Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Pistolet "Vis"

W tym nowym, wrześniowym, cyklu chciałbym przypomnieć - w czasie kilkunastu najbliższych spotkań - historię legendarnych konstrukcji stanowiących wyposażenie wojska polskiego, we wrześniu 1939. Zdaję sobie sprawę, że słowa "legendarny" w kilku przypadkach użyłem nieco na wyrost, ale mam nadzieję, że zostanie mi wybaczone ze względu na intencje, jakie mną kierowały... Kolej na pistolet "Vis".

Pistolet "Vis"
Fot. By Askild Antonsen - Radom, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=56166146

Posłuchaj wypowiedzi

Wszyscy zapewne znają powstańczą piosenkę o chłopcach od Parasola, którzy: "na Tygrysy mają Visy". Ale nie wiem czy równie dobrze pamiętamy czym owe Visy były. Historia tej broni zaczęła sie na długo przed wybuchem walk w Warszawie i uwiecznieniem samego Visa w piosence. Pod koniec lat 20. Departament Uzbrojenia Ministerstwa Spraw Wojskowych postanowił doprowadzić do ujednolicenia sprzętu używanego przez Wojsko Polskie, jako że do tej pory, cały czas zaszłości czasu zaborów wciąż dawały o sobie znać. Jednym z elementów tej standaryzacji był zakup pistoletu. Początkowym kandydatem był czeski pistolet CZ wzór 1928. Kiedy wieść o tych planach zakupowych dotarła do polskiego konstruktora broni Piotra Wilniewczyca z Państwowych Wytwórni Uzbrojenia w Warszawie, zaproponował on, że jeśli dostanie kilka tygodni, to przedstawi projekt pistoletu lepszego i tańszego w produkcji. Tak zaczął rodzić się Vis.

Bez wyważania otwartych drzwi Wilniewczyc oparł się na klasycznej konstrukcji Colta Browninga 1911, która do dziś pozostaje klasyką pistoletu. Pozwolił sobie jednak na kilka ulepszeń i zmienił kaliber broni z 11,43 na 9 milimetrów, choć niewielka partia Visów była przystosowana do strzelania także i tym amerykańskim kalibrem. Przy pracy Wilniewczycowi pomagał Jan Skrzypiński i to od ich nazwisk wzięła się nazwa "WiS" - pisana początkowo przez "W" - potem zmieniona na łacińskie "Vis" pisane przez "V". "Ja wiedziałem co należy zrobić - on wiedział jak to zrobić". Tak o podziale pracy nad bronią mówił sam Wilniewczyc.
W efekcie powstała broń celna, pewna i tańsza, niż konkurencyjne modele. Produkcja seryjna, w Fabryce Broni w Radomiu, ruszyła w 1936 roku i do września 1939 roku wyprodukowano ponad 40 tys. egzemplarzy Visa.

Wybuch wojny nie przerwał jednak kariery tej polskiej konstrukcji, gdyż zalety Visa dostrzegli także Niemcy, którzy szybko uruchomili jego produkcję w radomskiej fabryce i do końca wojny wyprodukowali na własne potrzeby ponad 300.000 Visów  po nazwą "Pistole 35 (p)" Także i wśród nich broń cieszyła się dużym uznaniem ze względu na niezawodność i odporność na zanieczyszczenia. Pewna liczbę Visów zmontowano konspiracyjnie dla polskiego podziemia na bazie części wynoszonych z fabryki za co 15 pracowników Radomia zapłaciło życiem.  

Po zakończeniu wojny produkcji nie wznowiono, Ludowe Wojsko Polskie przeszło na broń bardziej poprawną politycznie - czyli sowiecką. W tym przypadku pistolet TT systemu Makarowa. Ale, już w latach 90., Radom wypuścił krótką serię reaktywowanych Visów kolekcjonerskich, podobnie w 2015, na jubileusz 90-lecia powstania Fabryki Broni i 80-lecia rozpoczęcia produkcji seryjnej pistoletu Vis, „Łucznik” wyprodukował kolejne 50 egzemplarzy, które sprzedano na aukcji internetowej.

Andrzej Kukuczka 

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"