Szpiczak plazmocytowy to nowotwór krwi, który stanowi ok. 1–2 proc. wszystkich zachorowań na nowotwory oraz ok. 18 proc. nowotworów hematologicznych. Każdego roku diagnozuje się go u około 2 tysięcy osób w Polsce. W 90 proc. przypadków rozpoznanie dotyczy osób powyżej 50. roku życia, a średni wiek chorych w momencie diagnozy wynosi około 70 lat.
Posłuchaj wypowiedzi
Mimo rosnącej świadomości wciąż problemem pozostaje późne rozpoznanie choroby, ponieważ jej pierwsze objawy nie są charakterystyczne. – To osłabienie, częste infekcje, bóle kręgosłupa, ale przyczyn takich problemów może być wiele – zaznacza prof. Krzysztof Giannopoulos, prezes Polskiego Towarzystwa Hematologicznego i Transfuzjologicznego.
Leczenie szpiczaka jest obecnie prowadzone w 50 ośrodkach hematologicznych mających dostęp do programu lekowego B.54. – W Polsce leczenie jest bardzo kompleksowe, obejmuje wiele schematów, także nowoczesnych. Brakuje nam jednak możliwości rozliczania badań genetycznych pokazujących czy pacjent ma wysokie ryzyko nawrotu, brakuje nam również kilku nowych, ważnych opcji leczenia, które są już zarejestrowane i dostępne w Europie – stwierdza profesor Giannopoulus.
Obecnie, dzięki nowoczesnym terapiom znacznie wydłużyło się życie pacjentów, ale szpiczak nadal pozostaje chorobą nieuleczalną, a jego nawrotowość stanowi jedno z największych wyzwań zdrowotnych, społecznych i psychologicznych.