- Jako ludzie przeszliśmy od strategii rozmnażania żaby do strategii rozmnażania orła. Żaba rozmnaża się tak, że składa skrzek, tysiące jaj. Część z nich zjedzą ryby, część wyschnie, a część przetrwa. Ten skrzek zamieni się później w kijanki, a kijanki w żaby. Para orłów z kolei składa jedno jajo i tym jednym jajem, potem pisklęciem i młodym orlątkiem zajmują się oboje rodzice. O ile nasi przodkowie stosowali raczej tę pierwszą strategię, to my staramy się wychowywać orlęta, które potem mają majestatycznie polecieć w świat, przynosząc chwałę sobie i nam – mówi Maria Kołodziejczyk, psycholożka i terapeutka. Jak zaznacza, idealna matka to byłby koszmar dla dziecka. W rodzicielstwie można być tylko eksperymentatorem, a świadome rodzicielstwo nie może polegać na tym, że wszystko będzie opomiarowane i zaplanowane, bo jest to gotowy przepis na porażkę.