Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Opowieść o Wybrzeżu

W tym nowym, wrześniowym, cyklu chciałbym przypomnieć - w czasie kilkunastu najbliższych spotkań - historię legendarnych konstrukcji stanowiących wyposażenie wojska polskiego, we wrześniu 1939. Zdaję sobie sprawę, że słowa "legendarny" w kilku przypadkach użyłem nieco na wyrost, ale mam nadzieję, że zostanie mi wybaczone ze względu na intencje, jakie mną kierowały... Zapraszam na kolejną opowieść z Wybrzeża, ale tym razem - widzianego z lądu.

Opowieść o Wybrzeżu
Bunkier baterii im. Laskowskiego. By autor nieznany - Archiwum Muzeum Obrony Wybrzeża (za zgodą dyrekcji MOW), Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=12673899

Posłuchaj wypowiedzi

Po zakończeniu I wojny światowej państwo polskie miało do dyspozycji tylko dwa porty rybackie w Pucku i na Helu. Oczywiście natychmiast pojawiła sie kwestia obrony tych skromnych zasobów. Siły morskie to jedno, ale przecież Hel idealnie nadawał się też jako stanowisko baterii artylerii nadbrzeżnej. Odpowiednie działa mogłyby kontrolować cały obszar Zatoki Gdańskiej. Już 1921 roku powstał Pułk Artylerii Nadbrzeżnej wyposażony jednak w dość przypadkowe armaty polowe zupełnie nieprzystosowane do strzelań morskich. 

Prowizorka trwała do roku 1933, kiedy to wreszcie, dzięki determinacji kmdr ppor. Heliodora Laskowskiego, doprowadzono do końca przetarg, który wygrał szwedzki Bofors eliminując po drodze francuskiego Schneidera, co nie było wcale takie proste - głównie ze względów politycznych. I tak, latem 1935 roku, cztery działa, kalibru 152 mm zostały dostarczone do Polski. Stanowiska baterii rozmieszczono w odstępach około 90-metrowych i starannie zamaskowano. Efekt tych prac sprawdzano z powietrza. Na Helu powstały także obiekty towarzyszące - centrala artyleryjska, schrony amunicyjne i koszary dla załogi. W 1937 roku kontradmirał Jerzy Świrski nadał uroczyście baterii imię kmdr. Heliodora Laskowskiego, który zmarł nie doczekawszy całkowitej realizacji swojej koncepcji.

© Paweł Marynowski / Wikimedia Commons / CC BY-SA 3.0 

Oczywiste było, że bateria helska, od pierwszych dni wojny, będzie głównym celem nalotów Luftwaffe - i tak też się stało. Polskie działa miały okazję odezwać się dopiero 3 września, kiedy to pod ich lufy podpłynęły niemieckie niszczyciele. Bateria helska wspólnie z okrętami "Wicher" i "Gryf" podjęła wtedy skuteczną walkę z okrętami Kriegsmarine. Niestety tego samego dnia, obie polskie jednostki pływające zostały zatopione i od tej pory, na baterię Laskowskiego, spadł obowiązek obrony półwyspu, z którego artylerzyści wywiązali się wzorowo. To głównie ich zasługą było to, że Niemcy nie byli w stanie przeprowadzić desantu na Hel i półwysep skapitulował dopiero w październiku jako przedostatnie regularne ognisko oporu w Polsce. Wielkie znaczenie miała postawa dowódcy baterii, komandora Zbigniewa Przybyszewskiego, który do końca utrzymał dyscyplinę wśród załogi i sprawność sprzętu, którym dowodził. 

Mimo wielokrotnych prób uciszenia baterii przez Luftwaffe oraz pancerniki "Schlesien" i "Schleswig-Holstein", dopiero 25 września Niemcom udało się uszkodzić dwa działa. Pozostałe jednak na tyle skutecznie ostrzelały okręty, że te wycofały się z walki. Do kolejnej wymiany ognia doszło 27 września i tym razem uszkodzony został "Schleswig-Holstein". Kiedy Niemcy, 2 października, zajęli wreszcie półwysep byli przekonani, że polska bateria składała się z dział dwukrotnie większych.

Walory strategiczne Helu docenili także i Niemcy, którzy już na przełomie lat 39/40 rozpoczęli tam montaż własnych dział, kalibru aż 406 milimetrów, zwanych baterią "Schleswig-Holstein". Były to najcięższe działa obrony wybrzeża na świecie. Po wojnie Hel wzięło w posiadanie ponownie Wojsko Polskie i ponownie dowódcą został Zbigniew Przybyszewski, który wrócił z niewoli. Niestety w 1952 roku w sfingowanym przez władze komunistyczne procesie został skazany za rzekomą zdradę i rozstrzelany.

Andrzej Kukuczka

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"