Wtorek, 27 paź 4 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Naukowcy pomagają przetrwać jedynemu polskiemu dusicielowi

Wąż Eskulapa to najdłuższy gad w naszym kraju i jednocześnie gatunek krytycznie zagrożony. Jedyny polski dusiciel jest niegroźny dla człowieka, bo żywi się jaszczurkami i myszami. Naukowcy z Polskiej Akademii Nauk i Uniwersytetu Jagiellońskiego pomagają mu przetrwać.

Posłuchaj wypowiedzi

Wąż Eskulapa może mieć nawet 170 cm długości, jest smukły, oliwkowo - brązowy, a jego ubarwienie zmienia się wraz z wiekiem. Młode Eskulapy mają cętki - opisuje Katarzyna Kurek z Instytutu Ochrony Przyrody PAN. Gada można spotkać w Bieszczadach, w dolinie Sanu, a jego liczebność oscyluje w granicach 300 osobników.

Gatunkowi nie sprzyja nasz klimat a także fakt, że wąż występuje tam, gdzie obecnie nie ma ludzi. "Przed wojną obszary Bieszczadów i Beskidu Niskiego zamieszkiwali ludzie, wąż miał więc wtórne siedliska, takie jak kompostowniki czy oborniki. Wraz z wyludnieniem i zalesieniem, siedliska lęgowe węża Eskulapa zaczęły zanikać" - mówi Katarzyna Kurek. Gadowi nie pomaga również klimat. "Wąż ten ma krótszy okres aktywności niż inne gatunki, takie jak żmija czy zaskroniec. Te kończą sen zimowy w kwietniu, a wąż Eskulapa często w maju. Do godów przystępuje więc później, jaja składa w lecie, w lipcu. Końcowy etap inkubacji przypada na przełom lata i jesieni, gdy występują już przymrozki. One prowadzą do zamierania jaj" - tłumaczy Stanisław Bury z Instytutu Nauk o Środowisku Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Działaniem, które ma pomóc wężowi jest naukowy projekt pod nazwą "Czynna ochrona węża Eskulapa w Bieszczadach Zachodnich". Przyrodnicy prowadzą obserwacje rozmieszczenia gatunku, a dzięki temu mogą tworzyć miejsca, w których wąż może się schronić i złożyć jaja. 

Obserwacje prowadzi zespół naukowców, penetrują teren i weryfikują doniesienia o obecności węża. Gada można też obserwować dzięki telemetrii. "Nadajnik umieszcza się pod skórą albo na skórze węża, na ogonie. Telemetria pozwala na dokładne poznanie przebiegu aktywności zwierzęcia. Zwierzaka można wytropić w nocy, w ciągu dnia" - opisuje Stanisław Bury. Obecnie tę metodę naukowcy stosują na gniewoszu plamistym.

Przyrodnicy przyznają, że potrzeba czasu by liczebność populacji wzrosła. Apelują by nie płoszyć i nie krzywdzić węży, a gdy w Bieszczadach spotkamy Eskulapa, zgłosić ten fakt naukowcom z Instytutu Ochrony Przyrody PAN w Krakowie.

Więcej na temat tego gatunku można przeczytać TUTAJ

Aleksandra Ratusznik/www.nauka.uj.edu.pl

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Kino czyli środek pomocniczy dla badaczy, a zwłaszcza dla fizjologów. 130 lat od pierwszej krakowskiej projekcji

  • Domowa strefa relaksu na zimę - sauna, wanna spa w ogrodzie czy łazienka z hydromasażem?

  • W jakim czasie zwracają się szkolenia z gospodarki magazynowej?

  • Najciekawsze książki z literatury pięknej – co warto przeczytać?

  • Waloryzacja świadczenia pośmiertnego z ubezpieczenia renty odroczonej

  • Dlaczego ser w plastrach tak szybko się poci i jak temu zapobiec