy czarny – ten zarezerwowany jest na wieczór), do którego dobiera się koszulę i krawat, zgodnie z zasadą: im późniejsza pora, tym ciemniejszy garnitur i bardziej elegancki krawat. Strój wieczorowy natomiast to czarny garnitur, smoking lub frak – w zależności od okazji.

Zasady te obowiązują przede wszystkim ambasadorów i członków personelu dyplomatycznego, ale inspirują się nimi również osoby wykonujące prestiżowe zawody publiczne.

„To są stroje, które w dobrym tonie jest, jeśli będą się do nich stosowali dyplomaci – przede wszystkim szefowie misji, ale też personel dyplomatyczny i konsularny” - tłumaczy prof. Brygida Kuźniak. 

Czy to oznacza, że dyplomatom nie wolno chodzić na przykład na plażę? „Oczywiście, wolno” – uspokaja nasza rozmówczyni. Zaznacza jednak, że w tak nieformalnych okolicznościach, gdy spotkamy przedstawiciela ambasady, powinniśmy uszanować jego prywatność. – W dobrym tonie jest wtedy nie zwracać się do takiej osoby formalnie, nie mówić: „pani ambasador” czy „panie ambasadorze” – dodaje.

Posłuchaj audycji

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Darmowe parkowanie w krakowskim OPP 1 i 11 listopada

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania