Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Prof. Waldemar Machała: Wojna to czas, kiedy ratuje się populację, czasami kosztem jednostek

Wojna na Ukrainie zabiła tzw. "złotą godzinę". Często ewakuacja rannych trwa od kilkunastu godzin nawet do 3 dób, dlatego aby przygotować się na wojnę, musimy wdrożyć powszechne szkolenia medycyny pola walki - przyznał konsultant krajowy wojskowej służby zdrowia prof. Waldemar Machała, anestezjolog z kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Rozmawiała z nim Joanna Gąska.

Prof. Waldemar Machała:  Wojna to czas, kiedy ratuje się populację, czasami kosztem jednostek
Źródło: Uniwersytet Medyczny w Łodzi, materiały prasowe

Posłuchaj wypowiedzi

Joanna Gąska: Ile obecnie trwa transport żołnierza z obrażeniami wielonarządowymi ze „strefy 0” do pierwszego punktu, gdzie udzielona zostanie mu profesjonalna pomoc lekarzy? 

Prof. Waldemar Machała: Można powiedzieć, że wojna w Ukrainie zabiła tzw. „złotą godzinę”. Pocedury NATO, które są zgromadzone w Joint Trauma System ( JTS - program Departamentu Obrony USA, działający jako główna instytucja ds. opieki nad poszkodowanymi na polu walki. – przyp.red.)  mówią o tym, że pomoc wraz z ewakuacją do drugiego poziomu powinna zostać udzielona w ciągu 60 minut. Nieprzyjazne środowisko, które w tym konflikcie zbrojnym występuje, powoduje, że ewakuacja, w miarę bezpieczna, może odbywać się od zmierzchu do świtu, zatem w nocy. Często transport między pierwszym a drugim poziomem trwa kilkanaście godzin nawet do trzech dób. Siłą rzeczy spora część rannych, która odniosła ciężkie obrażenia ciała, nie przeżyje. 

W jakim czasie  założona staza, powinna zostać zdjęta i powinno się podjąć działania? 

Ze stazą jest ciężka sprawa, ponieważ standardy mówią o tym, że może być ona bezkarnie założona do maksymalnie 120 minut. Są opisywane zdarzenia, gdzie bez zaburzenia czynności kończyny, na którą została założona, opaska może być utrzymana nawet do czterech godzin, ale to już absolutnie wyjątkowo. Natomiast proszę sobie uświadomić, że jeżeli mamy żołnierza, który ma ranę i nie jesteśmy go w stanie wyewakuować, to zdjęcie mu stazy spowoduje krwotok, z powodu którego umrze, zatem zdarza się, że kończyna, na którą została założona a która przekroczyła ten magiczny czas, czterech godzin musi być amputowana.

Kiedy rozmawiamy o czasie ewakuacji, kluczowych godzinach na transport, w jaki sposób polski system medycyny pola walki, jeżeli taki w ogóle istnieje, jest przygotowany na wypadek wojny? 

Medycyna pola walki czy medycyna taktyczna, bo medycyna pola walki z definicji, to ta, która się odbywa blisko pierwszego poziomu. Medycyna taktyczna to ten taki szeroki worek, gdzie jest drugi, trzeci i czwarty poziom. Jeżeli chodzi o Uniwersytet Medyczny w Łodzi, zajęcia z medycyny taktycznej prowadzone są od 2013 roku. W tej chwili z taką dużą pogodą ducha obserwuje to, że niemała część uniwersytetów podejmuje problem medycyny taktycznej a w Ministerstwie Zdrowia trwają zaawansowane prace nad tym, żeby przedmiot medycyna taktyczna wprowadzony został dla wszystkich kierunków studiów medycznych od 2026 roku czyli na rok akademicki 2026-2028.

Ile potrzebuje mu czasu, żeby się przygotować kompleksowo? Pamiętajmy, że podczas wojny mamy też standardowych pacjentów.  Pandemia COVID-19 pokazała, że system nie działa sprawnie.

Żeby społeczeństwo przygotować trzeba rozpocząć od świadomości. Wydaje się, że powolutku do nas dociera, że 700 km stąd, gdzie toczą się walki, to całkiem blisko. Drugi element, czyli wola osób, które chcą to szkolenie prowadzić. Przeprowadzenie szkolenia to jedno, utrzymywanie w ciągłej gotowości to druga rzecz. Mówimy wiele o plecakach ucieczkowych, a zapominamy o tym, że zdecydowanie powinniśmy zgromadzić sobie coś na kształt wojskowego pakietu opatrunkowego IPMED-u, ten IPMED w wersji komercyjnej kosztuje około 1000 zł. Ja wiem, że to duże pieniądze.  Natomiast musimy też jako społeczeństwo o pewnych rzeczach sobie powiedzieć. Wojna to czas, kiedy będzie się ratowało populację czasami kosztem jednostek. 

Czego nam tak naprawdę brakuje z pana perspektywy, w tym systemie przygotowania się na wypadek wojny? Oprócz świadomości, oprócz szkoleń.

Jednym słowem rozpoczęcia i kontynuacji. Jesteśmy zdecydowanie na początku drogi, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że wojna w Ukrainie zaczęła się w 2014… Mózg człowieka umiera w ciągu 4 min. Postawmy na jednej szali te lata pełnoskalowej wojny i 4 minuty braku utrzymywania krążenia, prowadzącego do śmierci. Rozpoczynajmy.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji ds. nadużyć podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut

  • "Historia kina nigdy nie stoi w miejscu". 27. Festiwal Filmu Niemego