Tropienie wywiadowczej działalności zachodnich placówek dyplomatycznych zaliczało się do podstawowych zadań PRL-owskich służb specjalnych. Szczególne zainteresowanie komunistycznego kontrwywiadu budziły bez wątpienia placówki amerykańska, brytyjska, zachodnioniemiecka i francuska. O rozpracowywaniu amerykańskiego konsulatu w Krakowie i wykradaniu tajnych dyplomatycznych dokumentów w programie RK i IPN „Posłuchaj historii” mówił historyk i politolog dr hab. Patryk Pleskot z Oddziałowego Biuro Badań Historycznych IPN w Warszawie, profesor Małopolskiej Uczelni Państwowej w Oświęcimiu, autor wielu publikacji i książek dotyczących kontrwywiadu PRL . Program prowadziła Jolanta Drużyńska
J.Drużyńska rozmawia z P.Pleskotem
"Problematyka działań kontrwywiadu PRL wobec zachodnich dyplomatów wciąż zawiera wiele białych plam. Dotyczy to również działań kontrwywiadowczego Departamentu II MSW wobec takich placówek, jak konsulat USA w Krakowie. Badacze i dziennikarze zyskali pełniejszą możliwość analizowania tych i pokrewnych zagadnień dopiero w ostatnich latach, w miarę likwidowania tzw. zbioru zastrzeżonego IPN.
Choć zachowała się jedynie niepełna dokumentacja podejmowanych akcji - w tym włamań do budynku amerykańskiego i francuskiego konsulatu za pomocą wymyślnych środków technicznych - pozwala ona uświadomić sobie sukcesy, jakie osiągał kontrwywiad cywilny PRL w szerokich ramach inwigilacji zachodnich dyplomatów. Funkcjonariusze SB byli w stanie niejednokrotnie wykradać dokumenty dyplomatyczne, nie mówiąc o systematycznym śledzeniu wyselekcjonowanych obcokrajowców.
Nie można przy tym zapominać o czynniku ludzkim, a konkretnie: tajnych współpracownikach SB. Tak się składa, że najbardziej bodaj pracowity TW związany z amerykańskimi placówkami dyplomatycznymi obracał się akurat w środowisku konsulatu USA w Krakowie.
Oczywiście nie można zarazem przeceniać osiągnięć kontrwywiadu i zapominać o różnorakich ograniczeniach, na czele ze stosunkowo skromnymi "mocami przerobowymi" Departamentu II oraz środkami zapobiegawczymi stosowanymi przez samych dyplomatów, doskonale zdających sobie sprawę z inwigilacji, jakiej podlegali.
PP(IPN)