Wtorek, 27 paź 12 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Cisza niosąca się po falach. Ambientowe rejsy z Krakowa do Gdyni

Krakowski Kolektyw Cisza nie zwalnia tempa i po raz kolejny udowadnia, że ambient w Polsce ma się świetnie. Tym razem dźwiękowe medytacje przeniosą się nad Bałtyk — 9 sierpnia Muzeum Emigracji w Gdyni zamieni się w przestrzeń kontemplacji i zanurzenia w dźwiękach. "Cisza na morzu" to wydarzenie, które połączy przestrzeń, historię i muzykę w unikalnym rytuale słuchania.

Cisza niosąca się po falach. Ambientowe rejsy z Krakowa do Gdyni
Aneta Hudzik i Paweł Pruski/ Archiwum prywatne.

O co chodzi z tym ambientem? Dlaczego jest coraz bardziej popularny w naszym kraju taka w sumie niepozorna muzyka?

Aneta Hudzik: - Muzyka ambientowa raczej nie jest popularna w sensie, w jakim rozumiemy popularność muzyki mainstreamowej, tej z największymi zasięgami i gwiazdami muzyki. Próbuje dorobić się jakiejś popularności i jest cały czas w drodze ku tej popularności. Momentem przełomowym dla ambientu była pandemia, kiedy w życiu w zamknięci w czterech ścianach i w samotności, potrzebowaliśmy ukojenia.

Paweł Pruski: - Kluczowa chyba jest po prostu funkcja tej muzyki. Na koncercie ludzie się spotykają, tańczą, a przy ambiencie jest troszeczkę inaczej. On ma nas odbodźcować.

A.H.: Ukojenie jest tylko jednym z elementów muzyki ambientowej, bo tak jak Paweł wspomniał - w ambiencie są przeróżne gatunki, odmiany i mikronurty. Nie każdy ambient będzie dobry żeby odbyć medytacyjną godzinę z relaksem, świecą. Ambient ma swoją płaszczyznę bardzo eksperymentalną, to jest jedna z najbardziej eksperymentalnych odmian muzyki elektronicznej. Brak struktury bitowej sprawia, że można bardzo eksperymentować z dźwiękiem.

Posłuchaj rozmowy Pauliny Bisztygi z Anetą Hudzik i Pawłem Pruskim.

Eksperymentujecie z dźwiękiem, ale też z przestrzenią. Ambient to jest muzyka kieszonkowa, którą można zaprezentować w Lasku Wolskim, Muzeum Cricoteka w Krakowie. Niebawem zagracie w Muzeum Emigracji w Gdyni.

P.P.:- Myślę, że ta przestrzeń, o której wspomniałaś, jest kluczowa. Traktujemy ją prawie na równi z muzyką. Szukamy takich miejsc, które z jednej strony będą częścią artystyczną koncertu, z drugiej - ukoją nas i stworzą warunki dla skupienia i kontemplacji .

Tworzycie duet Cisza, organizujecie koncerty, zapraszacie do nich innych artystów i artystki. Czy w Krakowie jest środowisko ambientowe?

A.H.: - W muzyce ambientowej, tak jak w innych dziedzinach sztuki, jest grono indywidualistów, którzy też przecież produkują tę muzykę najczęściej samotnie w studiu, więc wybierają taki rodzaj pracy, żeby swoją samotność eksplorować. Jeżeli powstaje jakaś społeczność, rodzi się ona przypadkowo - zajmujemy się podobnymi rzeczami, więc tworzymy grupę, ale na pewno to nie jest usankcjonowana struktura, gdzie dochodzi do wymiany myśli, spotkań i budowania czegoś wspólnie. To ma swoje plusy, ale też minusy.

Jak to się stało, że Cisza, czyli kolektyw, który tworzycie, jedzie nad morze do Muzeum Emigracji w Gdyni? I kogo zaprosiliście do ,,Ciszy na morzu"?

A. H.: - W Krakowie przez dłuższy czas mieliśmy zaszczyt współpracować z Pawłem Kowalewskim, który współtworzył Festiwal Kultury Żydowskiej. Losy Paweł potoczyły się tak, że go wywiało nad morze do Muzeum Emigracji, gdzie teraz pracuje i tam wpadł na taki pomysł, żeby stworzyć noc pełną ambientu.

Mamy taki system pracy z Pawłem Pruskim, że dzielimy się tymi zaproszeniami. Zaprosiłam Mattia Onori, który mieszka na co dzień w Berlinie i jest producentem, artystą dźwiękowym. U nas zagra swój set DJ-ski, który wcześniej można było usłyszeć w HÖR Berlin, czyli w najbardziej znanej chyba łazience streamingowej. Fantastyczny artysta, który robi dokładnie to z muzyką, o co nam chodzi, czyli jest skupiony na detalu, ale nie odbiera muzyce ambientowej jej organiczności.

Będzie również Miłosz Kędra - dla mnie objawienie tego roku. Wystąpił już na festiwalu Ephemera w Warszawie. Do nas przyjedzie ze instrumentem, który własnoręcznie skonstruowanym. To organy piszczałkowe, które Miłosz zrobił z odpadów po innych instrumentach, zrecyklingował to i powstało zupełnie coś nowego.

P. P.: - Będzie też Antonina Car. Bardzo się cieszę, że przyjęła nasze zaproszenie. Miałem okazję kilkukrotnie słyszeć ją na żywo. Bardzo szanuję ją jako artystkę, bardzo cenię pomysł. To jest ambient połączony z neoklasyką, z ciekawym wykorzystaniem skrzypiec i specyficznym stylem. Pokażemy to, od czego zaczęliśmy tę rozmowę - różne subgatunki ambientu i mam nadzieję, że jako całość pięknie to wybrzmi na najbliższej, Ciszy na morzu".

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem