Trzej polscy studenci, w tym dwaj z krakowskich uczelni, opracowali wynalazek do określania grupy krwi. Na urządzenie składają się próbówki i dioda laserowa. Urządzenie w zaledwie trzy minuty zbada grupę krwi. Jak działa "Blood Analyser", komu ma służyć i skąd pomysł na takie urządzenie?
Posłuchaj wypowiedzi
"Urządzenie wykorzystuje technikę optoelektroniczną, czyli badamy krew za pomocą światła, prześwietlamy ją. Diodę umieszczamy pod probówką i sprawdzamy czy dochodzi do aglutynacji, czyli zlepiania się czerwonych krwinek. Dochodzi do niego, gdy do krwinek dodamy nieodpowiedni antygen. Pierwsza probówka zawiera czystą krew, krew wzorcową. Kolejne zawierają odpowiednie antygeny. Probówka, w której nie zajdzie aglutynacja, będzie najbardziej zbliżoną do tej krwi wzorcowej. Proces trwa około trzy minuty" - wyjaśnia w rozmowie z Radiem Kraków współautor wynalazku, Grzegorz Koper.
Zdaniem studentów, urządzenie najbardziej przyda się w karetkach, bo będzie niewielkie i bardzo mobilne. "Urządzenie mogłoby też trafić do biednych państw, gdzie placówek zdrowia nie stać na zakup drogiego specjalistycznego sprzętu" - dodaje Grzegorz Koper.
Koszt produkcji urządzenia to tysiąc złotych. "Nie chcemy, żeby było ono drogie, bo też nie o to chodzi" - mówi student.
Oprócz Grzegorza Kopera współautorami wynalazku są Joachim Jakubas i Marcin Markowski. Wszyscy są studentami pierwszego roku. Za analizator zdobyli już wiele nagród: zdobyli pierwsze miejsce w konkursie "Młody Wynalazca 2015" i złoty medal na Światowych Targach Wynalazczości Brussels Innova oraz nagrodę Stowarzyszenia Wynalazców Francuskich. Teraz młodzi wynalazcy testują urządzenie i są w trakcie uzyskiwania patentu.
(Aleksandra Ratusznik/ew)
Obserwuj autorkę na Twitterze: