Muzyczny świat podąża wieloma torami. Trudno też cokolwiek wyrokować na temat jego przyszłości. Są artyści, którzy prześcigają się w tworzeniu czegoś, czego ucho nie słyszało. Równolegle zaś płyną dźwięki, które znalazły już swoich zagorzałych fanów, a teraz można je przywoływać, dokładając nowe pomysły i filtrując przez własną wrażliwość. Tak czyni z rockiem progresywnym krakowski zespół BlackLight. Nowa płyta zatytułowana „Future Belongs To” przynosi nieco cięższe brzmienia i momentami ostrzejsze wokale. To dlatego, że pierwotnie miała być dziełem solowym Macieja Majewskiego- gitarzysty, klawiszowca i głosu Czarnego Światła. Ale roszady składu oraz niezbadane wyroku losu sprawiły, że album z przyszłością w tytule stał się również przyszłością BlackLight. Metalowe wycieczki zostały ograniczone, zaś ze znanych już wcześniej zalet tej grupy pozostały niebanalne aranżacje i melodie, zapadające w pamięć. Maciej Majewski oraz Robert Kurzyński opowiadali Agnieszce Barańskiej o pracy nad brzmieniem nowej płyty, a także współpracy z włoskim wydawcą WormHoleDeath, która zdaje się otwierać zupełnie nowy rozdział historii krakowskiego składu.