Zdobywczyni Złotego Globa Rosamund Pike wykorzystała szansę i przekonująco zagrała silną psychopatyczną postać rodem z najgorszych snów. Historia obiecująco się zaczyna, do tego w obsadzie obok Pike są takie nazwiska jak Dianne West i Peter Dinklage, ale niestety, scenariusz i reżyseria nie dorastają do formatu zatrudnionych gwiazd. Filmoznawczyni, Kaja Łuczyńska stwierdza wręcz: "Już dawno żaden film mnie tak nie rozczarował i nie sfrustrował, ponieważ główna bohaterka składa wiele obietnic bez pokrycia. Jest bardzo wyrazistą postacią, budzącą skrajne emocje, ale twórcy kompletnie nie potrafią tego wykorzystać!" W efekcie dostajemy kolejną irytującą historię z serii "Zabili go i uciekli". A szkoda, bo pierwsze minuty w fotelu są naprawdę obiecujące. Może dla nich mimo wszystko warto zobaczyć ten film?