Rubid, potas, żelazo i brom - stężenie tych pierwiastków w tkankach ma być kluczem do wczesnej diagnostyki otyłości oraz związanych z nią powikłań. Zespół Dr hab. Magdaleny Szczerbowskiej-Boruchowskiej z Wydziału Fizyki i Informatyki Stosowanej AGH oraz dr hab. Agaty Ziomber-Lisiak z Collegium Medicum UJ pracuje nad szybszym i skuteczniejszym wykrywaniem choroby, na którą cierpi jedna piąta Polaków. Jak przekonują badaczki, wczesne wykrywanie zmian jest bardzo trudnym obszarem diagnostyki. Obecnie stosowane mierniki często nie pozwalają na realistyczną ocenę stanu pacjenta, stąd pilna potrzeba stworzenia nowych parametrów diagnostycznych, o które pytała Joanna Gąska.
Posłuchaj wypowiedzi
Najprostszym przesiewowym parametrem w diagnostyce otyłości jest oznaczenie wskaźnika masy ciała, czyli BMI, które oznaczamy dzieląc masę ciała w kilogramach na wzrost ciała podniesiony do kwadratu. Otyłość rozpoznajemy przy wskaźniku BMI 30 i w zależności od wysokości tego wskaźnika mamy trzy stopnie otyłości. Najcięższa jest ta otyłość śmiertelna z BMI powyżej 40. Pomiędzy 18,5 a 24,9 jest prawidłowa masa ciała. Od 25 do 29,9 rozpoznajemy nadwagę. Przy czym należy zaznaczyć że również u osób z nadwagą już mogą pojawić się pierwsze wczesne cechy sugerujące możliwość rozwinięcia się w przyszłości nieodwracalnych powikłań nadmiernej masy ciała. Wskaźnik BMI jest bardzo użyteczny w praktyce klinicznej w przychodniach. Na tej podstawie możemy z grubsza określić czy mamy do czynienia na przykład z nadwagą czy z otyłością, a jeżeli z otyłością, to w jakim stopniu, natomiast należy wziąć pod uwagę, że o nie zawsze możemy go zastosować, zwłaszcza u dzieci, które mają różne proporcje ciała, jak również na przykład u osób, u których przeważa mięśniowa tkanka, gdyż mięśnie ważą trochę więcej niż tkanka tłuszczowa i z tego powodu może dojść do zawyżenia wskaźnika BMI, który może wskazywać nam na zakres otyłości, a wcale pacjent nie musi być otyły
- wyjaśniają badaczki.