Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Wynalazek naukowca UJ podniesie bezpieczeństwo na Bałtyku

Dr Michał Silarski z Wydziału Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej Uniwersytetu Jagiellońskiego buduje prototyp nieinwazyjnego, przenośnego urządzenia do wykrywania substancji niebezpiecznych w wodzie. Wynalazek przypominający łódź podwodną będzie wysyłany na dno Morza Bałtyckiego, na którym zalegają pozostałości wojenne: niewybuchy, miny i gazy bojowe. O urządzeniu naukowiec opowiadał w programie Pracują na Nobla.

Wynalazek naukowca UJ podniesie bezpieczeństwo na Bałtyku
Zdjęcie ilustracyjne, fot. pixabay

Posłuchaj wypowiedzi

„Po drugiej wojnie światowej w Morzu Bałtyckim zatopiono setki ton niebezpiecznych gazów bojowych typu sarin, czy gaz musztardowy a także materiałów wybuchowych. One powoli wypływają z dna naszego morza. Zdarzają się poparzenia gazem, poza tym pozostałości korodują i wypuszczają te niebezpieczne związki” – tłumaczy dr Michał Silarski.

Urządzenie przypominające łódź podwodną albo dron będzie wyposażone w wysuwane prowadnice, przez które będą przebiegać neutrony i kwanty gamma. Całość zmieści się w pojemniku o rozmiarach walizki.  – „Pomysł jest znany, ale urządzenie nie są takie powszechne. Chodzi o to, by użyć neutrony szybkie, aby zobaczyć co jest w środku pojemnika, nie otwierając go. Wygenerowane neutrony przechodząc przez substancje wzbudzają jądra atomowe materiału, który jest w środku badanego pojemnika” – tłumaczy naukowiec.

Każde jądro emituje kwanty gamma o energii ściśle określonej i zależnej od rodzaju pierwiastka. Dzięki temu można określić, ile i jakie atomy zawiera substancja, która znajduje się w środku.  –„Będziemy wiedzieć jakie pierwiastki są w pojemniku, a na podstawie tego ile ich jest, stwierdzimy czy jest to coś niebezpiecznego czy też nie” – dodaje dr Michał Silarski.

Odbiorcami tego urządzenia będą firmy, które prowadzą działania na dnie Bałtyku i przede wszystkim Marynarka Wojenna. Obecnie wykrywaniem niebezpiecznych substancji zajmują się nurkowie. Dzięki wynalazkowi, to zadanie będzie można wykonać bez udziału człowieka.
Na wybudowanie prototypu urządzenia naukowiec otrzymał 1 mln 200 tys. zł z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, w ramach programu Lider.

A. Ratusznik

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut