- Fundusz Sprawiedliwości był narzędziem systemowego wyprowadzania publicznych pieniędzy – prof. Majcherek określa to jako "zinstytucjonalizowaną grabież".
- Wiele fundacji działało wyłącznie po to, by transferować środki publiczne do środowisk powiązanych z poprzednią władzą.
- Rozliczenia poprzedniego rządu są konieczne, ale muszą być prowadzone przez niezależne instytucje, bez wrażenia odwetu.
- Opinia publiczna domaga się rozliczeń, jednak śmierć Barbary Skrzypek i napięcie polityczne mogą utrudniać działania prokuratury.
- Parlamentarna kultura polityczna uległa degradacji, co wymaga reakcji i wzmocnienia mechanizmów dyscyplinujących.
- A
- A
- A
Prof. Majcherek: "Fundusz Sprawiedliwości był zorganizowaną grabieżą pieniędzy publicznych"
Półtora miliona złotych z Funduszu Sprawiedliwości musi zwrócić nowosądecka fundacja Rób to co kochasz. Wraz z siedmioma innymi organizacjami fundacja została wezwana do tego przez ministra sprawiedliwości Adama Bodnara. W sumie resort chce z powrotem blisko 90 milionów złotych. "Rządy PiS-u zorganizowały zinstytucjonalizowany system przepompowywania publicznych pieniędzy do zaprzyjaźnionych instytucji" – mówi prof. Janusz Majcherek.Zorganizowany transfer środków z Funduszu Sprawiedliwości
Profesor Janusz Majcherek, komentując decyzję Ministerstwa Sprawiedliwości o żądaniu zwrotu środków od ośmiu fundacji – w tym nowosądeckiej „Rób to, co kochasz” – nie kryje, że Fundusz Sprawiedliwości był w poprzednich latach narzędziem do transferu pieniędzy publicznych w ręce sprzyjających władzy organizacji. Jego zdaniem proces ten był zorganizowany, zaplanowany i miał charakter zinstytucjonalizowany.
Jako przykład wskazuje krakowskie Stowarzyszenie im. Juliusza Lea, które otrzymało ponad 6 milionów złotych rzekomo na działania statutowe, jednak w rzeczywistości finansowało portale internetowe z treściami ultraprawicowymi. Organizacja ta działała niespełna dwa lata i została rozwiązana po zrealizowaniu celu.
Ekipa PiS-owska zorganizowała zinstytucjonalizowany, rozległy system przepompowywania publicznych pieniędzy do zaprzyjaźnionych instytucji.
Profesor zaznacza, że największym problemem – obok strat finansowych – jest zniszczenie reputacji organizacji pozarządowych jako takich. Dotychczas kojarzone z działaniami na rzecz dobra wspólnego, dziś często postrzegane są jako przykrywki dla interesów politycznych.
Rozliczenia: potrzeba sprawiedliwości bez zemsty
Profesor Majcherek przestrzega przed emocjonalnymi reakcjami i naciskami politycznymi, które mogą podważyć niezależność śledczych. Jego zdaniem konieczne jest rozdzielenie prokuratury od Ministerstwa Sprawiedliwości, co zapowiada obecna koalicja rządząca.
Przed prokuraturą i sądami staje niezwykle delikatne zadanie: rozliczyć to, co rozliczenia wymaga (...), ale z drugiej strony nie wywołać wrażenia, że dokonuje się jakaś zemsta, odwet.
W opinii Majcherka, przypadek śmierci Barbary Skrzypek – byłej współpracowniczki Jarosława Kaczyńskiego – może niestety posłużyć jako argument środowisk prawicowych przeciwko dalszym działaniom prokuratury, mimo że nie powinno to blokować pracy wymiaru sprawiedliwości. Przypomina, że w społeczeństwie istnieje silne poparcie dla rozliczenia winnych nadużyć (nawet 60% badanych wg sondażu Polster).
Majcherek apeluje o powściągliwość polityków w komentowaniu działań prokuratury i sądów. Szczególnie dotyczy to Donalda Tuska i Rafała Trzaskowskiego, którzy – jego zdaniem – powinni zachować pełen dystans wobec tych procesów.
Parlamentarna degrengolada i potrzeba przywrócenia standardów
Prof. Majcherek odnosi się także do ostatnich burzliwych wydarzeń w Sejmie, oceniając je jako żenujące i nieakceptowalne. Jego zdaniem, choć podobne sceny widywane były w innych parlamentach, Polska powinna dążyć do odbudowy standardów debaty publicznej i utrzymania godności izby.
Za istotne uważa wzmocnienie mechanizmów dyscyplinujących, takich jak Komisja Etyki, oraz możliwość podnoszenia kar finansowych dla posłów za skandaliczne zachowania. Jednocześnie przestrzega przed tworzeniem przepisów, które mogłyby być wykorzystywane do eliminowania politycznych przeciwników pod pozorem niewłaściwego zachowania.
Nie można dopuścić do tego, żeby parlamentarzyści zachowywali się w sposób tak skandaliczny (...), ale z drugiej strony nie można też dopuścić do tego, żeby zachowania na sali sejmowej mogły skutkować odsunięciem od prac w parlamencie.
Majcherek przyznaje, że sytuacja w Sejmie wymaga większej kontroli ze strony prezydium, zwracając uwagę, że nieobecność marszałka Szymona Hołowni w kluczowym momencie mogła sprzyjać chaosowi. Wzywa do opanowania emocji i powrotu do kultury dialogu politycznego.
Komentarze (0)
Najnowsze
-
12:49
W Chrzanowie można zobaczyć wystawę poświęconą ostatnim właścicielom miasta
-
12:32
Gołębie powstrzymają remont mostu Grunwaldzkiego w Krakowie?
-
12:10
Idea Dual Use w Krakowskim Parku Technologicznym
-
11:57
Hala sportowa Akademii Tarnowskiej zamieniła się w wojskowe koszary. ZDJĘCIA
-
11:53
Impas w sprawie nowego terenu dla zniszczonych ogródków działkowych w Trzebini
-
11:42
Miliony z KPO, wygrana turysty, przemoc i koniec eldorado w krakowskich korporacjach. Wyczyn i Blamaż Tygodnia
-
11:34
Sejm przyjął obniżkę składki zdrowotnej. Mniej zapłacą przedsiębiorcy
-
10:26
Cracovia gra ze Stalą Mielec. TRANSMISJA
-
10:11
Zwrócił uwagę policji, bo jechał slalomem. Okazało się, że jest poszukiwany