Profesorowie z Uniwersytetu Jagiellońskiego i Akademii Górniczo - Hutniczej skonstruowali aparaturę, która nadzoruje burze na Ziemi. System nosi nazwę WERA („World ELF Radiolocation Array") i składają się na niego trzy stacje pomiarowe. Ostatnią uruchomiono w marcu tego roku w Argentynie, a pierwszą 11 lat temu w Bieszczadach. System nie prognozuje burz, ale potrafi zmierzyć siłę wyładowań. O tym jak działa system wykorzystujący fale elektromagnetyczne ekstremalnie niskich częstości - tłumaczył w rozmowie z Aleksandrą Ratusznik profesor Michał Ostrowski z Obserwatorium Astronomicznego UJ.
Posłuchaj wypowiedzi
"Rozmieszczamy stacje, by monitorować zjawiska burzowe i lepiej zrozumieć rozmaite typy wyładowań. Możemy badać, gdzie są największe burze, czy zmieniają się z czasem. Liczymy, że to doprowadzi nas do bardzo ciekawych badań klimatycznych. Możemy też badać zjawiska związane z wyładowaniami między chmurami a jonosferą, a nie tylko chmurami a ziemią. Niewątpliwie to pozwala nam badać środowisko w którym żyjemy i zrozumieć wpływ tego środowiska na nas" - wyjaśnia profesor Ostrowski.
Aparatura systemu umieszczona jest pod ziemią w trzech miejscach: w Argentynie, Stanach Zjednoczonych i w Polsce.
Więcej informacji o systemie WERA można znaleźć TUTAJ.
Aleksandra Ratusznik