Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Historyczne konteksty pracy

Jak opowiadać o pracy i rozumieć jej kontekst w różnych miejscach, dekadach i epokach?

Historyczne konteksty pracy
Szatnia łańcuszkowa – instalacja, Stara Kopalnia, fot. Marta Kurkowska-Budzan

Z prof. M. Kurkowską-Budzan rozmawia Ewa Szkurłat

W przestrzeniach muzealnych prezentowane są eksponaty, proponowane narracje, które często przekierowują uwagę publiczności. Np na produkt pracy, technologię produkcji, dzieje zakładu, jego właścicieli. Na Uniwersytecie Jagiellońskim od kilku lat działa zespół, który bada i analizuje  pracę  w historycznych kontekstach. Bo przecież jest ona inaczej postrzegana i zmienia się w kontekście doświadczania np. kryzysów ekonomicznych czy  transformacji ustrojowej. Jej postrzeganie może też być narzucone przez instytucje, rządy czy narracje medialne. Świetnie ten proces pokazała prof Marta Kurkowska - Budzan z Instytutu Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego, autorka książki "Pokolenie, któremu obiecano przyszłość. Historia (nie tylko) wałbrzyska".

Biografia rzeczy, cielesny wymiar pracy to element europejskiego dziedzictwa kulturowego.Praca fizyczna nie zniknęła, lecz zmieniła swój charakter – stając się mniej widoczną, bardziej fragmentaryczną i zepchniętą na margines dyskursu publicznego. "Ciało pracujące to nie tylko narzędzie produkcji, ale także jako nośnik pamięci, tożsamości i wiedzy." - pisze prof. M. Kurkowska-Budzan. W Wałbrzychu, mieście węgla i porcelany – czarnego i białego złota - te zmiany widać szczególnie wyraźnie. Po 1989 roku samo słowo „robotnik” w mowie potocznej zaczęło zsuwać się w stronę „robola”, a zawód, który był podstawą ich miejsca w świecie, stawał się dla wielu czymś wręcz wstydliwym i przemilczanym.
Nazwy wielu stanowisk pracy nic dziś nie mówią: rabunkarz, przeróbkarz, strzałowy, modelarz. Czy ktoś wie,czym się właściwie zajmowali?

Prof. Marta Kurkowska-Budzan działa w grupie [Lab]orans.  Jest to interdyscyplinarna inicjatywa badawczo-dydaktyczna podjętą przez grupę pracowników naukowych Wydziału Historycznego UJ. Jak można przeczytać na stronie projektu: "praca jest jednym z najistotniejszych problemów społecznych i politycznych współczesnego świata. Łączy ona różne kwestie ważne dla toczonych obecnie debat, takie jak: nierówności społeczne, migracje, relacje państwo-jednostka, eksploatacja środowiska naturalnego. Punktem wyjścia dla działań podejmowanych w ramach grupy [Lab]orans są transformacje pracy i jej doświadczenia w ostatnich dwóch stuleciach. Ideą nam przyświecającą jest stworzenie przestrzeni dla dyskusji i refleksji nad skomplikowanym oraz nielinearnym przebiegiem tych przemian a także tworzonymi obecnie ich obrazami."

Grupa skupia przedstawicieli różnych dyscyplin i dziedzin wiedzy: antropologię, historię, muzealnictwo, socjologię, literaturoznawstwo. 

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"